elektropolerowanie
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
- BANAN
- arcyweteran forum
- Posty: 6509
- Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
- Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa
Widzę,że jako stary galwanizer muszę się wypowiedzieć.Gelbrynowanie,czyli trawienie w mieszaninie kwasu azotowego i siarkowego daje dobre efekty ,skład już wyszukałeś.Pasywacja chromianowa jak najbardziej,zabezpieczy mosiądz na dłużej.Pomyśl też o wapnie do neutralizacji kwaśnych ścieków po płukaniu.Płukać w przepływowej płuczce,po zabiegach osuszyć sprężonym powietrzem.Powodzenia.P.S.Elektropolerowanie stosowało się w galwanizerni, w której pracowałem wyłącznie do polerowania kwasówki.
Kontakt 517355290
trochę pokombinowałem w temacie i mogę z całym przekonaniem powiedzieć jedno,
elektropolerowanie mosiądzu to ściema! próbka, którą odebrałem ze 'znanej firmy' niczym nie różni się od tego co uzyskałem w domowych warunkach.
na fotkach odcinające się się kolory mosiądzu to odpowiednio od prawej: surowy, trawiony i trawiony z wybłyszczaniem. wniosek jest taki, że mechanicznej obróbki niestety nie da się zastąpić
. trza będzie z żyrandolem powalczyć ręcyma

elektropolerowanie mosiądzu to ściema! próbka, którą odebrałem ze 'znanej firmy' niczym nie różni się od tego co uzyskałem w domowych warunkach.
na fotkach odcinające się się kolory mosiądzu to odpowiednio od prawej: surowy, trawiony i trawiony z wybłyszczaniem. wniosek jest taki, że mechanicznej obróbki niestety nie da się zastąpić
- Tom Oldsmith
- Posty: 317
- Rejestracja: 29 gru 2010, 16:00
- Lokalizacja: Harrison, NJ
- Kontakt:
Reneq, ja to mam na codzien w pracy. Recznie to katorga a efeky zadne. Piaskowanie tradycyjne korundem sciernym odpada, zniszczysz detale. Kwas jakikolwiek najpierw zezre cynk ze stopu, na brazach i mosiadzach wylezie na wierzch czysta miedz we wzerach, niedoczyscisz tego nigdy bez ingerencji mechanicznej.
Do czyszczenia odlewow z metali kolorowych, zabytkowych i nowych dorabianych mam taka maszyne, thumbler, polerka bebnowa. Jako wsad czyszczacy daje mielone lupiny orzecha i proszek do szorowania zlewow Comet. Wybiera tlenki nawet z zakamarkow profilu. Wsad polerski to kulki stalowe, srut o srednicy 1,5 mm i jakis detergent bez lanoliny. Ale to tylko do powierzchni gladkich.
Do tego co masz na zdjeciu polecalbym wlasnie lupiny orzechowe o gradacji 0.4 do 1 mm i potem delikatnie nablyszczyc miekka mosiezna szczotka, recznie ! Jesli ma sie swiecic to czerwona pasta polerska i miekki filc lub flanela, obroty ok 3k, ale to nie nablyszcza w zaglebieniach
Efekty sa tutaj .Mosiezne drzwi
Wiecej info masz w sieci, polerki bebnowe, polerki wibracyjne i wsady polerskie, na jutubie jest sporo tutoriali.
Zycze postepow w restauracjach !
Do czyszczenia odlewow z metali kolorowych, zabytkowych i nowych dorabianych mam taka maszyne, thumbler, polerka bebnowa. Jako wsad czyszczacy daje mielone lupiny orzecha i proszek do szorowania zlewow Comet. Wybiera tlenki nawet z zakamarkow profilu. Wsad polerski to kulki stalowe, srut o srednicy 1,5 mm i jakis detergent bez lanoliny. Ale to tylko do powierzchni gladkich.
Do tego co masz na zdjeciu polecalbym wlasnie lupiny orzechowe o gradacji 0.4 do 1 mm i potem delikatnie nablyszczyc miekka mosiezna szczotka, recznie ! Jesli ma sie swiecic to czerwona pasta polerska i miekki filc lub flanela, obroty ok 3k, ale to nie nablyszcza w zaglebieniach
Efekty sa tutaj .Mosiezne drzwi
Wiecej info masz w sieci, polerki bebnowe, polerki wibracyjne i wsady polerskie, na jutubie jest sporo tutoriali.
Zycze postepow w restauracjach !
Ingenuity is the third hand of a craftsman ...
Tom
Tom
- Tom Oldsmith
- Posty: 317
- Rejestracja: 29 gru 2010, 16:00
- Lokalizacja: Harrison, NJ
- Kontakt:
To nie sa eksperymenty , tylko praktyka, lecz jak nie masz juz czasu na budowanie thumblera , pozastaja rozcienczone kwasy, (z duza uwaga aby nie przesadzic bo miedz wylezie na wierzch ) i dopolerowanie szczotkami mosieznymi z odrobina pasty polerskiej. Zadnych papierow sciernych, skobakow, bo to zniszczy fakture odlewu, a widze ze ma calkiem ladny, dopracowany desen.
