Tak, ale często bywa, że akademicka nauka kwestionuje tradycyjną wiedzę. Poza tym uważam, że najlepszym rozwiązaniem jest współpraca jednego z drugim. Jednak często bywa tak, że przedstawiciele wiedzy akademickiej stawiają się wyżej i z pychą odnoszą się do tradycji, z kolei prezentujący wiedzę tradycyjną nie mieli możliwości poznania wiedzy akademickiej. Rzadkością są przypadki połączenia obu. Albo, kiedy naukowiec zechce zbadać dany aspekt wiedzy tradycyjnej z pokorą uznając, że obecnie nauka może nie posiadać jeszcze narzędzi do jego pełnego poznania (co tradycja poznała przez doświadczenie wielu pokoleń łącznie z dzisiejszym), albo, kiedy ktoś wychowany w wiedzy tradycyjnej pójdzie na studia i pozna naukowe wyjaśnienia spraw, które znał takimi, jakie przekazali mu inni przedstawiciele tradycji, w której wyrósł.
Zaleciało filozofią, ale mam nadzieję, że w miarę zrozumiale wyraziłem, o co mi chodzi

Demokracja - tyrania większości nad mniejszością.