Strona 1 z 3

Swołowo 2014:)

: 15 sie 2013, 20:36
autor: Nikiel
Jeszcze nie wszyscy wrócili z imprezy 2013, ale za pamięci warto zacząć temat przyszłorocznej imprezy (miejmy nadzieję, że odbędzie się ona również w Swołowie)

Temat jest nie tylko dla osób które były już na zlotach.
Proszę się wypowiadać o tym co się Wam podobało a co nie podobało (nie pytam o jedzenie tylko o same warsztaty). Co powinno być na przyszły rok a czego powinniśmy unikać.
Taka informacja zwrotna, krytyczne podsumowanie i lista życzeń/ sugestii na kolejne lata.


Może zacznę:)

1. Potrzebne będą profesjonalne paleniska. Bez ognia to nie robota. Chłopaki przywieźli swoje i chwała im za to, ale jest nas dużo i jak jakieś palenisko słabo dmucha to wszyscy przechodzą tam gdzie jest dobry ogień i jest zamieszanie.
Temat palenisk jest już w fazie ogarniania.

2. Narzędzia. Te z kuźni nadają się tylko do muzeum. Przede wszystkim dla tego, że większość z nich ma "grzyba". Odpryskiem można nawet zabić więc w przyszłym roku pasowało by robić swoimi klamotami.
Ponieważ wielu ludzi przybywa z plecakiem i nie może targać złomu to narzędzia muszą być na miejscu. Musimy zrobić komplet narzędzi, który wystarczy dla wszystkich. To będzie spora skrzynka:)

3. Projekt projektem, praca domowa, praca domową ale trzeba będzie zagospodarować ludzi, którzy już zrobili swoja robotę i kują sobie to co uważają za stosowne. Tak można pracować w domu, ale na warsztatach warto by się było zająć np. nauką podstawowych technik, albo ogarnianiem konkretnego tematu (?). Jaki temat to pytanie do uczestników.
Można wydzielić 2 paleniska do takiego zastosowania, a reszta pracowała by spokojnie nad projektem.

4. Jako praca domowa można by zrobić elementy do projektu (jakieś ozdobniki czy inne mniejsze pierdy:) ), a główne elementy można by już robić na miejscu. To oszczędzi sporo czasu.

5. Trzeba mieć świadomość, że jak warsztaty trwają 3 dni to prawdziwego kucia jest tylko jakieś 1,5 dnia. Reszta czasu to integracja:P

6. Coś co nie podobało się mojej osobie na początku to "chęć upiększania" . Był projekt, każdy znał założenia. Każdy dostał kawałek roboty i co? I ludzie zaczęli wymyślać. A ja to se zrobię zawijasek, a ja se ślimaczka i będzie ładniej.
Dostaje kowal projekt siekiery i robi słonia, bo tak będzie ładniej:)
Albo dostaje muzyk z orkiestry swoje nuty i zamiast grać ze wszystkimi robi solówkę, bo tak czuje w środku.
Solówki robimy w domu, na warsztatach nie ma demokracji i trzymamy się projektu inaczej wyjdzie kaka.

7. Młodzi szanują starszych! Fajnie przyjechać i se pokuć. Lepiej przyjechać i patrzyć co inni robią i mówią. Pokora nie boli.

8. Jak ktoś nie potrafi dzielić ognia z innymi to niech robi na swoim sprzęcie. Sytuacje, gdzie wywalamy z ognia czyjąś robotę, bo chcemy sobie zgrzać coś co się zgrzać nie da jest niedopuszczalna. Tolerancja ma swoje granice. Na szczęście wspólnej pracy i szacunku można się nauczyć i mam nadzieję, że w przyszłym roku nie będę musiał zwracać uwagi:)

Proszę szczerze pisać co myślicie. Zbiorowe głaskanie się po młotkach odbyło się już w wątku "Swołowo 2013" :P

: 15 sie 2013, 21:51
autor: Magda
Po zeszłorocznym plenerze napisałeś reprymendę BHP i wiesz co ? nic się nie poprawiło w tym roku... możemy Twoje słowa skopiować i wkleić ... stwarzamy sami dla siebie niebezpieczeństwo, także dla gapiów. Ktoś kiedyś mówił o "sznurku-barierce", (ubezpieczeniach nawet) sami na siebie "bryzgamy" boraksem, rozrzucamy narzędzia i gorące detale , itd...mówiliśmy też o choć jednej skrzynce z piaskiem na gorące odkuwki... i tak dalejjj. Jak to ogarnąć i poprawić ? mamy na to rok...

