Niepotrzebnie czyścisz ze starego boraksu- w ten sposób usuwasz warstwę, która osłania metal dopuszczając powietrze i po ptokach- powstają tlenki na powierzchni. Nowa warstwa teoretycznie powinna je rozpuścić i wyciągnąć, ale nie zawsze się to dzieje.
No i moim zdaniem młotek za ciężki. Weź taki 3 funtowy (1,5kg), powinien styknąć- ja takiego używam i bangla. Najważniejszy jest pierwszy zgrzew- by metal chwycił, więc nie ma co walić na chamca bo Ci się poodgina zamiast złączyć ze sobą. Pierwsze uderzenie zgrzeje, drugie rozłamie. Robota bez sensu. Mając 3funtówkę w ręku używaj grawitacji zamiast siły- młotek zrobi swoje, ew. troszeczkę siły tak z czuciem. Dopiero 2-3 grzanie możesz przyp... ee... uderzyć mocniej

Ale to też stopniowo, wyczujesz kiedy metal się zgrzeje i będziesz wiedział czy można już walnąć czy jeszcze nie.
Zamiast szlifować, boraksić, znowu szlifować, przekuwać itd., po prostu wyrównaj powierzchnię, oszlifuj, rozgrzej do wisienki, wtedy zakuj jedno na drugie i posyp boraksem, rozgrzej do pomarańczowego, posyp raz jeszcze i heja na maksa do temp. zgrzewu.
U mnie działa u Ciebie też powinno.
Nie poddawaj się, a na pewno w końcu się uda

Jak już się uporasz to się pochwal.