Strona 1 z 1

Moje początki

: 08 lut 2017, 21:31
autor: habeer
Z pewną dozą nieśmiałości zdecydowałem się założyć swój własny wątek.
Stresa mam , jak nie przymierzając przed obroną dyplomu :)
Dzięki uprzejmości Banana stałem się szczęśliwym posiadaczem pięknej głowni i zdecydowałem, że zostanie ona u mnie w domu.
Czyli głownia: stal St3 o ile pamiętam z piłą od traka, rękojeść jesion, garda miedź. Czas potrzebny do osadzenia: około 10 godzin w tym samo pilnikowanie gardy około 6 godzin. Czasy może absurdalne, ale bardzo chciałem, aby tak zacna głownia nie spaliła się ze wstydu po łączeniu z drewnem. Są błędy, bo ich uniknąć nie zdołałem, ale w ocenie zleceniodawcy - małżonki nóż idealnie leży w ręce i asymetryczość jest dla mańkuta korzystna. Ostry jest, że włosy goli z ręki i po cebuli nie zatępia się.
Reszta poniżej.
Proszę o wskazówki i oceny.

Re: Moje początki

: 08 lut 2017, 21:39
autor: BANAN
piła nie z traka, tylko z taśmówki do metalu, co to miała się nie zgrzewać :) A st3 zostało przez kilka tygodni w gazówce zbułacone ;)Drewno zaolejuj olejem lnianym. Przez tydzień codziennie, przez miesiąc co tydzień i przez rok co miesiąc ;)

Re: Moje początki

: 08 lut 2017, 21:40
autor: graffic
:) nooo.... w końcu

Re: Moje początki

: 08 lut 2017, 21:52
autor: Wojtek123
Podoba mi się, ładny nieprzekombinowany, prosty i praktyczny. Ja zabejcował bym rękojeść ale to tylko moje zdanie Jak ją impregnowałeś?

Re: Moje początki

: 08 lut 2017, 22:07
autor: habeer
to co wystawiłem było w surowym drewnie. teraz schnie po pokoście lnianym. jak wyschnie dam kolejną fotkę.

Re: Moje początki

: 06 kwie 2017, 21:44
autor: habeer
Kolejny nóż. Klinga od Banana. okładki z dzikiej czereśni, przekładka z miedzi. Ostrze trawione chlorkiem żelaza. Drewno olejowane 3 razy, potem poler filcem. nóż kuchenniak, bardzo ostry i dobrze trzyma ostrość.
Kolejny będzie w całości mój :)
Proszę o uwagi.

Re: Moje początki

: 07 kwie 2017, 08:06
autor: graffic
Habeer - ja to tylko jedną uwagę mam :) - czysta miedź (niezabezpieczona) średnio nadaje się do celów kuchennych / gastronomicznych (reakcja z kwasami i zasadami, toksyczne związki miedzi)

a co do reszty - na nożach się nie znam :D - wiec niech koledzy się wypowiedzą, ja czekam na projekt w całości wykonany przez Ciebie lub prace klasycznie kowalską :)

Re: Moje początki

: 07 kwie 2017, 09:06
autor: Bodar
graffic pisze:Habeer - ja to tylko jedną uwagę mam :) - czysta miedź (niezabezpieczona) średnio nadaje się do celów kuchennych / gastronomicznych (reakcja z kwasami i zasadami, toksyczne związki miedzi)
Na nożach też nie :), ale co do miedzi Rafale, to nie trzeba straszyć kolegi :D Jest tyle innych niekontrolowanych źródeł "pozyskiwania" cuprum przez organizm, że taki nożyk trzeba by było zjeść (najlepiej zmielony) by dostać jakiegoś rozstroju organizmu. Poza tym aby tenże organizm przyswoił tenże pierwiastek nie wystarczy go łyknąć, trzeba spełnić jeszcze inne warunki ;)

Re: Moje początki

: 07 kwie 2017, 13:05
autor: graffic
...postraszyć trzeba :D

a związki miedzi są toksyczne, ale Habeerowi mówić tego nie muszę.. :) bo wiem, że wie (to raczej przestroga dla innych)

Re: Moje początki

: 07 kwie 2017, 13:51
autor: Wojtek123
To ja się wypowiem odnośnie noża. Widać postęp, tak ja poprzedni prosty i praktyczny. Czekam na następny.

Re: Moje początki

: 07 kwie 2017, 20:37
autor: BANAN
Ale miedź ma też właściwości bakteriobójcze, dlatego np. chłodnice w destylarni robi się z rurki miedzianej ;)

Re: Moje początki

: 07 kwie 2017, 21:35
autor: Wojtek123
BANAN pisze:Ale miedź ma też właściwości bakteriobójcze, dlatego np. chłodnice w destylarni robi się z rurki miedzianej ;)
Tak, znajomy archeolog opowidał że kiedyś odkopano ciała górników po zawale w kopalni, wszystko zgniło oprócz kawałków ubrań które leżały na narzędziach miedzianych.

Re: Moje początki

: 07 kwie 2017, 21:45
autor: Jacenty
Miedź tak toksyczna jak i niezbędna. Wszystko kwestia dawki.

Re: Moje początki

: 10 kwie 2017, 09:23
autor: habeer
Poniżej przedstawiam efekty niedzielnej nauki w kuźni u VikingArt'a. Z tego miejsca raz jeszcze bardzo mu dziękuje za poświęcony czas i naukę podstaw sztuki kowalskiej krok po kroku.
Na początek były gwoździe, potem listki - listek po prawej to wzór, reszta próby odwzorowania. Na końcu wyrób gotowy, w tym wypadku wieszaczek. Liście w wieszaku nitowane na zimno.
Już dawno tak miło nie spędziłem niedzieli :)

Re: Moje początki

: 10 kwie 2017, 12:21
autor: lachim
Wrzucaj foty do wątku o spotkaniach kameralnych :)