Strona 1 z 8
Zgrzewanie
: 23 sty 2014, 20:37
autor: Blacku
Piszę do was drodzy młoto-władczy z desperacją. Po raz enty próbowałem zgrzać kawałek metalu ze sobą. Zaczynałem od resora więcej z ciekawości rezultatu niż z chęci wykonania zgrzewu. Ale potem po krótkim przestudiowaniu tematu zabrałem się za stal zbrojeniową również bez rezultatu. A dzisiaj złapałem za kawałek konstrukcyjnej i znowu nic!
Robię dokładnie w ten sposób: przygotowuje kęs lekkim kuciem, płaskim młotkiem( w celu wyrównania i ukształtowania miejsca pod zgrzew. Następnie szlifuje miejsce pod zgrzew i ponownie równam o kowadło. Grzeje na jasna wisnie i zasypuje boraksem, syto. Znowu grzeje czyszczę ze starego boraksu, zasypuje nowym i wyginam materiał w ucho. Delikatnie dociskam kawałki "do zgrzania" do siebie. Grzeje do białego żaru i mocno uderzam płaskim młotkiem o wadze 3kg. Staram się o temperaturę tuż poniżej zapłonu stali. Niech mi ktoś wyjaśni co robię źle bo co to za kowal co zgrzewać nie potrafi?
: 23 sty 2014, 20:51
autor: Vanir
Niepotrzebnie czyścisz ze starego boraksu- w ten sposób usuwasz warstwę, która osłania metal dopuszczając powietrze i po ptokach- powstają tlenki na powierzchni. Nowa warstwa teoretycznie powinna je rozpuścić i wyciągnąć, ale nie zawsze się to dzieje.
No i moim zdaniem młotek za ciężki. Weź taki 3 funtowy (1,5kg), powinien styknąć- ja takiego używam i bangla. Najważniejszy jest pierwszy zgrzew- by metal chwycił, więc nie ma co walić na chamca bo Ci się poodgina zamiast złączyć ze sobą. Pierwsze uderzenie zgrzeje, drugie rozłamie. Robota bez sensu. Mając 3funtówkę w ręku używaj grawitacji zamiast siły- młotek zrobi swoje, ew. troszeczkę siły tak z czuciem. Dopiero 2-3 grzanie możesz przyp... ee... uderzyć mocniej

Ale to też stopniowo, wyczujesz kiedy metal się zgrzeje i będziesz wiedział czy można już walnąć czy jeszcze nie.
Zamiast szlifować, boraksić, znowu szlifować, przekuwać itd., po prostu wyrównaj powierzchnię, oszlifuj, rozgrzej do wisienki, wtedy zakuj jedno na drugie i posyp boraksem, rozgrzej do pomarańczowego, posyp raz jeszcze i heja na maksa do temp. zgrzewu.
U mnie działa u Ciebie też powinno.
Nie poddawaj się, a na pewno w końcu się uda

Jak już się uporasz to się pochwal.
: 23 sty 2014, 20:58
autor: Blacku
Czyli po prostu za mocno uderzam w skrócie? i z boraksem też rozumiem co robię źle. Teraz jeszcze tylko czy trzeba unikać zapłonu materiału czy jak puści jedna iskierkę albo dwie to jest nadal w porządku? Wielkie dzięki za tą odpowiedź, przywracasz mi kolego zapał!
: 23 sty 2014, 21:07
autor: Vanir
Iskierka czy dwie to niekoniecznie zły sygnał- to mogą być palone tlenki, coś co akurat było w powietrzu i się zajęło ogniem itp.
Chyba, że wygląda jak "zimny ogień" do tortu, wtedy sygnał, że grzejesz za mocno- żelazo się wypala i zostaje śmieć. Jedna-dwie to jeszcze nie tragedia, ale jak zaczyna syczeć i walić iskrami to źle, takich sytuacji unikaj, że tak przewrotnie powiem, jak ognia
W skrócie- nie grzej za mocno (jasny żółty wystarcza), nie bij za mocno, a będzie w porządku.
Czyszczenie boraksem (sypiesz na rozgrzane, wypalasz i usuwasz) jest dobre po zgrzewie, żeby pozbyć się tlenków z powierzchni i nie wkuwać ich z powrotem w metal. Natomiast z pomiędzy warstw nie trzeba- jak trzepniesz młotkiem same wylecą ze środka
Swoją drogą- tego się naucz na pamięć, bo ani rusz jak nie masz pirometru porządnego.
http://www.technique.pl/51/tab2.jpg Skan słaby, ale poglądowo mniej więcej dla orientacji wystarcza.
: 23 sty 2014, 21:19
autor: Blacku
Tak to wiem, unikam tych iskier jak tylko moge. Jeszcze raz wielkie dzięki za odpowiedz i rady!
: 23 sty 2014, 21:21
autor: Vanir
Jasne, będzie problem to wal. Ale jak na moje oko to se poradzisz- wystarczy, że jest upór i chęci