: 15 sie 2013, 22:12
autor: StellArt
Co do BHP to ciężki temat do ogarnięcia, sami turyści są już nie do przyjęcia jeśli mowa o eliminacji zagrożeń, ale wytyczenie taśmy powiedźmy coś tam da. Jeśli chodzi o partyzanckie akcje z boraksem, latającymi przecinakami itp. to tu jest najgorszy brak wyobraźni, dlatego do każdej brygady powinien być przydzielony doświadczony kolega, który choć w części potrafi przewidzieć nie miłe incydenty.

: 15 sie 2013, 22:41
autor: Grzegorz K.
DzięKi Nikiel za założenie tematu! :)
Magda było lepiej pod względem BHP. Fakt nie dałem tasiemek i sznurków zabezpieczających, ale temat ubezpieczenia był ogarnięty przez muzeum. Przynajmniej tak Dawid twierdził, a nie mam podstaw mu nie ufać, przecież sieczkarnia może tak samo zabić jak młotek...

Steel ma rację. Ale żeby to zadziałało musiał bym w 100% kontrolować poczynania "starszych" zespołu. Znając wolność ducha forum będzie to tytanicznym wyzwaniem. Takiego nikla prosiłem o zrobienie listy na ten przykład... :mrgreen: Do zrobienia ale muszę zacząć nosić mundur.

: 15 sie 2013, 23:00
autor: StellArt
Mi osobiście brakowało odprawy i wytycznych co do ogólnego zarysu warsztatów, ale to pewnie z racji tego że byłem spóźniony. No i projekt, a właściwie podejście do sprawy projektu... nie wiem może się mylę, ale odniosłem wrażenie, że walimy po najlżejszej linii oporu. Jeśli jest konieczność wykonania przedmiotu dla muzeum zgodnie z zaleceniami dotyczącymi stylistyki i prostoty wykonania, to trzeba się tego trzymać to zrozumiałe, ale wypadało by coś klepnąć od siebie (jak by drugi pośredni projekt) coś co pokarze ludziom możliwości materiału i rzemiosła, w ten sposób możemy podnieść prestiż imprezy i liczyć na jej stały rozwój.

: 15 sie 2013, 23:10
autor: Grzegorz K.
Odprawa była. :) Zostałeś z założenia przydzielony do większych przekrojów :)

Wolny projekt nie jest głupim pomysłem. Problemem może być materiał i ewentualna zżuta na niego. Bo to było by coś naszego prywatnego a nie "dla muzeum"

: 15 sie 2013, 23:23
autor: StellArt
Odprawa była. :) Zostałeś z założenia przydzielony do większych przekrojów :)
Dziękuję czuję się doceniany :mrgreen:

Co do środków to raczej nie problem, materiałem wyjściowym może być złom i worek koksu, kwestia przyzwolenia organizatorów stoi pod znakiem zapytania, ale myślę, że nie powinno być problemu.

: 16 sie 2013, 00:09
autor: Jałokim
Co do 1 i 2 to właśnie dlatego się tak opieprzałem przez ostatnie dwa dni. Pierwszego dnia wiedziałem, że najlepiej będzie jak zabiorę się za coś tak prostego jak łańcuch i też do tego zostałem naturalnie przydzielony, zanim cokolwiek zdążyłem powiedzieć. Przez następne dni jedynie przyglądałem się robocie, bo nie chciałem blokować narzędzi i marnować niewielkiej ilości dostępnego materiału i czasu na jakieś listki i inne pierdoły, które na start byłbym w stanie wykonać. Jestem pewien, że gdybym poprosił, to by mi pozwolono, ale nie zmienia to fucktu, że w tym czasie lepiej jeśli ktoś machnie coś wartościowego na potrzeby muzeum. Można powiedzieć że zastosowałem się do punktu 7 ;)

: 16 sie 2013, 10:00
autor: Nikiel
No to widzę, że wątek jest potrzebny:) Spoko, że podchodzicie do tego szczerze. Jest kilka imprez, które były fajne i już nie są bo nikt nie miał odwagi zapytać ludzi szczerze co myślą. Gniew się rozleciał, Legnica zasneła a Wojciechów od 20 lat smaży swoich warsztatowiczów przy dźwiękach tyrtających śrutowników:P

Nasze tegoroczne cele zostały osiągnięte:) Doświadczenia nabyte podczas organizacji tych warsztatów pozwolą na zrobienie fajniejszej impry w przyszłym roku. Być może założenia będą troszkę inne.

W planie imprezy musimy uwzględnić:

-Odprawa/szkolenie BHP
-każdego dnia jakieś podsumowanie i opierdziel dla tych co się nie stosują:P

Co do BHP
-taśma
-skrzynki z piaskiem
-ustawienie kowadeł i palenisk, żeby się nie pozabijać
-imadło musi być dostępne

A żeby czytający nie pomyśleli, że była sodoma i gomora, to trzeba napisać, że kilka tych imprez (może już kilkanaście:) )już było i że robimy to z głową. Do te pory nic się nikomu nie stało w czasie warsztatów:) Raz tylko jednego z Mistrzów ugryzła osa:P

"Steel ma rację. Ale żeby to zadziałało musiał bym w 100% kontrolować poczynania "starszych" zespołu. Znając wolność ducha forum będzie to tytanicznym wyzwaniem. Takiego nikla prosiłem o zrobienie listy na ten przykład... :mrgreen: Do zrobienia ale muszę zacząć nosić mundur."

