mam nadzieje że ich do tego czasu nie przekujesz na jakieś podkówki
Ustka - Swołowo 2012 TERMIN 3 - 5 SIERPNIA! PRZYJAZDY już 2
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3866
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
Jak te kleszcze maja wybite serduszka i są ponacinane to to są moje kleszcze:P, A raczej były, bo zostały przekazane prezesowi. Pomysł jest taki, żeby zrobić skrzynkę z narzędziami i żeby on (ta skrzynka znaczy się:P) leżała sobie pod stołem w siedzibie stowarzyszenia i czekała na kolejne warsztaty/plenery. Następnym razem jako wjazd na imprę, każdy musi przytachać jakiegoś toola kowalskiego:)
Impra jaka była taka była. Już się pogłaskaliśmy po jajkach, a teraz z grubej rury:) :
Wszystko fajnie, ale organizator nie zadbał o dostateczną ilość snu dla uczestników.
A to ogniska do samego świtu, a to jakieś cudne dziewczyny z anielskimi uśmiechami na twarzach. Niestety to wszystko wpłynęło na kondycję psychofizyczna uczestników. Mało kto myślał o robocie, wszyscy tylko "karczma i karczma". Skandal!:P
Myślę, że następnym razem karczmę trzeba będzie zamknąć na cztery spusty, a wszelkie niekujące niewiasty będą musiały opuścić teren skansenu.
http://projektjunior.blox.pl/resource/4219425685.jpg
dla Prezesa za pomysł i organizację
dla Kierownika za zaufanie i wpuszczenie nas na teren skansenu (którego o dziwo nie roznieśliśmy:P)
dla Dziewczyn z karczmy za zajebiste jedzonko i opiekę
dla Karoliny za nabijanie się z mojej osoby:P
dla Raj munda za przepiękne historie o Raj mundzie
dla ekipy Forum Kowalskie za przybycie i udziału w imprezie
dla Strusia, który w tym roku nie chował głowy w piasek, tylko dla odmiany "zasypiał gruszki w popiele"
dla Pana Boga za przyzwoitą pogodę i bezpieczne dotarcie do domów
dla mojej osoby, za to że jestem fajny
dla moich rodziców za to, że mnie urodzili:P
A teraz zjeba.
Wku... menie, co roku to samo.
1.Bhp
Młodzi nie za bardzo mają doświadczenie, albo wyobraźnie. Jak się odkład cos gorącego, to się odkłada tak, żeby nikt się nie spalił. Ktoś zostawił gorącego pręta opartego o coś tam. Gorące było na górze i Igor sobie spalił łapę.
Jak ktoś coś kuje na rożku, albo na podcince, to trzeba ją potem wyjąć z otworu. Kucie na bitni z podcinka w wsadzona w otwór może się skończyć odciętym palcem.
Pod nogami przy każdym kowadle rozj.bany materiał i narzędzia. Jak ktoś się potknie, to skończy z ryjem w ogniu, albo z rożkiem (którego ktoś nie wyciągnął ) w oku.
Przy takiej ilości ludzi nie trudno o wypadek.
Na pieńku naskładane młotków. Jak się puszcza dziecko, żeby sobie pokuło podkówkę i taki 1,5kg młotek spadnie na nóżkę w sandałkach, to mamy zmiażdżona stópkę.
Trochę wyobraźni by się przydało.
W przyszłym roku zaczniemy od bhp. A jak ktoś się nie będzie stosował to wpierdziel!
Tak samo nie ma opcji, że ktoś wali browara, a potem kuje. Z roboty za coś takiego się wylatuje. I nie chodzi o względy estetyczne (że co turyści powiedzą jak zobaczą) tylko o bezpieczeństwo ludzi z którymi się pracuje. Można komuś łeb rozje...ć, zmiażdżyć rękę, albo zrobić dziurę/otwór odłamkiem. Jak w Legnicy można robić bez picia to i u Nas też się da. A jak się nie da to trzeba się zastanowić czy to aby odpowiednia impreza (zawsze można jechać na władywódstok i pizgać bronki 24/h).
Niedawno kuliśmy z Ravem, Igorem i Nomadem na jarmarku w Krempnej. Przyszło kilku pijanych zj..bów i w krzakach obok zostawili flaszki po wódce. Po jakimś czasie podeszła do nas organizatorka imprezy i poprosiła, żebyśmy posprzątali po sobie te flachy. Bo wiadomo, że jak kowal to kuje konie i chleje wódkę:/
O bhp to tyle.
Drugie co mnie wku.wia każdego roku, to podejście to sprzątania. Z rozstawianiem sprzętu to jeszcze jest ok. Z pracą też spoko, ale żeby to potem poskładać to jakoś tak średnio i trzeba młodzież zapraszać. Jakby młodzież przez 3 lata musiała orać w polu u mistrza i mu dzieci bawić to może by to inaczej wyglądało.
