Sprawa wygląda następująco:
Mam zarys skrzydła dla Smoczysława, który chcę wypełnić błonami z blachy 1mm. Wczoraj zacząłem tłuc pierwszą błonę i pojawiła się obawa że nie zdołam wytłuc pożądanego kształtu. Wczoraj wyglądało to tak:
Na ostatniej focie niebieska linią zaznaczyłem to co mam, a czerwoną to chcę uzyskać. Te linie to jakby przekrój błony, która tutaj jest odwrócona do góry nogami. Chce uzyskać wrażenie parcia powietrza na błonę, która ma być taką odwróconą 'rynienką' po całej długości, ale pod koniec błony powietrze ma pokonywać opór palców Smoczysława i wyginać je do góry (na zdjęciu do dołu bo leży do góry nogami). Pręty (palce) na pierwszej focie podpowiadają jak to ma wyglądać.
Teraz pytanie: czy męcząc i tłukąc uda mi się tak rozciągnąć tą blachę by uzyskać wklęsły wzdłużnie kształt z poprzecznym wygięciem końcówki w stronę garbu (na focie do dołu)? To poprzeczne wgięcie obecnie mam, ale jak próbuję wyoblić to wzdłużnie to to poprzeczne znika.
W ogóle może jakieś sugestie co do narzędzi, sposobu ich użycia, cokolwiek?
Używam zwykłego młotka 2kg i takiego z kulką o wadze około 1-1,5kg. Podczas tłuczenia blacha leży na stercie grubych kartonów. Próbowałem zmechanizować sobie pracę młotem udarowym, ale skok młota jest zdecydowanie za mały by mnie usatysfakcjonować.
Myślałem by zrobić sobie matrycę ze ściśniętych miedzy dechami kartonów postawionych w pionie. Widać je na trzeciej focie po prawej. Dałoby to cokolwiek?
Na niedostatek kartonów nie cierpię jak widać: