Podkuwanie....
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
-
Johny Raven
- Posty: 25
- Rejestracja: 02 lut 2012, 17:07
- Lokalizacja: Wojcieszków
Pozwolę sobie zabrać głos w tym temacie. Z koniem to jest tak: Jak raz pozwolisz mu wyrwać nogę to będzie to robił zawsze. Jak raz Ci ucieknie to też będzie to robił zawsze. To że poprzedni podkuwacz wprowadził złe nawyki to jeszcze nie problem, gorzej jak bestia skojarzy, że może stosować te narowy u każdego innego podkuwacza. Nie wiem czy Ci w czymś to pomoże ale ja robię tak: Biorę odnóże i np. tarnik trzymając delikatnie kopyto zaczynam coś tam niby robić to znaczy dotykać pukać tym tarnikiem czy tam młoteczkiem a jak próbuje wyrwać nogę to podnoszę ją do góry (mówię o przednich łapach) jak podniesiesz nogę pod sam brzuch konia to rozciągnięte mięśnie nie mają siły jej wyrwać. Kiedy się uspokoi konisko to znowu luzuję chwyt i przyzwyczajam nogę do dotyku mojego i metalu. Robisz tak parę razy i zwierzak już daje sobie spokój wtedy możesz zacząć robotę. Z ciekawostek: Konisko ma swoich ulubionych podkuwaczy czy rozczyszczaczy tak więc nawet podła bestia co nie daje nikomu łapska może lubić akurat twój chwyt i Tobie pozwalać. Ważne aby nie podnosić kopyta zbyt wysoko kiedy czyścisz, kujesz bądz obcinasz bo to nie naturalna pozycja dla konia. Kiedy obrabiasz krawędzie puszki kopytowej fajną sprawą jest trójnóg (taki jaki podstawiasz pod samochód) podnosisz (przednią) nogę do przodu i stawiasz na tym trójnogu tak 25-35 cm nad ziemią konisko ma wygodną pozycję, Ty możesz sobie kucnąć przed nim (koń nie kopie do przodu, ZAZWYCZAJ) i rezać tarnikiem z góry na dół. Tylne nogi też możesz robić na tej podstawce tylko stawiasz ją w "połowie konia" . Co do narzędzi to do jednego konia wystarczą Ci zwykłe obcęgi, dobry tarnik i nóż do strzałki więc nie wiem czy warto inwestować 200 złotych. Macki służą do badania bolesności puszki kopytowej choć tak na prawdę można popukać małym młoteczkiem i też będziesz widział gdzie boli, generalnie jeśli jest ból, jest też stan zapalny a więc puszka jest gorąca. (chyba że bestia biegała wcześniej wtedy będzie całe gorące bo jak wiadomo koń ma 5 serc).
Ostatnio zmieniony 07 lut 2012, 21:24 przez Johny Raven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
LordRotflBlade666
Tą metodę znam tyle że jest to niewielki koń który dosięga człowieka tylną łapką
Chyba jedyna metoda to ją zmęczyć dzień wcześniej
Tą podstawkę Widziałem u jakiegoś podkuwacza tyle że dokładnie się nie przyjrzałem
Byle czym to się nie da
za twarde te kopytka
Podnoszę tak że jest pod kątem prostym do 2 części łapy
Wyżej się nie da trzymając na kolanie
PS. przy koniach jestem od 3 roku życia tak że trochę o nich wiem
Chyba jedyna metoda to ją zmęczyć dzień wcześniej
Tą podstawkę Widziałem u jakiegoś podkuwacza tyle że dokładnie się nie przyjrzałem
Byle czym to się nie da
Podnoszę tak że jest pod kątem prostym do 2 części łapy
PS. przy koniach jestem od 3 roku życia tak że trochę o nich wiem
-
Johny Raven
- Posty: 25
- Rejestracja: 02 lut 2012, 17:07
- Lokalizacja: Wojcieszków
To weź między swoje nogi. Przednie kopytko też tak robię nawet u kucyków a mam 183 wzrostu więc nie całkiem mało. Jak trzymasz na kolanie to jest trochę na nic bo kopyto nie ma oparcia to i nie ma siły tarnika docisnąć. To w sumie dobry pomysł aby zganiać konisko dzień wcześniej. Na części stajni gdzie robiłem dawali najbardziej podłym osobnikom połowę paszy dzień przed kuciem lub cięciem. a w trakcie zabiegu worek siana jako zajęcie i jakoś to szło.
