Ręką Ariesa wyklepane
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Kupiłem drewno i trzeba je porąbać. Ale kloce grube - niektóre mają 80 cm średnicy. No to zrobiłem sobie klin. Znalazłem kawał stali o przekroju kwadratowym. Klin pięknie się zahartował, co widać na zdjęciu. Próbowałem nim przeciąć pręt fi8. Ostrze klina nie ucierpiało.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali
Lipali
Ja bym na nim zrobił jeszcze nacięcia w kształcie litery V wtedy nie będzie się sam cofał w czasie pobijania ja mam takie kliny tylko z kęsa 50x50 tylko są dość miękkie strasznie się już rozklepały może to i lepiej bo nie odpryskują z nich żadne kawałki metalu, i ostrzone są całkowicie na ostro bo czasami taki jak Twój to potrafi wyskoczyć w górę wcale się nie daje wbić ,ale ogólnie to bardzo mi się podoba ten co zrobiłem ładnie wyszedł jeszcze drobić mini młotek i powiesić na ścianie 
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3866
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
rav08 mówi o zaostrzeniu go tak po przekątnej.Tak jak tu http://www.szarotka.com.pl/image/cache/ ... 00x650.jpg

- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3866
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
Kubaspec, w następnym takie nacięcia zrobię. Faktycznie z prostą sosną to nie ma problemu z łupaniem ale z czeczotowatą albo z jakimś liściastym drewnem, to już może być problem.
Co do skręcenia - teraz już kumam. Ciekawy pomysł. Ale myślę, że efekt będzie już przy mniejszym kącie - np: 45 st. a może jeszcze mniej.
Co do hartowania, to w moim, ostrze jest twarde, obuch też ale zdecydowanie mniej. Właśnie po to by uniknąć ewentualnych odprysków.
Kiedyś takim odpryskiem z przecinaka dostałem prosto w żyłę. Strachu się najadłem, bo krew leciała i pomyślałem, że odprysk przebił ścianę żyły. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Ale nauka jest i teraz dbam o kompletne ubranie.
Co do skręcenia - teraz już kumam. Ciekawy pomysł. Ale myślę, że efekt będzie już przy mniejszym kącie - np: 45 st. a może jeszcze mniej.
Co do hartowania, to w moim, ostrze jest twarde, obuch też ale zdecydowanie mniej. Właśnie po to by uniknąć ewentualnych odprysków.
Kiedyś takim odpryskiem z przecinaka dostałem prosto w żyłę. Strachu się najadłem, bo krew leciała i pomyślałem, że odprysk przebił ścianę żyły. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Ale nauka jest i teraz dbam o kompletne ubranie.
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali
Lipali