Zgrzewanie metali kolorowych- sh*t happens...
: 22 sty 2014, 23:40
Kulturnym trza być, więc witam.
O co mię dokładnie chodzi... Cóż, nie tak dawno temu zacząłem interesować się biżuterią. Ponieważ jednak najbliżej mi do wcześniaków (Wikingi, Słowiany i inne) to i głównie w taką biżu celuję. Moją ambicją jest jednak wykonywanie egzemplarzy jak najbardziej zbliżonych do średniowiecznych oryginałów. Wiadomo- brąz to odlew i z głowy.
Kombinuję jednak z miedzią i mosiądzem i choć zgrzewanie stali/żelaza nie jest mi obce, tak metale kolorowe to dla mnie całkowita nowość...
Problem polega na tym, że kiedy zgrzewam miedź lub mosiądz to ok, da się, ale... No własnie- "ale". Materiał jest wytrawiony, odcięty od powietrza boraksem i ładnie się zgrzewa. Przy próbie zgrzania drugiego końca- nie wychodzi. Choć jest oczyszczony druciakiem w sposób maszynowy, a następnie trawiony to ni cholery nie chce się zgrzać... Dlaczemu? Jeśli już się uda (kilka razy się udało) to pomimo wyżarzania całość jest strasznie krucha i przy każdej próbie zawinięcia w obrączkę się łamie... Nie wiem co jest nie tak i szlag mnie trafia, bo już trochę materiału napsułem...
Poniżej dwa przykłady o co konkretnie chodzi (załącznik mój, miedź, link to losowy pierścień z internetu- coś co chcę uzyskać).
http://3.bp.blogspot.com/-W6raHfdRbM4/U ... C03830.JPG
Nadmienię, że znaleziska pokazane na zdjęciu nie są odlewem i bardzo mi zależy by nie robić odlewów, a w pełni historyczne repliki (lanych jest mnóstwo na rynku). Kwestia ambicji, chęci samodoskonalenia się i bycia zadowolonym ze swojej pracy
Ze srebrem nie byłoby problemu, dlatego nie wspominam go w temacie.
O co mię dokładnie chodzi... Cóż, nie tak dawno temu zacząłem interesować się biżuterią. Ponieważ jednak najbliżej mi do wcześniaków (Wikingi, Słowiany i inne) to i głównie w taką biżu celuję. Moją ambicją jest jednak wykonywanie egzemplarzy jak najbardziej zbliżonych do średniowiecznych oryginałów. Wiadomo- brąz to odlew i z głowy.
Kombinuję jednak z miedzią i mosiądzem i choć zgrzewanie stali/żelaza nie jest mi obce, tak metale kolorowe to dla mnie całkowita nowość...
Problem polega na tym, że kiedy zgrzewam miedź lub mosiądz to ok, da się, ale... No własnie- "ale". Materiał jest wytrawiony, odcięty od powietrza boraksem i ładnie się zgrzewa. Przy próbie zgrzania drugiego końca- nie wychodzi. Choć jest oczyszczony druciakiem w sposób maszynowy, a następnie trawiony to ni cholery nie chce się zgrzać... Dlaczemu? Jeśli już się uda (kilka razy się udało) to pomimo wyżarzania całość jest strasznie krucha i przy każdej próbie zawinięcia w obrączkę się łamie... Nie wiem co jest nie tak i szlag mnie trafia, bo już trochę materiału napsułem...
Poniżej dwa przykłady o co konkretnie chodzi (załącznik mój, miedź, link to losowy pierścień z internetu- coś co chcę uzyskać).
http://3.bp.blogspot.com/-W6raHfdRbM4/U ... C03830.JPG
Nadmienię, że znaleziska pokazane na zdjęciu nie są odlewem i bardzo mi zależy by nie robić odlewów, a w pełni historyczne repliki (lanych jest mnóstwo na rynku). Kwestia ambicji, chęci samodoskonalenia się i bycia zadowolonym ze swojej pracy
Ze srebrem nie byłoby problemu, dlatego nie wspominam go w temacie.