Strona 1 z 1

i wreszcie mam narzedzia...

: 27 kwie 2016, 20:14
autor: julimax
Witam serdecznie,
pewnie już mysleliście, że zapal mi opadl i jestem kolejną "martwą duszą" tego forum...
ale nie...chodzilem po bazarach, pchlich targach i zakupilem pare narzędzi,aby wreszcie móc zacząć przygodę z kowalstwem!
lubię robić wszystko dobrze i porządnie, przynajmniej tak się staram, taka u nas poznańska tradycja, stąd młotki, zeszlifowalem szczotk a, potem papierem ściernym, a na końcu pomalowalem farbą podkladową i antykorozyjną.
Wiem, wiem zaraz mi napiszecie, że niepotrzebnie, że I tak zejdzie,ale tak zrobilem i juz :) z kleszczami też! aha i samodzielnie oprawilem wszystkie młotki od nowa, koszt tych wszystkich narzędzi to okolo 40 złotych, bez wkladu pracy oczywiscie :)
a na dole mała ilustracja pracy:

Re: i wreszcie mam narzedzia...

: 27 kwie 2016, 20:47
autor: egojack1
:mrgreen: :D
Nie chodzi o to, że niepotrzebnie, one teraz wręcz się nie bardzo nadają do rozpalonego żelaza...
Narzędzia przy pracy mają kontakt z ogniem, rozgrzewają się, szczególnie kleszcze , trzeba je chłodzić w wodzie... Przystawisz żłobnik czy przecinak to samo, rozgrzeją się. Z tej farby będzie szedł dym, dym gryzący w oczy.. To naprawdę nie był dobry pomysł, na szczęście łatwo go naprawić.

Re: i wreszcie mam narzedzia...

: 27 kwie 2016, 20:55
autor: Jacenty
Dodatkowo, rozgrzana farba daje niepotrzebny poślizg, który może skończyć się wypadkiem przy pracy. Młotek lub inne, malowane narzędzie z łatwością, w sposób niekontrolowany ześlizgnie się z materiału i dostaniesz w torbę lub inne kolano. :D

Re: i wreszcie mam narzedzia...

: 27 kwie 2016, 21:44
autor: Bodar
No to szczota i jadziem :)
Jak odkładasz narzędzia na dłużej, a w warsztacie czasami bywa wilgoć, to dobrze gazolem przetrzeć.

Re: i wreszcie mam narzedzia...

: 28 kwie 2016, 07:47
autor: julimax
Dziękuję Panowie za opinie, trochę się ich spodziewałem, ale i tak nie żałuję :), jednak wezme sobie do serca Wasze uwagi i następnych narzędzi już tak nie przygotuję, co doświadczenie, to doświadczenie !
Ale w tym tygodniu będę jeszcze szukał kolejnych zdobyczy na złomie i targach, a poza tym mam już pieniek dębowy pod kowadło , cięty na miarę :) według wskazówek z tego forum :)
Pozdrawiam

Re: i wreszcie mam narzedzia...

: 28 kwie 2016, 21:04
autor: Aries
Błąd błędem - naprawić łatwo. Ale poznać tu można Twoja dobrą cechę - dokładność i dbałość o wygląd. To wróży Ci dobrze na przyszłość (nawet przyszłość kowalską :) )

Re: i wreszcie mam narzedzia...

: 29 kwie 2016, 07:57
autor: julimax
Dzieki Aries, miło to słyszeć, daje to jeszcze większego kopa do działania :)
pozdrawiam