Piec
: 03 maja 2010, 16:46
Kuchnia węglowa zbudowana w styczniu 2010 na mrozy. Może komuś się przyda. Pomieszczenie ok 30 m kw; wolno stojące, nieocieplone - ogrzewa z palcem "w żopie".
Wymiary pieca; dł. 900 mm
szer. 460 mm
wys. 860 mm
Płyta z fajerkami, drzwiczki, ruszta-żeliwne ze złomiku za grosze. Reling ze Świebodzkiego od lumpa za 7,00 pln (nygus chciał 15,00 pln). Palenisko i dymnica wyłożone cegłą szamotową. Konstrukcja pospawana z blachy stalowej grubości 4 mm. Komin z rury fi. 125 mm wystawiony poza garaż. W styczniu 2010 temp na dworze -18 st C, a w garażu -8 st C. Po 4 godz palenia temp w garażu +10 st C. Zużycie węgla ok 5 kg w tym czasie. Żar jeszcze dłużej. Czas wykonania to ok 30 godz.
Samo ogrzewanie to jest pikuś, zawsze można się cieplej ubrać. Prawdziwa jazda zaczyna się wtedy, kiedy-przy okazji- nastawimy gar z rosołkiem, golonką, bigosem i innymi przysmakami, o grzańcu bro nie wspomnę. Nie bać się i pytać, chętnie pomogę.Wysokość 2,6m.
Wymiary pieca; dł. 900 mm
szer. 460 mm
wys. 860 mm
Płyta z fajerkami, drzwiczki, ruszta-żeliwne ze złomiku za grosze. Reling ze Świebodzkiego od lumpa za 7,00 pln (nygus chciał 15,00 pln). Palenisko i dymnica wyłożone cegłą szamotową. Konstrukcja pospawana z blachy stalowej grubości 4 mm. Komin z rury fi. 125 mm wystawiony poza garaż. W styczniu 2010 temp na dworze -18 st C, a w garażu -8 st C. Po 4 godz palenia temp w garażu +10 st C. Zużycie węgla ok 5 kg w tym czasie. Żar jeszcze dłużej. Czas wykonania to ok 30 godz.
Samo ogrzewanie to jest pikuś, zawsze można się cieplej ubrać. Prawdziwa jazda zaczyna się wtedy, kiedy-przy okazji- nastawimy gar z rosołkiem, golonką, bigosem i innymi przysmakami, o grzańcu bro nie wspomnę. Nie bać się i pytać, chętnie pomogę.Wysokość 2,6m.