Zaginałem płaskownik 6x40 - zagięcie po dłuższym boku przekroju. Rysunki obrazują kłopot (błąd) jaki powstał przy takim zaginaniu. Zaginanie rozpocząłem na kowadle - giąłem przez kant. Z tego powodu, od wewnętrznej strony zagięcia powstał niewielki karb, który pozostał już do końca procesu. Niestety podczas dokuwania/spęczania, ten karb się powiększał (rys). By uniknąć takiego niepożądanego efektu, należy po pierwsze nie dopuścić do powstania karbu przy zaginaniu (w przypadku pręta - sprawa nietrudna, w przypadku płaskownika zaginanego tak jak mój - trochę trudniej ze względu na płaszczyznę przyłożenia do kowadła), po drugie podczas dokuwania/spęczania, regularnie i na bieżąco przekuwać/przesuwać materiał do zewnętrznego narożnika.
Jeśli macie jakieś inne spostrzeżenia - zapraszam do dyskusji