No właśnie, tylko się wydaje, że stal na tym filmie jest olśniewająco biała. Zwróć uwagę na 10, 15, 25 itd minutę. Krzysztof wyjmuje olśniewająco białą stal, kuje, kuje, odchodzi na bok, szczotkuje, pewnie sypie boraks po czym widzimy, że wkłada do paleniska z powrotem stal znów olśniewająco białą

A to przecież niemożliwe. Jest to typowy błąd kamer, przekłamujących jasność i kolory, szczególnie w słabym oświetleniu i na ciemnym tle.
Druga rzecz, zwróć uwagę, jak Krzysztof prowadzi palenisko. Powietrza nie może być ani za mało, ani za dużo. U Krzysztofa na tym filmie jest blisko ideału, bo języki ognia pokazują się przez drzwiczki, ale z nich nie wychodzą. Gdy powietrza jest za mało, nie ma maksymalnej temperatury, za dużo - za duże straty ciepła dmuchanego przez drzwi.
Trzecia rzecz, widzimy, że Krzysztof pakiet zgrzał, chociaż iskry się z niego nie sypały. To samo można zobaczyć na innych filmach, np Mark Aspery wielokrotnie pokazywał zgrzewanie z kolorem jasnożółtym bez sypiących się iskier, i wychodziło perfekcyjnie.
Odnośnie doświadczeń z moim piecykiem. Moja komora jest duża (chciałem mieć jak największą, bo to moje jedyne, podstawowe palenisko): długość od płaszczyzny drzwi do końcowej izolacji 50cm, szerokość 18cm, wysokość 17cm. Drzwi 17x17cm.
Piecyk po rozgrzaniu robi jasny żółty kolor przy ciśnieniu 0,2 atm (dysza 1,2mm). Jasny pomarańcz ze wskazówką na zerze. Najwyższe ciśnienia gazu jakie próbowałem to 0,5 atm, więcej nigdy nie miałem potrzeby, nic nie zgrzewam. Butla wystarcza mi na około 10-11 godzin pracy.
Aha, jak chcę detal szybko i mocno nagrzać , stosuję postumencik z kawałka cegły szamotowej, na którym zbliżam detal do wylotu palnika, bo gdy detal leży płasko na podłodze, nagrzewanie trwa dłużej.