Niekoniecznie:) Większość to poważni ludzie i nie trzeba ich pilnować bo na co dzień jadą z tematem i kumają o co chodzi. Odpowiednia rozmowa i nakreślenie zasad wystarczy.
Imprezy kowalskie wyglądają różnie. Np pije się piwo przy robocie i przy gapiach. Tłumaczy się to tym, że kowal musi pić piwo:) U nas nikt piwa nie pił w czasie pracy i nikomu nie trzeba było zwracać uwagi. Jak zasady są jasne to ludzie się stosują. Zwłaszcza jak się ich poprosi, a nie zakazuje:P

Co do listy, to zacząłem ją robić nawet kartkę i długopis pożyczyłem od Pani:P świadków mam.

"sami na siebie "bryzgamy" boraksem, rozrzucamy narzędzia i gorące detale , itd...mówiliśmy też o choć jednej skrzynce z piaskiem na gorące odkuwki... i tak dalejjj."

:/ Były już imprezy z taśmą, np jak kuliśmy z Mistrzem Frankiem. To nie jest nowość warto wrócić do tego. Na zewnątrz było dwa paleniska plus to od Macieja. Czyli potrzeba ze dwie skrzynki z piachem. To nie jest jakiś wielki problem.
Co do boraksu, to Radkam trochę pojechał. Ale z drugiej strony wszyscy byli uprzejmi i nikt nie zwróci mu uwagi. Gdyby na mnie bryzgał to bym zabrał boraks i by się zgrzewanie skończyło:) Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to co się dzieje. Jak ktoś nie ma serca, żeby kogoś zrypać trzeba mi powiedzieć, ja to zrobię z przyjemnością:P
To oczywiście żart, bo wystarczy pogadać i nie trzeba się denerwować. Każdy rozumie co się do niego mówi (chyba:) )

Co komu jeszcze nie pasowało?
Oczywiście osoby, które krytycznie wypowiedziały się w tym wątku nie zostaną wykluczone z imprezy. Po prostu będą płacili za udział:P

A na poważnie to pisać wszystko.

Steel, mówi o pokazaniu możliwości kowalskich i materiałowych. To znaczy, że ze względu na ograniczony czas imprezy trzeba by pozmieniać proporcje praca dla muzeum/nasze roboty. Pracę dla muzeum przygotować w domu i poskładać na miejscu? A resztę czasu poświęcić na ćwiczenie technik i to o czym mówi Steel?

hmm, wszystko jest do zrobienia, ale musi być kilka osób na których można oprzeć taki projekt. Jak chętnych jest 30 a przyjeżdża 20 osób to 1/3 nie można brać poważnie pod uwagę. Zrobimy plan, podzielimy obowiązki i 10 osób się wypnie, albo będą klienci, albo robota za dobrą kasę albo wypadki losowe itd. I Ci co przyjadą na imprę będą musieli nadrabiać za nieobecną resztę.

Może gdyby ludzie podchodzili do naszego spotkania tak jak podchodzą do swoich klientów to by to inaczej wyglądało? Ale dla większości Nasze warsztaty wiążą się z zabawą, kosztami dojazdu i z kacem. I nie widzą tego jako miejsce gdzie można wymienić się informacjami, podpatrzeć pewne rzeczy, zdobyć wiedzę i złapać kontakty ze specami :) Pootwierać se klapki na oczkach...

"Kac i koszty" :facepalm:
Wystarczy nie pić i nie będzie kaca. Koszty to tylko dojazd, bo reszta jest załatwiona.
Narobić podkówek i sprzedać i dojazd się zwróci.
Ale po co ja to mówię, za rok i tak część zadeklarowanych ludzi nie przyjedzie bo im nie zależy a reszta będzie na 100% Trzeba tak ustalać program, żeby Ci co przyjadą dalej mogli robić fajna robotę

: 16 sie 2013, 13:02
autor: StellArt
Steel, mówi o pokazaniu możliwości kowalskich i materiałowych. To znaczy, że ze względu na ograniczony czas imprezy trzeba by pozmieniać proporcje praca dla muzeum/nasze roboty. Pracę dla muzeum przygotować w domu i poskładać na miejscu? A resztę czasu poświęcić na ćwiczenie technik i to o czym mówi Steel?