: 23 sty 2014, 21:35
autor: Remington
Jakiś taki stary przepis kowalski mówił, że skuwać wtedy jak zaczyna iskrzyć.
: 23 sty 2014, 21:42
autor: Vanir
Remington pisze:Jakiś taki stary przepis kowalski mówił, że skuwać wtedy jak zaczyna iskrzyć.
Też o tym słyszałem, ale to chyba dotyczyło żelaza, nie stali. Ponoć da się tak bez boraksu, tego nie próbowałem.
: 23 sty 2014, 21:53
autor: Nomad
Zgrzewałem stare żelazo z pilnikiem bez boraksu

w temacie o damaście dawałem swój przepis na zgrzewanie
Młotek nie cięższy niż 2 kg, ja używam 2 kg a do mniejszych przekrojów 1,5 kg i się wszystko klei ładnie

: 24 sty 2014, 07:40
autor: MT
Jak zgrzewam to nie bawię się w żadne czyszczenie czy szlifowanie powierzchni które będą zgrzewane. Grzeje do wiśni i sypię boraksu, potem grzeje do żółtego i leciutko tylko pukam młoteczkiem co by powierzchnie zgrzewu się dopasowały, a syf z pomiędzy wyszedł. To powtarzam 2 razy dopiero za 3 razem grzeje do białego i zgrzewam. I tez co najmniej 2 razy, wtedy jest pewność ,że przy dalszym kuciu zgrzeiny się nie rozwarstwią.
powodzenia życzę
p.s. nie żałuj boraksu
: 24 sty 2014, 09:15
autor: Blacku
Boraksu sypie jak Charlie Sheen kokaine do nosa. Powiedzcie mi jeszcze o zależności pomiędzy stalą a predyspozycjami do zgrzewania. Najłatwiej zgrzać niskowęglową nie hartującą się? A co ze stopowymi? Łatwiej czy trudniej?
: 24 sty 2014, 10:01
autor: Drwal
Zrobiłem dwa damasty na niskowęglowych teraz już nie mam problemu z wysoko; kwestia wyczucia. Co prawda "z reki" nic mi się jeszcze skuć nie udało :-P
: 24 sty 2014, 11:30
autor: Vanir
Drwal pisze:Co prawda "z reki" nic mi się jeszcze skuć nie udało :-P
Tzn.?
Blacku- jak widzisz każdy ma swój sposób na zgrzewanie, ale podstawowe zasady pozostają te same. Próbuj i dziel się rezultatami

Węglowe trochę trudniej zgrzać, ale jak nabierzesz wprawy to nie będziesz odczuwał różnicy.
: 24 sty 2014, 12:54
autor: Drwal
Czyli grzejesz dwie zupełnie osobne rzeczy, wyciągasz z paleniska, przykładasz jedna do drugiej, klep młotkiem i trzyma :-)
Np. dogrzewanie liścia do gałązki.
: 24 sty 2014, 12:54
autor: Vanir
Mhm.
Takich rzeczy to też nie robiłem
