Jaruga - Brama kowala ADAMA
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Co do mojej skromnej osoby to sprawa ma się w nastepujący sposób.
Nie moge pokazać wszystkiego ponieważ pracuje w firmie i nie jestem jej właścicielem.Więc to co wykonuje nie należy do mnie.W wyniku tego nie moge zamieszczać zdjęć,szkiców,projektów itd.Moge natomiast pomóc dzieląc się swoim doświadczeniem może niezbyt dużym ale zawsze coś.Co do rżnięcia projektów moje prywatne zdanie jest takie że można za tą samą cene zrobić coś podobnego albo zaproponować coś ładniejszego.Każdy zadowolony klient to reklama dla firmy.Warto poświęcić czas na narysowanie kilku projektów żeby widział że ma z czego wybierać.Da się nawet siłą sugesti namówić klienta na konkretny projekt.Popatrzcie na projekty Pawła jak wyglądają one same w sobie przyciągają uwage.
Nie moge pokazać wszystkiego ponieważ pracuje w firmie i nie jestem jej właścicielem.Więc to co wykonuje nie należy do mnie.W wyniku tego nie moge zamieszczać zdjęć,szkiców,projektów itd.Moge natomiast pomóc dzieląc się swoim doświadczeniem może niezbyt dużym ale zawsze coś.Co do rżnięcia projektów moje prywatne zdanie jest takie że można za tą samą cene zrobić coś podobnego albo zaproponować coś ładniejszego.Każdy zadowolony klient to reklama dla firmy.Warto poświęcić czas na narysowanie kilku projektów żeby widział że ma z czego wybierać.Da się nawet siłą sugesti namówić klienta na konkretny projekt.Popatrzcie na projekty Pawła jak wyglądają one same w sobie przyciągają uwage.
-
Tomek Błotnicki
- Posty: 114
- Rejestracja: 11 sty 2010, 10:25
- Lokalizacja: Opole
- Kontakt:
Moja druga balustrada w życiu
To do knajpy, która w logo ma anioła na rowerze. do tego robiłem stołki barowe w formie rowerów:
to tak dla przykładu, że nie trzeba zaczynać od skladaków.
Dla tego klienta, rzuciłem pracę w TVP, gdzie pracowałem w dziale Pubic Relations. Po prostu mi zależało
To do knajpy, która w logo ma anioła na rowerze. do tego robiłem stołki barowe w formie rowerów:
to tak dla przykładu, że nie trzeba zaczynać od skladaków.
Dla tego klienta, rzuciłem pracę w TVP, gdzie pracowałem w dziale Pubic Relations. Po prostu mi zależało
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
Tomek Błotnicki
- Posty: 114
- Rejestracja: 11 sty 2010, 10:25
- Lokalizacja: Opole
- Kontakt:
Rav, a nie planujesz kiedyś być "na swoim"? Ja też pracowałem w firmie kowalskiej, ale od ppierszego dnia wiedziałem, że robie to po to, że pracować we własnej kuźni. Pracowałem tam tylko pół roku, jako żółtodziób. Nie zostajesz po godzinech i nie klepiesz swoich drobiazgów? Nie starasz się rysować wieczorami czegoś, co kiedyś chciałbyś wykuć? Ja tak miałem.
-
Tomek Błotnicki
- Posty: 114
- Rejestracja: 11 sty 2010, 10:25
- Lokalizacja: Opole
- Kontakt:
Jest jeszcze jedna sprawa, która nie została do końca nazwana po imieniu. Chodzi o kasę, a konkretnie klientow. Większość z was jak widzę jest z mniejszych miast i miasteczek. Tam nie ma wielu bogatych klientów, którzy snobują się na design albo super-ręczne wykonanie. Tu może być problem. Łatwiej przykleić się do większego miasta (choćby kuźnia była 100 km od miasta) i tam szukać klientów, reklamować się. Taki klient to komfort - za większe pieniądze robisz np małą balustradę, przy której możesz zaszaleć. Przy takich klientach to ty decydujesz, jaką balustradę dostanie klient, a nie klient przychodzi do ciebie z projektem. (A jeśli nawet przychodzi, to przygotowujesz mu nowe projekty, bo zazwyczaj te od niego są żenujące.)
Gorzej jest jak klient ma projektanta wnętrz, bo nie można nikogo obrazić, ale trzeba w delikatny sposób wytłumaczyć klientowi, żeby projektant spieerdalał od balustrady, bo się na tym nie zna.
Gorzej jest jak klient ma projektanta wnętrz, bo nie można nikogo obrazić, ale trzeba w delikatny sposób wytłumaczyć klientowi, żeby projektant spieerdalał od balustrady, bo się na tym nie zna.
-
Tomek Błotnicki
- Posty: 114
- Rejestracja: 11 sty 2010, 10:25
- Lokalizacja: Opole
- Kontakt:
Pełna zgoda z Królem Arturem w kwestii podejścia do klienta. Ja na ten przykład zawsze projekty przygotowuję gratis. (wiem, że niektórzy biorą za projekt kasę, choć są zazwyczaj bezwartościowe). Projekt może kosztować, gdy ma się już nazwisko, zwłaszcza w wysnobowanym towarzystwie, np warszawka. Wiem, że ryzykuję, dając klientowi dwa, trzy projekty, bo pewnie nie raz klient poszedł z projektem do innego kowala i dostał produkt taniej. Ale mam to w doopie. Ja jestem uczciwy względem klienta i względem siebie. Właśnie - uczciwość względem siebie to klucz do traktowania klienta na wysokim poziomie. Zawsze indywidualne podejście, nie uciekanie od problemów, otwartość, np jak coś klientowi się podoba, ale dla ciebie to największe goowno. Ja zawsze o tym mówię, otwarcie, ale oczywiście delikatnie. Klienci to doceniają.
-
Tomek Błotnicki
- Posty: 114
- Rejestracja: 11 sty 2010, 10:25
- Lokalizacja: Opole
- Kontakt:
Nie chodzi o wszystkich, którzy pochodzą z Wawy, ale o bogatszych klientów, których smak estetyczny kształtują, ci, którzy potrafią coś dobrze sprzedać. Tam gdzie tacy klienci, tak chmara designerów, stylistów, Jacykowów i innych, którzy po prostu dobrze na nich zarabiają. Chodzi o typ konsumenta sztuki czy popkultury, do którego ty się nie zaliczasz. Ty tę sztukę tworzysz. To druga strona barykady.
o Matko i córko. swietna dyskusja......a jak zainteresowani sie nagadaja to do Działu marketing i tytuł ' rozmowy i porady dotyczące naszej pracy i komunikacji z klientem' :-) albo i inacy...
Nie chce gasić dyskusji wiec doczekam na jej wygaśniecie i siup admini przerzucą gdzie indziej. bo za jakiś czas ledwo kto będzie pamiętał , ze wymieniono tu ciekawe spostrzeżenia i nastąpi powtórka z rozrywki
HOWGh
Ps. Czytam z zaciekawieniem. wskazówki bezcenne.
Nie chce gasić dyskusji wiec doczekam na jej wygaśniecie i siup admini przerzucą gdzie indziej. bo za jakiś czas ledwo kto będzie pamiętał , ze wymieniono tu ciekawe spostrzeżenia i nastąpi powtórka z rozrywki
HOWGh
Ps. Czytam z zaciekawieniem. wskazówki bezcenne.