miech okrągły- rekonstrukcja
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
-
Lucius Ebola
- Posty: 159
- Rejestracja: 01 wrz 2009, 22:54
- Lokalizacja: Lyefjell, Norwegia
- Kontakt:
1. Niklu sadzenie konopi stanowczo odradzam. Nie wiedzieć czemu policja u nas wszędzie widzi przestępców i nie rozumie, że konopie to podstawowe źródło włókien na nici i sznury do rekonstrukcji:p
2. Jak ktoś chce miech tylko po to, żeby być niezależnym od prądu to radzę z dwóch beczek. Gdzieś to widziałem na necie: mniejszą beczkę się odwraca dnem do góry, robi dziurę i montuje na dziurze klapkę z gumy z oczkiem na palec i wkłada w drugą, większą beczkę. Uszczelnia się wodą. rysunek wyjaśni wszystko
2. Jak ktoś chce miech tylko po to, żeby być niezależnym od prądu to radzę z dwóch beczek. Gdzieś to widziałem na necie: mniejszą beczkę się odwraca dnem do góry, robi dziurę i montuje na dziurze klapkę z gumy z oczkiem na palec i wkłada w drugą, większą beczkę. Uszczelnia się wodą. rysunek wyjaśni wszystko
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Ja w kwestii skóry na miech, bo mnie te sprawa też interesuje. Najtańszy jest taki grubsze welur i wiem, że działa, bo zrobiłem z takiego jeden miech, ale stare miechy miały inna skórę - grubszą, mięsistą i miękką. Słyszałem kiedyś, że najlepsza jest koźla, bo jest miękka i bardzo szczelna. Tylko nie wiem, czy da się w ogóle taką skórę kupić.
Ophelia
You are keene my lord, you are keene.
Hamlet
It would cost you a groning to take off mine edge.
You are keene my lord, you are keene.
Hamlet
It would cost you a groning to take off mine edge.
a ile kuz potrzeba na taki duży miech? ;-)
macie racje z tym muzeum, ale w takim razie pasowało by tego miecha jak najmniej rozkręcać. boje się, że jak zacznę zaglądać co jest w środku, to mi się w łapach rozlizie:/
macie racje z tym muzeum, ale w takim razie pasowało by tego miecha jak najmniej rozkręcać. boje się, że jak zacznę zaglądać co jest w środku, to mi się w łapach rozlizie:/
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią 
Niklu, nie wiem czy zapomniałeś o swoim miechu ale jak idzie Ci jego dokumentacja? Mnie z nudów naszła chęć zrobienia sobie miecha- nie jakaś żywa rekonstrukcja ale zwykły miech o wyglądzie dawnym i oczywiście po jak najmniejszych kosztach ;/ i tak myślę czy sztuczna skóra nadaje się do tego? jeśli ją jakoś odpowiednio przygotować/zakonserwować to chyba mogłaby być? co o tym myślicie?
Moje pomysły jak zwykle weryfikuje życie:) zwyczajnie nie mam kasy na skórę:/ projekt stoi. ale przynajmniej stoi pod dachem, a nie na ogrodzie pod drzewem jak u poprzedniego posiadacza.
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią 
- ADALBERTUS
- Posty: 128
- Rejestracja: 03 mar 2010, 23:01
- Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
- Kontakt:
Witam
wydaje mi się, że od naturalnej skóry jednak nie uciekniesz. Sztuczna porwie się prędzej czy później (raczej prędzej).
Zamawiałem kiedyś w prywatnej garbarni skórę do budowanego w muzeum w Pruszkowie miecha - wieki temu, więc ceny są nieaktualne. Była to licowa skóra meblowa, ale specjalnie cięto ją na 3 - 4 mm grubości, bez dalszej obróbki uszlachetniającej typu farbowanie, lakierowanie itp. Po prostu wcześniej ściągnęli ja z produkcji. Po przybiciu skóra została nasączona olejem silnikowym (najtańszy jaki był) rozcieńczonym benzyną ekstrakcyjną. Lałem to ile wlazło. No i miech pracuje już prawie 20 lat, przeżył 5 Biskupinów a skóra ciągle super. Podobnie z moim prywatnym autentycznym miechem. W skórę (oryginalną) wlałem tę samą mieszankę oleju i benzyny. Weszło chyba z 10 litrów, ale skóra, pomimo, lekko biorąc 120 lat, ciągle jest sprawna.
Skóra Koźla się nie nadaje na większy miech. Po pierwsze jest mała, a po drugie cienka. Owcza jeszcze gorzej - rozłazi się. Kiedyś słyszałem, że stosowano końską. Ja kupiłem bydlęcą - połówka, cięta po grzbiecie. Duża krowa wystarczy na typowy miech serowaty.
Pokłony
ADALBERTUS
wydaje mi się, że od naturalnej skóry jednak nie uciekniesz. Sztuczna porwie się prędzej czy później (raczej prędzej).
Zamawiałem kiedyś w prywatnej garbarni skórę do budowanego w muzeum w Pruszkowie miecha - wieki temu, więc ceny są nieaktualne. Była to licowa skóra meblowa, ale specjalnie cięto ją na 3 - 4 mm grubości, bez dalszej obróbki uszlachetniającej typu farbowanie, lakierowanie itp. Po prostu wcześniej ściągnęli ja z produkcji. Po przybiciu skóra została nasączona olejem silnikowym (najtańszy jaki był) rozcieńczonym benzyną ekstrakcyjną. Lałem to ile wlazło. No i miech pracuje już prawie 20 lat, przeżył 5 Biskupinów a skóra ciągle super. Podobnie z moim prywatnym autentycznym miechem. W skórę (oryginalną) wlałem tę samą mieszankę oleju i benzyny. Weszło chyba z 10 litrów, ale skóra, pomimo, lekko biorąc 120 lat, ciągle jest sprawna.
Skóra Koźla się nie nadaje na większy miech. Po pierwsze jest mała, a po drugie cienka. Owcza jeszcze gorzej - rozłazi się. Kiedyś słyszałem, że stosowano końską. Ja kupiłem bydlęcą - połówka, cięta po grzbiecie. Duża krowa wystarczy na typowy miech serowaty.
Pokłony
ADALBERTUS
"Quidquid agis, prudenter agas et respice finem"
tylko kto jest w stanie teraz powiedzieć ile mniej więcej kosztuje taki kawał skóry? bo nie będę łaził po wioskach i zdzierał po nocach skóry z krów 
no właśnie te prędzej czy później- zdaję sobie z tego sprawę jak najbardziej tylko jaki może być przewidywalny czas przy małym użyciu? kilka miesięcy? rok? lata? jeśli przygotuje się ją dobrze, będzie dbało i nasączy jakimiś świństwami jak Ty zrobiłeś Adalbertusie to ile mogłaby pożyć?
i przede wszytskim jakiej grubości musi być użyta do tego skóra?
no właśnie te prędzej czy później- zdaję sobie z tego sprawę jak najbardziej tylko jaki może być przewidywalny czas przy małym użyciu? kilka miesięcy? rok? lata? jeśli przygotuje się ją dobrze, będzie dbało i nasączy jakimiś świństwami jak Ty zrobiłeś Adalbertusie to ile mogłaby pożyć?
i przede wszytskim jakiej grubości musi być użyta do tego skóra?