Sprezyna spiralna plaska
: 12 mar 2012, 02:20
Nadszedl ten dzien w ktorym musze zadac pytanie. Czego cholernie nie lubie. I nie chodzi o to, ze wiem wszystko tylko ze wyda sie ze czegos nie wiem 
Do rzeczy. Bosiunio moj sliczny nabyl kiedys taki fotel, otwierany na wzor przylbicy w helmie. Niewyobrazalnie drogi, bo to wersja dizajnerska, na aukcjach za toto placa straszne pieniadze, a on nabyl w cenie zlomu. I wlasnie owo cudo bylo niekompletne, dodatkowo mechanizm posiada cztery sprezyny z ktorych jedna pekla. Ktos to kiedys chyba probowal naprawiac i dlatego czesci nie bylo. We firmie trzech fachowcow przedemna zeby na tym polamalo, ja sie podjalem bo mi na ambicje wlazl. Mowil - rusznikarz z Polski nie da rady ? No dobra. Brakujace czesci dorobilem, tokarka, wiertarka i juz. Ale sprezynka spac mi nie daje.
Z przyrzadem go wyginania wystartowalem, poczatek czyli pierwszy zwoj to proscizna. Tylko co potem ? Wstawic tasme na przekladke i giac dalej aby zachowac rowny zwoj po calosci ? Jak podgrzeje razem to mi sie jeszcze sklei i damast bede mial zamiast sprezyny.
Czy skrecic na scislo tak jak wyjdzie i potem poluzowac zwoje przed hartowaniem.
Dodam ze zalezy mi na zachowaniu wzoru jak z oryginalu, musi to pracowac z obciazeniem okolo 40 kilogramow i bez problemow zwijac sie o okolo 160 stopni.
Grubosc materialu wyjsciowego to 1/4 cala na 1 cal, dlugosc 5 stop, stal sprezynowa gorszej jakosci, bo tansza.
Bede niezmierny wdzieczny za wszelkie sugestie, temat jest pilny bo stal jest juz zamowiona i jedzie.
Do rzeczy. Bosiunio moj sliczny nabyl kiedys taki fotel, otwierany na wzor przylbicy w helmie. Niewyobrazalnie drogi, bo to wersja dizajnerska, na aukcjach za toto placa straszne pieniadze, a on nabyl w cenie zlomu. I wlasnie owo cudo bylo niekompletne, dodatkowo mechanizm posiada cztery sprezyny z ktorych jedna pekla. Ktos to kiedys chyba probowal naprawiac i dlatego czesci nie bylo. We firmie trzech fachowcow przedemna zeby na tym polamalo, ja sie podjalem bo mi na ambicje wlazl. Mowil - rusznikarz z Polski nie da rady ? No dobra. Brakujace czesci dorobilem, tokarka, wiertarka i juz. Ale sprezynka spac mi nie daje.
Z przyrzadem go wyginania wystartowalem, poczatek czyli pierwszy zwoj to proscizna. Tylko co potem ? Wstawic tasme na przekladke i giac dalej aby zachowac rowny zwoj po calosci ? Jak podgrzeje razem to mi sie jeszcze sklei i damast bede mial zamiast sprezyny.
Czy skrecic na scislo tak jak wyjdzie i potem poluzowac zwoje przed hartowaniem.
Dodam ze zalezy mi na zachowaniu wzoru jak z oryginalu, musi to pracowac z obciazeniem okolo 40 kilogramow i bez problemow zwijac sie o okolo 160 stopni.
Grubosc materialu wyjsciowego to 1/4 cala na 1 cal, dlugosc 5 stop, stal sprezynowa gorszej jakosci, bo tansza.
Bede niezmierny wdzieczny za wszelkie sugestie, temat jest pilny bo stal jest juz zamowiona i jedzie.