Nie koniecznie, wystarczy rozsądnie podzielić siły, lub w przypadku gdy któryś projekt kuleje sprężyć się nad nim stosownie większą lub bardziej doświadczoną grupą, bądź go sobie odpuścić i dokończyć inny razem.

: 17 sie 2013, 22:46
autor: Harczacz
A jakby w ramach ćwiczeń i nauki robić rzeczy, które od razu próbowałoby się sprzedać na miejscu, a kasę zarobioną przeznaczyć na więcej materiału do nauki?

: 18 sie 2013, 08:40
autor: Nikiel
:) e materiał aż tyle nie kosztuje. Za kilka złotych kupisz wszystko czego potrzeba i nie przerobisz przez całe warsztaty:) . Wierzę, że kasę da się ogarnąć. Może dałoby się pozyskać sponsorów, albo zrobić jakąś akcję-aukcję.

Wszystko rozchodzi się o sama formę spotkania. czego My chcemy? Opalać się, relaksować i integrować czy ćwiczyć kowalstwo i się czegoś nauczyć. Część z Was była w Wojciechowie, wiecie jak wyglądał program nauki. Można by zrobić tak jak tak podstawy dla części ludzi.
Dla reszty można by zrobić techniki z poziomy średniego.

Dzielimy się na grupy, każda grupa dostaje materiał, który ma obrobić odpowiednimi technikami. Grupa podstawowa -wydłużanie, rozszerzanie, spęczanie, zaginanie etc. Grupa średnia robi swoją, odsadzając trzpienie go czopowania (jak u Asperego), robią przebicia, zaginanie na ostro ze spęczaniem. zgrzewanie itp.

Z tych wszystkich elementów składamy projekt. Byłby i wilk syty i Kanzas syty:)
Można by pokazać możliwości materiału i powtórzyć ABC technik kowalskich. Tylko potrzebny jest dobry projekt i odpowiednia organizacja.

: 20 sie 2013, 21:20
autor: jolo
nie byłem czego bardzo żałuję ,

ale myślę że trzeba by narobić przed imprezą jakichś krzyżyków, podkówek , jaszczurek ,rybek ,baranków itp ,do handlu,

przeznaczyć 2 stanowiska, gdzie były by te drobiazgi odkuwane dla publiki ,można by też odkuwać gwoździki z pomocą publiczności , małym młotkiem bez ryzyka wypadku


kiedyś widziałem jak taką zabawę prowadził Wszebąd , przekuwał kawałek drucika (6) w kawałek drucika(6) i było cacy ,
ważne żeby osoby te były ubrane jak na kowali przystało ,
przydał by się miech :roll:

jak by się znalazł ktoś z harmonią , można by pograć na kowadle
widowisko przednie ,polecam

odgrodzenie jakieś 0,5m od publiczności

można by też zrobić skrzyneczkę zbieram na koks

a do pracy wspólnej , uważam że powinna być przygotowana wcześniej ,
a na samych warsztatach , połączona , dopracowana ,ewentualnie dorobiony jakiś drobiazg

stanowiska do pracy wspólnej powinny być odgrodzone ,
od oglądających min 3m
(tyle mniej więcej leci młotek 4kg, po zerwaniu ze styla)

dodatkowa powinien być wyznaczony kierownik całego zbiegowiska ,
powinien mieć pomocnika , i po jednym majstrze od każdego stanowiska
powinny być też 2 osoby porządkowe

: 21 sie 2013, 09:49
autor: Nikiel
Kolega dobrze prawi:) Było by miło, gdybyś się pojawił za rok.

Na pewno musi być jeden ogień dla chętnych, którzy chcą sobie pokuć. Dzieci są zawsze gotowe do roboty:)

-Jedno palenisko tradycyjne z miechem otwarte na gapiów
-składanie elementów do projektu dla muzeum
-a reszta ludzi robi co???:) Albo ustalamy temat zajęć i uczestnicy się dostosują, albo uczestnicy wybierają tematykę i pod tym kątem przygotujemy warsztaty.

Pytanie do uczestników, czego chcą się nauczyć? Warto by było zacząć od podstaw (czyli wytop woots'u:) )

A może poskładać w domu to co mamy poskładać, a warsztaty zorganizować w formie zabawowej (nie mówię o bimbrze:P ). Dzielimy się na ekipki i każdy ma określony czas na wykonanie określonego zadania kowalskiego. Takie podejście na pewno wciągnie ludzi i zintegruje:) Tylko zadania/zabawy musiały by być z jajem. Trzeba by też mieć dostatecznie dużo sprzętu, żeby takie cuś zrobić.
Można by jeden dzień poświęcić na podstawowe techniki, a drugi na takie zabowowe zadania. Może ktoś napisze konspekt? :P

: 21 sie 2013, 10:19
autor: Grzegorz K.
Pomocnik kierownika faktycznie by się przydał... :P