Tyle:P
A pisałem już że było fajnie?:P
Impra jaka była taka była. Już się pogłaskaliśmy po jajkach, a teraz z grubej rury:) :
Wszystko fajnie, ale organizator nie zadbał o dostateczną ilość snu dla uczestników.
A to ogniska do samego świtu, a to jakieś cudne dziewczyny z anielskimi uśmiechami na twarzach. Niestety to wszystko wpłynęło na kondycję psychofizyczna uczestników. Mało kto myślał o robocie, wszyscy tylko "karczma i karczma". Skandal!:P
Myślę, że następnym razem karczmę trzeba będzie zamknąć na cztery spusty, a wszelkie niekujące niewiasty będą musiały opuścić teren skansenu.
http://projektjunior.blox.pl/resource/4219425685.jpg
dla Prezesa za pomysł i organizację
dla Kierownika za zaufanie i wpuszczenie nas na teren skansenu (którego o dziwo nie roznieśliśmy:P)
dla Dziewczyn z karczmy za zajebiste jedzonko i opiekę
dla Karoliny za nabijanie się z mojej osoby:P
dla Raj munda za przepiękne historie o Raj mundzie
dla ekipy Forum Kowalskie za przybycie i udziału w imprezie
dla Strusia, który w tym roku nie chował głowy w piasek, tylko dla odmiany "zasypiał gruszki w popiele"
dla Pana Boga za przyzwoitą pogodę i bezpieczne dotarcie do domów
dla mojej osoby, za to że jestem fajny
dla moich rodziców za to, że mnie urodzili:P
A teraz zjeba.
Wku... menie, co roku to samo.
1.Bhp
Młodzi nie za bardzo mają doświadczenie, albo wyobraźnie. Jak się odkład cos gorącego, to się odkłada tak, żeby nikt się nie spalił. Ktoś zostawił gorącego pręta opartego o coś tam. Gorące było na górze i Igor sobie spalił łapę.
Jak ktoś coś kuje na rożku, albo na podcince, to trzeba ją potem wyjąć z otworu. Kucie na bitni z podcinka w wsadzona w otwór może się skończyć odciętym palcem.
Pod nogami przy każdym kowadle rozj.bany materiał i narzędzia. Jak ktoś się potknie, to skończy z ryjem w ogniu, albo z rożkiem (którego ktoś nie wyciągnął ) w oku.
Przy takiej ilości ludzi nie trudno o wypadek.
Na pieńku naskładane młotków. Jak się puszcza dziecko, żeby sobie pokuło podkówkę i taki 1,5kg młotek spadnie na nóżkę w sandałkach, to mamy zmiażdżona stópkę.
Trochę wyobraźni by się przydało.
W przyszłym roku zaczniemy od bhp. A jak ktoś się nie będzie stosował to wpierdziel!
Tak samo nie ma opcji, że ktoś wali browara, a potem kuje. Z roboty za coś takiego się wylatuje. I nie chodzi o względy estetyczne (że co turyści powiedzą jak zobaczą) tylko o bezpieczeństwo ludzi z którymi się pracuje. Można komuś łeb rozje...ć, zmiażdżyć rękę, albo zrobić dziurę/otwór odłamkiem. Jak w Legnicy można robić bez picia to i u Nas też się da. A jak się nie da to trzeba się zastanowić czy to aby odpowiednia impreza (zawsze można jechać na władywódstok i pizgać bronki 24/h).
Niedawno kuliśmy z Ravem, Igorem i Nomadem na jarmarku w Krempnej. Przyszło kilku pijanych zj..bów i w krzakach obok zostawili flaszki po wódce. Po jakimś czasie podeszła do nas organizatorka imprezy i poprosiła, żebyśmy posprzątali po sobie te flachy. Bo wiadomo, że jak kowal to kuje konie i chleje wódkę:/
O bhp to tyle.
Drugie co mnie wku.wia każdego roku, to podejście to sprzątania. Z rozstawianiem sprzętu to jeszcze jest ok. Z pracą też spoko, ale żeby to potem poskładać to jakoś tak średnio i trzeba młodzież zapraszać. Jakby młodzież przez 3 lata musiała orać w polu u mistrza i mu dzieci bawić to może by to inaczej wyglądało.
Tyle:P
A pisałem już że było fajnie?:P
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią 
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3866
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
@Yaro przypływaj zza mórz i oceanów.
Ominęło cię sporo... A tym co miało być to się nie przejmuj bo za rok też jest impreza. Lajf is lajf 
@Nikiel - masz rację. Impreza była zajebista.
A tak poważnie. Faktycznie mamy problem z BHP i przyznaję się bez bicie że mi ta kwestia nieco umknęła. Na przyszły rok przygotuję regulamin warsztatów, takie fajne miłe coś co zawiśnie w kuźni i będzie przypominało o tym co napisałeś.
A na przyszłe warsztaty mianuję cię naczelnym behapowcem
@Nikiel - masz rację. Impreza była zajebista.