- krzysieklup
- Posty: 325
- Rejestracja: 20 kwie 2011, 17:45
- Lokalizacja: Łapy ok.Białegostoku
- Kontakt:
Od czego najlepiej zacząć podkuwanie ?
Narazie werkuje 3 sztuki koni , odkuwam podkowy i podaje narzędzia/trzymam konia przy podkuwaniu.
Chciałbym zacząć podkuwać ale szkoda zwierzęcia a mam zapewnione na przyszłość 30-40 koników , możliwe że będzie do 70 sztuk o ile się uda
(50 gorącokrwistych głównie małopolaki i angloaraby i 20 sztuk zimnokrwistych w tym 2 Perszerony)
Narazie werkuje 3 sztuki koni , odkuwam podkowy i podaje narzędzia/trzymam konia przy podkuwaniu.
Chciałbym zacząć podkuwać ale szkoda zwierzęcia a mam zapewnione na przyszłość 30-40 koników , możliwe że będzie do 70 sztuk o ile się uda
-
Johny Raven
- Posty: 25
- Rejestracja: 02 lut 2012, 17:07
- Lokalizacja: Wojcieszków
Najlepiej zacznij od rozczyszczania kopyt (poznasz budowę kopyta) fajnie jest też jeśli sam jeździsz konno... wiesz jak pracuje noga (albo jak pracować powinna) następna rzecz to werkowanie, potem werkowanie korekcyjne (to znaczy jak podciąć konia aby najlepiej korzystał ze swoich nóg, oraz jak podciąć konia aby nie przeszkadzały mu jego wady postawy. Potem uczysz się kuć konisko na starych podkowach a następnie dobierać i tworzyć podkowy. Trudną rzeczą (więc na koniec) jest kucie korekcyjne, pourazowe oraz specjalne. Jak zaczynasz kucie korekcyjne nowego konia fajnie jest zaopatrzyć się w miękkie podkowy... to znaczy takie które wycierają się w miejcu nacisku na podłoże (poznajesz wtedy nogę i jej wady). Poza tym ważna rzecz: jak werkujesz u chłopów na wsi (nikogo nie obrażając) to powinieneś mieć jakąś wiedzę na temat walki z chorobami kopyt spowodowanymi zaniedbaniem np. gnicie strzałki istna zmora u koni trzymanych na głębokiej ściółce (czyt. gnoju). Temat jest mocno obszerny a wśród tych 70 koników znajdzie się na pewno pare z problemami więc ciekawy to i wymagający temat.
- Helga ten-door
- Posty: 459
- Rejestracja: 10 lis 2009, 18:39
- Lokalizacja: dolny śląsk
www.podkuwanie .pl
-
LordRotflBlade666
Byś się Waść przywitałapollin pisze:www.podkuwanie .pl
Mnie te skany dokumentów na powyższej stronie zniechęciły do dalszych działań w tym kierunku
apollin pisze:podkuwanie koni to wielka sztuka trza zobaczyc konia w ruchu i jakie ma wady postawy
Eeee tam ^^ skoro dziadziuś z pod sklepu w stanie upojenia podkuwa od lat bez żadnych błędów w sztuce o każdy może się nauczyć
Ostatnio zmieniony 07 lut 2012, 17:05 przez LordRotflBlade666, łącznie zmieniany 1 raz.
-
dara
-
Johny Raven
- Posty: 25
- Rejestracja: 02 lut 2012, 17:07
- Lokalizacja: Wojcieszków
A potem przychodzi taki co tanim kosztem fachowca znalazł i mówi "zróbta coś bo kuleć zaczął" i patrzysz, patrzysz a tu obcasy u konia wyrzeźbione jak u top modelki albo kość przez podeszwę wyłazi. Ale fakt o błędach w sztuce mowy być nie może "bo i jaka to sztuka konia podkuć"Eeee tam ^^ skoro dziadziuś z pod sklepu w stanie upojenia podkuwa od lat bez żadnych błędów w sztuce o każdy może się nauczyć
Powiedzta proszę jeśli formą lub treścią wypowiedzi wychodzę na buca.