Zenon Kostecki - Zdjecia
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
-
Zenon Kostecki
- Posty: 14
- Rejestracja: 02 lip 2011, 21:14
- Lokalizacja: Kujawsko Pomorskie
Zenon Kostecki - Zdjecia
Pierwsze zdjęcie przedstawia początki terminowania u majstra to były nie zapomniane wrażenia kiedy majster dawał komendy fenum banum to jest zagadka dla kowali co to oznacz,ciekaw jestem czy ktoś odpowie,później kładł młotek na kowadło,ja jako uczeń musiałem wykonać najlżejszą robotę w kuźni-ciekaw jestem czy wiecie o co się rozchodzi.Drugie zdjęcie przedstawia kucie państwowego ogiera ze stadniny.Trzecie to ja jako dziadek,ale nadal pociąga mnie ten zawód.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Ostatnio zmieniony 03 mar 2012, 21:34 przez Zenon Kostecki, łącznie zmieniany 1 raz.
- krzysieklup
- Posty: 325
- Rejestracja: 20 kwie 2011, 17:45
- Lokalizacja: Łapy ok.Białegostoku
- Kontakt:
-
Zenon Kostecki
- Posty: 14
- Rejestracja: 02 lip 2011, 21:14
- Lokalizacja: Kujawsko Pomorskie
Koks to moja żona też łupie,najlżejsza robota w kuźni ze wszystkich zawodów,to zdmuchnięcie z kowadła leszu,niech Pan sobie zapamięta to jest trik starych kowali,a co do kucia koni to niech Pan zapamięta że kopyto ma białą widoczną linie,trzeba obrobić do 6mm za białą linią,goźdźa nie można bić na białej lini.Dziękuje za odpowiedź,jak ma Pan chęć być kowalem to chętnie Panu dużo podpowiem ,proszę pytać.Pozdrawiam
-
Zenon Kostecki
- Posty: 14
- Rejestracja: 02 lip 2011, 21:14
- Lokalizacja: Kujawsko Pomorskie
-
LordRotflBlade666
Witam.
Same mądre słowa padły w pana wypowiedziach.
Choć o podkuwaniu i innych operacjach na kopytach zaczerpną bym więcej wiedzy od kogoś z takim doświadczeniem.
Osobiście nie podkuwam koni jedynie obcinam nadmiar puszki kopytowej i delikatnie czyszczę strzałkę i co tam jest konieczne. Koni w okolicy mało czasem się trafi jakiś znarowiony koń ale takie przypadki lubię. W ostateczności zawsze mam fiolkę "głupiego jasia"
.
Jak to mówił ostatni dobry podkówacz z okolicy "są konie i koniki"... Coś w tym jest.
Same mądre słowa padły w pana wypowiedziach.
Choć o podkuwaniu i innych operacjach na kopytach zaczerpną bym więcej wiedzy od kogoś z takim doświadczeniem.
Osobiście nie podkuwam koni jedynie obcinam nadmiar puszki kopytowej i delikatnie czyszczę strzałkę i co tam jest konieczne. Koni w okolicy mało czasem się trafi jakiś znarowiony koń ale takie przypadki lubię. W ostateczności zawsze mam fiolkę "głupiego jasia"
Jak to mówił ostatni dobry podkówacz z okolicy "są konie i koniki"... Coś w tym jest.
- krzysieklup
- Posty: 325
- Rejestracja: 20 kwie 2011, 17:45
- Lokalizacja: Łapy ok.Białegostoku
- Kontakt:
Jedna porada od dziadka , na początku uderza mocno , w miare stygnięcia materiało lżej ale szybiej .
Dziadek ma się dobrze ma 71 lat od 18 roku życia w zawodzie (po 10 H dziennie).
A można zdjęcia kuźni ? co do podkuwania , to muszę układy znaleść w rzeźniach to nogi końskie bym odkupił i na nich się poduczył.
Pozdrawiam
Dziadek ma się dobrze ma 71 lat od 18 roku życia w zawodzie (po 10 H dziennie).
A można zdjęcia kuźni ? co do podkuwania , to muszę układy znaleść w rzeźniach to nogi końskie bym odkupił i na nich się poduczył.