A tak poważnie. Faktycznie mamy problem z BHP i przyznaję się bez bicie że mi ta kwestia nieco umknęła. Na przyszły rok przygotuję regulamin warsztatów, takie fajne miłe coś co zawiśnie w kuźni i będzie przypominało o tym co napisałeś.
A na przyszłe warsztaty mianuję cię naczelnym behapowcem

planowałem zostać trochę dłużej ale reszta familii stwierdziła, że jest nudno i, że na promenadzie w ustce będzie ciekawiej
http://youtu.be/3FmpMZoUW9A
http://youtu.be/3FmpMZoUW9A
-
Tomek Błotnicki
- Posty: 114
- Rejestracja: 11 sty 2010, 10:25
- Lokalizacja: Opole
- Kontakt:
No to ja spróbuje wrzucić kilka słów po poscie Nikla.
Generalnie zgoda z prawie wszystkim, zwłaszcza z tym, ze było przesuper. Nie zgadzam się z małą ilością snu, poranki nadchodziły zbyt szybko przy ognisku, niedosyt pozostał, ale to dobrze wróży na za rok
Zgoda z bhp, choć sam mam z tym kłopoty, przez to pewnie, że pracuję sam i wiem jak sobie zapewnić bhp, brak nawyku dbania o gapiów.
Jak pisałem przed plenerem, chciałem tam przyjechać incognito. Poważnie. Wiecie dlaczego? Bo mam ogień i młotki 8 godz x 5 dni /tydz. I po prostu takie spotkanie jak to z wielką frajdą traktuję bardziej towarzysko. Wiem, że oczekiwania są inne - i od organizatorów i uczestników. Dlatego będąc w pełni władz umysłowych zobowiązuję się, że za rok odpocznę przed Swołowem i podczas pleneru zrobię z paroma uczestnikami coś specjalnie przygotowanego na tę okazję. Jak ruszą przygotowania do kolejnego pleneru biorę na siebie jakiś projekt itp. Bardzo mnie zauroczył entuzjazm i energia młodzieży. Młodzi to mają super, jeszcze nie muszą trzepać metrów na utrzymanie rodzin, tylko mają radochę z wykucia nożyka. Zazdroszczę.
Podsumowując... piwko na plenerze może być, tylko nie ostentacyjnie na kowadle. Tu z Niklem się nie zgodzę że abstynencja powinna być absolutna, nie róbmy obozu harcerskiego im. A. Gąski
Za rok, jak będę mógł przyjechać zamierzam dać ognia - w dzień przy kowadle oraz wieczorami, zwłaszcza, że Karolina i Aga nie planowały jeszcze przeprowadzki
oj będzie się działo.
ps
Czy coś ciekawego wydarzyło się w ostatni dzień, gdy już pojechaliśmy? Ogniskoooo???
Tomek Błotnicki
Generalnie zgoda z prawie wszystkim, zwłaszcza z tym, ze było przesuper. Nie zgadzam się z małą ilością snu, poranki nadchodziły zbyt szybko przy ognisku, niedosyt pozostał, ale to dobrze wróży na za rok
Zgoda z bhp, choć sam mam z tym kłopoty, przez to pewnie, że pracuję sam i wiem jak sobie zapewnić bhp, brak nawyku dbania o gapiów.
Jak pisałem przed plenerem, chciałem tam przyjechać incognito. Poważnie. Wiecie dlaczego? Bo mam ogień i młotki 8 godz x 5 dni /tydz. I po prostu takie spotkanie jak to z wielką frajdą traktuję bardziej towarzysko. Wiem, że oczekiwania są inne - i od organizatorów i uczestników. Dlatego będąc w pełni władz umysłowych zobowiązuję się, że za rok odpocznę przed Swołowem i podczas pleneru zrobię z paroma uczestnikami coś specjalnie przygotowanego na tę okazję. Jak ruszą przygotowania do kolejnego pleneru biorę na siebie jakiś projekt itp. Bardzo mnie zauroczył entuzjazm i energia młodzieży. Młodzi to mają super, jeszcze nie muszą trzepać metrów na utrzymanie rodzin, tylko mają radochę z wykucia nożyka. Zazdroszczę.
Podsumowując... piwko na plenerze może być, tylko nie ostentacyjnie na kowadle. Tu z Niklem się nie zgodzę że abstynencja powinna być absolutna, nie róbmy obozu harcerskiego im. A. Gąski
Za rok, jak będę mógł przyjechać zamierzam dać ognia - w dzień przy kowadle oraz wieczorami, zwłaszcza, że Karolina i Aga nie planowały jeszcze przeprowadzki
ps
Czy coś ciekawego wydarzyło się w ostatni dzień, gdy już pojechaliśmy? Ogniskoooo???
Tomek Błotnicki
-
Tomek Błotnicki
- Posty: 114
- Rejestracja: 11 sty 2010, 10:25
- Lokalizacja: Opole
- Kontakt: