jak wykończyć miedź po kuciu
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
- Agnieszka Pasek
- Posty: 132
- Rejestracja: 29 sie 2009, 09:06
- Lokalizacja: sanok
ja dziś skubnąłem trochę miedzi, wyczyściłem po kuciu wspomnianą szczotką mosiężną , prawie na poler , dzieje sie tak że jak sie długo szczotkuje to sie mosiądz osadza i miedź jest coraz bardziej mosiężna hehe , fajne efekty daje lekkie prze szczotkowanie krawędzi , ale to trzeba od razu zabezpieczać lakierem bezbarwnym
Czy to chodzi o tą różę zaprezentowaną niedawno w galerii? Próbowałeś wytrawić już drugi raz? Ona wygląda jakby zardzewiała..? podejrzewasz, że kwas brudny był. A co w nim trawiłeś wcześniej. Kiedyś robiłam plyty miedziane(do grafiki warszt.) lub pierdoły z miedzi, które szły do patynowania, to proces był taki: oczyścić wstępnie mechanicznie(ww wełna, papierek, szczotka) w książce jest też żeby odtłuścić TRI albo innym rozpuszcz. z tłuszczu (z braku laku myłam w płynie do garów). Umyć i do kwasu na dworzu bo smród i dym. 10 sekund pomoczyć, pomachać i szybko umyć koniecznie.
I masz śliczną czyściutką rzecz. Może i różowiutką? ale są patyny-arsenał dość łatwo dostępnej chemii, -pomarańczowy, różowy czerwony, brązowy, szary, czarny+ zieleń.
I masz śliczną czyściutką rzecz. Może i różowiutką? ale są patyny-arsenał dość łatwo dostępnej chemii, -pomarańczowy, różowy czerwony, brązowy, szary, czarny+ zieleń.
kwas był czarny po damaście (azotowy). po nocy w czymś takim róża zrobiła się rdzawa.
potem zrobiłem mieszankę od salaputra (azotowy + siarkowy) moczylem całą noc w tym cholerstwie. wyszło średnio czyste:/ czarna zędra została miejscami, a miejscami zrobiło się różowe. potem to płukałem i czyściłem cifem - i dość ładniejsze się doczysciło.
kwas włazi tam gdzie nie dostaniesz szczoteczką, ale tak żre tchawice, że się można przekręcić :-?
cif jest bezpieczniejszy i chyba równie skuteczny. trudno powiedzieć jak wyglądała by róża , gdybym ja zostawił na całą noc w cifie.
Magda, do jakiego kwasu to pakowałaś?
potem zrobiłem mieszankę od salaputra (azotowy + siarkowy) moczylem całą noc w tym cholerstwie. wyszło średnio czyste:/ czarna zędra została miejscami, a miejscami zrobiło się różowe. potem to płukałem i czyściłem cifem - i dość ładniejsze się doczysciło.
kwas włazi tam gdzie nie dostaniesz szczoteczką, ale tak żre tchawice, że się można przekręcić :-?
cif jest bezpieczniejszy i chyba równie skuteczny. trudno powiedzieć jak wyglądała by róża , gdybym ja zostawił na całą noc w cifie.
Magda, do jakiego kwasu to pakowałaś?
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią 
Witam panowie. Mam wykuć świecznik a "kieliszki" na świeczki postanowiłem zrobić ze skutej rurki miedzianej tak jak tutaj:
http://rustydogforge.hypermart.net/HTcandle.html
Mam pytanie ponieważ mój zleceniodawca:) obawia się że miedź potem mu zaśniedzieje i będą tam nieładne plamy czy coś takiego. Czy można ją jakoś zabezpieczyć żeby nie straciła koloru i nie przebarwiała się?
http://rustydogforge.hypermart.net/HTcandle.html
Mam pytanie ponieważ mój zleceniodawca:) obawia się że miedź potem mu zaśniedzieje i będą tam nieładne plamy czy coś takiego. Czy można ją jakoś zabezpieczyć żeby nie straciła koloru i nie przebarwiała się?
-
dara
-
dara
- Tom Oldsmith
- Posty: 317
- Rejestracja: 29 gru 2010, 16:00
- Lokalizacja: Harrison, NJ
- Kontakt:
No coz, poczulem sie w obowiazku sprostowac. Nie wspominalem nic o oleju kopytnym, srodek specyficzny, nawet bardzo przydatny, lecz nie do zabezpieczania miedzi. W "niu jorku" mozna nabyc doslownie wszytko, to fakt, tylko trzeba sie czasami naszukac. Wole zamawiac z netu, mniej nogi bola od szukania.
Odnosnie pyatnia czym usunac tlenki ogniowe; polecam wodorosiarczan sodu, jest w necie pod nazwa handlowa Sparex nr2, nie smierdzi, nie wypala dziur we wszystkim, a miedz czysci doskonale. Ten temat byl niedawno poruszany na forum Srebrnie.pl w tym watku o technikach zlotniczych.
Kolor po kapieli w chemii zawsze jest "majtkowo-rozowy", w dalszej obrobce trzeba posilkowac sie chemia lub ogniem, czyli patynowac miedz. Ilosc kolorow i odcieni mozliwa do uzyskania jest baaardzo duza. Czolowym eksperymentatorem-wynalazca w tym temacie jest Angus, zarazony bakcylem repusowania, wynajduje wszelkie mozliwe info i dzieli sie wiadomosciami.
Tam tez mozna znalez odpowiedz na pytanie czym zabezpieczyc miedz. Ja jestem za zastosowaniem woskow do metali, barwionych lub nie, lub lakieru bezbarwnego typu Permalack. Woskowanie trzeba co jakis czas pielegnowac, nawet jak miedz stoi w domu na polce, lakier z reguly stosuje sie raz na zawsze.
Pozdrawiam kowalskie grono
Tom Oldsmith
Odnosnie pyatnia czym usunac tlenki ogniowe; polecam wodorosiarczan sodu, jest w necie pod nazwa handlowa Sparex nr2, nie smierdzi, nie wypala dziur we wszystkim, a miedz czysci doskonale. Ten temat byl niedawno poruszany na forum Srebrnie.pl w tym watku o technikach zlotniczych.
Kolor po kapieli w chemii zawsze jest "majtkowo-rozowy", w dalszej obrobce trzeba posilkowac sie chemia lub ogniem, czyli patynowac miedz. Ilosc kolorow i odcieni mozliwa do uzyskania jest baaardzo duza. Czolowym eksperymentatorem-wynalazca w tym temacie jest Angus, zarazony bakcylem repusowania, wynajduje wszelkie mozliwe info i dzieli sie wiadomosciami.
Tam tez mozna znalez odpowiedz na pytanie czym zabezpieczyc miedz. Ja jestem za zastosowaniem woskow do metali, barwionych lub nie, lub lakieru bezbarwnego typu Permalack. Woskowanie trzeba co jakis czas pielegnowac, nawet jak miedz stoi w domu na polce, lakier z reguly stosuje sie raz na zawsze.
Pozdrawiam kowalskie grono
Tom Oldsmith
Ingenuity is the third hand of a craftsman ...
Tom
Tom