Pozdrawiam
-
Zenon Kostecki
- Posty: 14
- Rejestracja: 02 lip 2011, 21:14
- Lokalizacja: Kujawsko Pomorskie
Cała zasada to zerrznąć nadmiar narostu,strzałki dużo nie wybierałem moim zdaniem służy ona do wygłuszenia uderzeń o ziemię,działa na zasadzie amortyzatora,przy werkowaniu kopyt jak najmniej opuszczać tył kopyta praktycznie wcale,obcina się czubek kopyta i opuszcza do pewnego stopnia,żeby nie było miękkie,werkować kopyta zalecane jest co 6 tygodni do dwóch miesięcy,to co mnie uczono to strzałka odrasta 4 miesiące,przekątna 7 miesięcy,całe kopyto rok czasu.Tarnikiem trzeba jechać z włóknem według słoi do przodu,dobrze podwijać tarnik pod kopyto,nie będzie kantu ,tylko wyjdzie ładne półkole,nie będzie pękać kopyto,dzisiejsze konie mają malutkie kopytka,kiedyś były jak patelnia,jedne noge robiło się bardzo długo.Pozdrawiam,w razie wątpliwości proszę pytać.
-
Zenon Kostecki
- Posty: 14
- Rejestracja: 02 lip 2011, 21:14
- Lokalizacja: Kujawsko Pomorskie
Ja w kuźni pracowałem od 15 roku życia,później jak poszłem do wojska też dostałem swoją kuźnie,po powrocie z wojska zacząłem pracę w swojej własnej kuźni,pracowałem od rana do wieczora,teraz klienci martwią się bo nie mam następcy,furmanom,wozakom kułem na gumy zjeżdżali się z około 20 kilometrów,to były nie zapomniane czasy.Jeszcze w sobotę udało mi się okuć,lecz sprawność jest już nie ta ,a następcy brak,jak zrobię zdjęcia kuźni to wyślę,bardzo się cieszę że znalazłem to forum ,mogę się z kimś podzielić swoimi umiejętnościami.Pozdrawiam
- krzysieklup
- Posty: 325
- Rejestracja: 20 kwie 2011, 17:45
- Lokalizacja: Łapy ok.Białegostoku
- Kontakt:
I dla takich ludzi należy się wielki szacunek , wielu młodych kowali szuka mistrza , który mógł by nauczyć kowalstwa , a tu jest i sam szuka 
Mój dziadek podkuwał zebry w Zoo
i nie ma to jak darmowe bilety do cyrku i dziadek na miejscu dający kilka złotych na watę cukrową (Pamiętam to jak dziś)
Można by było zorganizować jakiś zjazd kowalski ? co forumowicze na to ?***
***JAK NA LATO. NIE TEN WĄTEK.
Mój dziadek podkuwał zebry w Zoo
Można by było zorganizować jakiś zjazd kowalski ? co forumowicze na to ?***
***JAK NA LATO. NIE TEN WĄTEK.
Ostatnio zmieniony 21 wrz 2011, 21:05 przez krzysieklup, łącznie zmieniany 1 raz.
Z całym szacunkiem ale właśnie podkowiaki wbija się w białą linię. Podkowa ma być tak dopasowana aby przez otwory było ją widać.Zenon Kostecki pisze:...a co do kucia koni to niech Pan zapamięta że kopyto ma białą widoczną linie,trzeba obrobić do 6mm za białą linią,goźdźa nie można bić na białej lini
Z całym szacunkiem ale to błędna praktyka - jeżeli nie ścinamy piętek i kątów wsporowych wystarczająco i w odpowiedni sposób, powstaje kopyto przypominające buty na koturnie - co powoduje w konsekwencji ścieśnienie i zanik strzałki. Jedno jest prawdą - koń ma 5 serc, jedno właściwe i cztery w strzałce i tak jak Pan mówi pełni ona rolę między innymi amortyzatora.Zenon Kostecki pisze:...przy werkowaniu kopyt jak najmniej opuszczać tył kopyta praktycznie wcale,obcina się czubek kopyta i opuszcza do pewnego stopnia,żeby nie było miękkie...
Panowie, bardzo Was proszę zostawcie podkuwanie podkuwaczom