Pierwsze zdjęcie
- jeśli końcówka pręta się rozdwaja / pęka - to dowód na zbyt słabe uderzenia - lub uderzenia, w momencie gdy koniec pręta jest za zimny - choć najczęściej podstawowym powodem jest siła uderzenia
- co należy zrobić ? - pierwsza rzecz, przy kuciu prętów, które docelowo mają być okrągłe w przekroju - należy odkuwać je jako kwadrat w przekroju, czyli wyciągasz pręt i obracasz go co 90 stopni, kiedy przekrój jest już zbliżony do wymaganego wymiaru, zaczynasz przekuwać krawędzie - w przekroju powstaje ośmiokąt - dopiero w 3 rzucie kucia wyrównujesz wszystko, i wyokrąglasz wszytko, poprzez kucie uderzenia z lekkim obracaniem, aż wszystkie krawędzie zostaną rozprowadzone. To, o czym wspomniałem na początku - tzn. zbyt słabe uderzenia - wynikają z tego, że próbujesz odkuć od razu pręt o przekroju okrągłym, co w połączeniu małym doświadczeniem i nierównymi uderzeniami, zawsze prowadzić będzie do rozwarstwienia stali (przy słabych uderzeniach, warstwy zewnętrze wyciągają się szybciej niż wewnętrzne, i przy znacznym wydłużeniu prowadzi to do wewnętrznych naprężeń skutkujących pękaniem i rozwarstwieniem) - dlatego na początek, polecam / zalecam kucie jak wyżej - to jest najpierw okuć szpic o przekroju kwadratowym, późnij przekuć go na ośmiokąt - a później dopiero wykańczać na okrągło - jak napierzesz wprawy będziesz mógł się bawić w kucie na okrągło od razu, choć i tak większość zaczyna od przekucia na kwadratowo (po prostu szybciej i łatwiej jest wyciągnąć materiał) - jeśli kujesz z odpowiednią siłą - to efekt poznasz po tym, że na czubku pręta będzie pojawiać się wypukłość (tzn. czubek będzie miał sferyczną końcówkę) - jak kujesz zbyt słabo - to czubek jest wklęsły, a z czasem zmienia się w widełki które zaczynają pękać.
Patrząc na wielkość pręta - to kujesz pręt o średnicy 8-10 mm - do tego powinien być używany młotek ok. 1,0 kg - żeby szybko były efekty i żeby materiał odpowiednio "płyną" tj. był odpowiednio wyciągany
Ad drugiej fotki - kawałek na ręce - problem jest przegrzanie - tutaj trzeba być ostrożnym, bo cienkie pręty relatywnie szybko się nagrzewają (zwłaszcza przy mocnym nadmuchu) - a to nie jest pożądane bo utleniasz / odwęglasz stal - przez co staje się krucha i porowata - oczywiście można takie coś uratować (zależy od stopnia przegrzania) - ale wymaga to pewnej wprawny
Co zrobić ? - przede wszystkim jeśli masz odkuty szpic - to sam czubek owego szpica nie powinien być wkładany w miejsce największego żaru - najpierw grzejesz tę cześć, która ma większy przekrój, a pod koniec przesuwasz pręt tak by czubek był na koniec nagrzewany. Całość sytuacji wymaga pewnej aktywności od kowala - tzn. nagrzewanie nie polega na wsadzeniu kawałka stali do paleniska i czekaniu aż się nagrzeje (tak można robić jeśli cały przekrój ma ten sam wymiar i zależy Ci na nagrzaniu całości, lub większego odcinka). Mówiąc / pisząc inaczej - grzejesz na początek tam gdzie jest najgrubiej, po czym na chwilę, w końcowej fazie przesuwasz szpic w żar, uważając aby niu przegrzać materiału.
Inną sprawą jest - miejsce w palenisku, w którym trzymasz stal - w różnych częściach paleniska są różne temperatury - najgoręcej jest kilka, kilkanaście cm (zależy od wielkości paleniska) od wylotu dyszy / nadmuchu - przy samem nadmuchu jest odpowiednio chłodniej (dolatujące powietrze jest zimne, i mocno wychładza), poza tym, zawiera najwięcej tlenu - co sprawia że ta strefa jest najbardziej utleniająca (ogólnie niepożądana rzecz). Większość początkujących, myśli że to jest najlepsze miejsce (albo te najgorętsze, albo przy nadmuchu) - a jest to błąd który skutkuje najczęściej przepaleniem stali.
Przy małym / cienkim pręcie należy pręt trzymać z dala od nadmuchu i poza strefą największego gorąca (w pierwszej fazie można się o to kusić, kiedy wkładasz zimny pręt i chcesz go szybko rozgrzać ) - w Twoim przypadku, po ogólnym rozgrzaniu i wstępnym przekuciu swój pręt powinieneś nagrzewać w strefie przeciwległej do nadmuchu, z uwzględniem tego co napisałem wyżej - tj. najpierw nagrzewasz część grubszą, a pod koniec szpic.
Ważne ! - cienkie pręty są trudniejsze go kucia i rozgrzewania niż grubsze - dlaczego ? ano dlatego że szybko stygną i trzeba szybko, pewnym uderzeniami kształtować metal (nie można się pier....dolić z klepaniem - tylko uderzasz szybko i mocno, później tylko wyrównujesz i już) grzanie cienkich prętów powinno być względnie szybkie, im mniej nagrzań tym mniejsze szanse na przegrzanie i odwęglenie - generalnie żeby zrobić szpic z pręta 10 mm - powinieneś to ogarnąć w 2 max 3 grzania
optymalna do kucia cienkich prętów to temperatura 1100-1200 (czyli wysoka, kolor jasnopomarańczowy, żółty) - ale wymaga to szybkiego kucia, żeby ową temperaturę wykorzystać i kuć krótko, przy maksymalnym efekcie, zanim stal nie ostygnie. W twoim przypadku - lepiej jest kuć w temperaturze niższej - ok 1000 stopni - grzejąc max 3-5 razy - zanim nie nabierzesz wprawy - a później zwiększasz temperaturę początkowego kucia i liczbę przekuć (do 2-3) - a przy dobrym kuciu - nawet do jednego nagrzania.
dobrze odkuta stal. powinna być gładka, i lekko błyszcząca. Jeśli jest porowata, spękana, rozdwojona, dziobata to znaczy że popełniono błąd w zakresie nagrzewania lub sposobu kucia - niedostosowawszy wymogów do typu stali (a każda stal ma odmienne wymagania).
Wg opisu - kujesz stal zbrojeniową o podwyższone ilości węgla - nie jest to jakaś specjalna stal - ale jest twardsza niż zwykła stal - przez co musisz stosować mocniejsze uderzenia żeby ją odkształcić
noo... to tyle ode mnie
