ornatus na ostro
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
ja czołgu nie mam, ani żadnej innej szlifierki niż kątówka i stołowa. Walcze pilnikami i papierem sciernym. Hartowałem i niby sie udało, z odpuszczaniem na pewno sie nie udało, bo widac poprzeczne ryski o ostrzenie to juz w ogóle mi nie idzie. Wole zrobić nóż niż go dobrze naostrzyć
A własnie, jak ostrzycie noże?
Co może się w odpuszczaniu nie udać?? ewentualnie można przegrzać i nic więcej. te poprzeczne ryski to pęknięcia? jeśli tak to źle zahartowane. W ostrzeniu też nie ma nic trudnego. Ja np najpierw szlifierką, później mokry piaskowiec albo drobna osełka, i taki okrągły pilnik ostrzałka do noży.
Ps: za czołg dałem 100pln :-P
Ps: za czołg dałem 100pln :-P
Myśl i Pamięć
a weź tu dobrze zahartuj sposobem gospodarczym. W ogóle to skąd mam wiedzieć jak mam nóż zahartować skoro jest zrobiony z przynajmniej dwóch materiałów i kazdy hartuje sie inaczej. Albo to uśrednić, albo uznać jeden za ważniejszy. Do tego przy wielokrotnym zgrzewaniu jego własciwości się zmieniają/pogarszają. Hartownik za robote chce 5zł od sztuki więc zaryzykuje
myślę, że ma większe pojecie. Nad nożem powiedzmy pracuje 2 dni i nie chcę żeby to były dni stracone przez nieumiejętne hartowanie, a wydaje mi sie, że inaczej byc nie może. Możemy tylko mniej lub bardziej się do idealnego efektu zbliżyć. Te ryski to na pewno pęknięcia, bo sa po dwóch stronach. mam tarcze z rzepem i nimi tez szlifowałem, ale nie jest to do końca powierzchnia płaska. Nomad pisząc krązki z materiałm to chyba o papier ścierny Ci chodzi?
Nóż powstawał ponad pół roku. Nie, że tyle nad nim siedziałem tylko z braku wolnej chwili kolejne etapy mocno rozłożyły się w czasie. Dogrzane ostrze z jednej strony ładnie schodzi się do czubka, ale z drugiej już niestety nie. Bardzo mocno trawiony. Nożyk robiłem na zamówienie. Będzie służył do ćwiartowania dziczyzny po polowaniu 
klinga - N6 (pilnik) i na 90% 50HF, ostrze dogrzane z N6
rękojeść - róg, mosiądz i stal nierdzewna
jakieś 100 warstw
wymiary:
długość całkowita - 220mm
długość klingi - 120mm
grubość klingi - 5mm
trawiony w roztworze chlorku żelaza i 5% HCL
klinga - N6 (pilnik) i na 90% 50HF, ostrze dogrzane z N6
rękojeść - róg, mosiądz i stal nierdzewna
jakieś 100 warstw
wymiary:
długość całkowita - 220mm
długość klingi - 120mm
grubość klingi - 5mm
trawiony w roztworze chlorku żelaza i 5% HCL
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
na końcu trzpienia przyspawałem śrubę. Całość oprócz ostatniego elementu z nierdzewki do klejenia skręciłem nakrętką. Dalej jak juz się skleiło zfazowałem otwór i skróciłem gwint. Strzeliłem hefta elektrodą nierdzewną i wykończyłem na poler. Prościej sie nie dało. Aha i dodam, ze rękojeść szlifowałem kiedy wszystko było jeszcze skręcone