Warunki atmosferyczne , to rozumiem wisi na zewnatrz ? Jedynie lakier bezbarwny, najlepiej chemoutwardzalny, dwuskladnikowy, nie nitro. Ja na szybkiego pryskam permalack'iem do metali kolorowych, taki hamerykanski wynalazek. Bo wosk zabezpieczy na 3 miesiace, antyoksydant na pol roku, a lakier na troche dluzej
A tu sa klamki i sworznie zawiasow z piatkowego polerowania ->polerowane zabytki, zeby nie bylo ze nie wiem co pisze.
Warunki atmosferyczne , to rozumiem wisi na zewnatrz ? Jedynie lakier bezbarwny, najlepiej chemoutwardzalny, dwuskladnikowy, nie nitro. Ja na szybkiego pryskam permalack'iem do metali kolorowych, taki hamerykanski wynalazek. Bo wosk zabezpieczy na 3 miesiace, antyoksydant na pol roku, a lakier na troche dluzej
A tu sa klamki i sworznie zawiasow z piatkowego polerowania ->polerowane zabytki, zeby nie bylo ze nie wiem co pisze.
Ingenuity is the third hand of a craftsman ...
Tom
Tom
Tom, ładnie ci wyszło te polerowanie.
W zasadzie już na początku powinniśmy zapytać się jaki efekt końcowy chcemy uzyskać z przykładami fotek tak opracowanych rzeczy. Tak zapolerowane rzeczy mają się nijak do cyzelowanych wyrobów, których obecnie w ofercie rynkowej się nie znajdzie.
Inna rzecz, że mało kogo interesuje, czy stać na cyzelowane wyroby, toteż zapolerowane odlewy w zupełności zaspokajają potrzeby rynku.
W zasadzie już na początku powinniśmy zapytać się jaki efekt końcowy chcemy uzyskać z przykładami fotek tak opracowanych rzeczy. Tak zapolerowane rzeczy mają się nijak do cyzelowanych wyrobów, których obecnie w ofercie rynkowej się nie znajdzie.
Inna rzecz, że mało kogo interesuje, czy stać na cyzelowane wyroby, toteż zapolerowane odlewy w zupełności zaspokajają potrzeby rynku.
o eksperymentach mówiłem w kontekście budowy maszyny, a nie samej technologii, o której z resztą wiedziałem już wcześniej. odrzuciłem ją jednak na samym początku ze względu na przestrzenność i delikatną konstrukcję niektórych elementów.
wczoraj wszystko wstępnie wytrawiłem, a kilka najmniejszych detali udało mi się nawet wybłyszczyć. efekt jak na razie mnie zadowala, zdjęcia będą w swoim czasie.
o zabezpieczenie pytam dlatego, że do tej pory stosowałem lakierowanie proszkowe, niestety raz się na tym 'sparzyłem'. otóż lakier wyszedł nie przeźroczysty, a 'mleczny'. była to jednak konstrukcja z rur i powłokę choć opornie ale udało się usunąć. w przypadku takich jak teraz skomplikowanych kształtów taka operacja byłaby praktycznie niewukonalna. rozważam więc standardowy natrysk i kombinuję jaki zastosować ewentualnie lakier. nie musi on mieć jakichś super właściwości [żyrandol wisi wewnątrz], ale przydała by się zwiększona odporność, bo pomieszczenie jest dość wilgotne i raczej zimne.
ps.
dość to oklepane stwierdzenie al i tak je powtórzę, praca z kwasami jest niebezpieczna.
[center]NIE RÓBCIE TEGO W DOMU!!![/center]
po wzcorajszych całodziennych 'zabawach' mimo zastosowania wszelkich zabezpieczeń i tak całą noc spędziłem z bolącą głową, przytulając 'porcelanowe ucho', a dziś jestem jak wypluty toffik.[center][/center]
wczoraj wszystko wstępnie wytrawiłem, a kilka najmniejszych detali udało mi się nawet wybłyszczyć. efekt jak na razie mnie zadowala, zdjęcia będą w swoim czasie.
o zabezpieczenie pytam dlatego, że do tej pory stosowałem lakierowanie proszkowe, niestety raz się na tym 'sparzyłem'. otóż lakier wyszedł nie przeźroczysty, a 'mleczny'. była to jednak konstrukcja z rur i powłokę choć opornie ale udało się usunąć. w przypadku takich jak teraz skomplikowanych kształtów taka operacja byłaby praktycznie niewukonalna. rozważam więc standardowy natrysk i kombinuję jaki zastosować ewentualnie lakier. nie musi on mieć jakichś super właściwości [żyrandol wisi wewnątrz], ale przydała by się zwiększona odporność, bo pomieszczenie jest dość wilgotne i raczej zimne.
ps.
dość to oklepane stwierdzenie al i tak je powtórzę, praca z kwasami jest niebezpieczna.
[center]NIE RÓBCIE TEGO W DOMU!!![/center]
po wzcorajszych całodziennych 'zabawach' mimo zastosowania wszelkich zabezpieczeń i tak całą noc spędziłem z bolącą głową, przytulając 'porcelanowe ucho', a dziś jestem jak wypluty toffik.[center][/center]