Strona 1 z 2

Mój pierwszy nożyk.

: 26 gru 2010, 18:26
autor: Nef
Witam kolegów.
Po pochłonięciu wiedzy z forum i innych pobliskich forów, postanowiłem że z nudów sobie coś wyklepie. Najgorszym problemem był brak paleniska, który to zastąpiłem palnikiem Teclu, ten jednak nie zdał egzaminu i wykorzystałem turystyczną kuchenkę gazową co pozwoliło mi osiągnąć tem. ok 800-900 st. Jak na razie udało mi się zrobić blank, oprawie to po świętach. Zeszlifowany wstępnie papierem 140. Wiem że to trochę śmieszne ale postanowiłem jednak że umieszczę swoje pierwsze "dzieło" będzie pamiątka. Kuty z okrągłego pilnika fi 10mm. Długość 14cm, głownia 6,5cm a ricasso 1,3 cm, szerokość głowni 1,5cm, grubość 1 mm a ostrze 0,1 mm. Celem wykonania było nabranie doświadczenia, i sprawdzenie umiejętności wyssanych pasożytniczo z forum :-P Ostrze trochę popękane i widać ślady bruzd z pilnika które się nie zgrzały. Tang też śmieszny ale to sprawka kątówki która z niewiadomego powodu tak mocno przycięła łączenie trzpienia z głownią :D :D Szlif pełny płaski na zero, robiony jak na fotce. Nożyk zamierzam oprawić w poroże, z racji iż czasem poluje zamierzam nim pruć bebechy.....Niestety zahartować udało się tylko czubek co doskonale widać na zdjęciach. Oczywiście wskazówki i porady mile widziane ^^
http://img441.imageshack.us/gal.php?g=obraz005ec.jpg

: 26 gru 2010, 19:13
autor: Nomad
Martwi mnie ten trzpień. Cieniutki jest, może pęknąc w tym przewężeniu.
Poroże zostaw sobie na jakiś lepszy nożyk, a ten opraw w jakieś drewno ładne.

: 26 gru 2010, 20:25
autor: Marek
Oj trzpień faktycznie się niebezpiecznie zwęża i to akurat w tym miejscu gdzie są największe obciążenia. Z kątówką trzeba uważać, niby szybciej idzie ale jak się spieprzy to nie do końca szybko wychodzi :P Trzeba co chwilę odkładać ją i sprawdzać jaki jest postęp żeby nie przedobrzyć. Sam się przejeżdżałem kiedyś na niej :P

Dziwne jest też to, że zahartował się sam czubek... Sprawdzałeś przed schłodzeniem całą głownię magnesem czy nie łapie?

Trochę nie rozumiem jednak z tymi bruzdami co mówisz :S Te pęknięcia nie wynikają z niezgrzania się powierzchni pilnika. Ja robiłem kilka noży z samych pilników i w żadnym tego problemu nie miałem. Zostawała faktura pilnika którą potem się szybko dało zeszlifować bo była bardzo cienka. Do zgrzewania potrzebna jest bardzo wysoka temperatura której ja na pewno nie uzyskiwałem przy kuciu a jednak nie mam tego. Podejrzewam, że kułeś na zimno i tak zmęczyłeś materiał, że popękał lub na pilniku były pęknięcia od samego początku

: 27 gru 2010, 11:21
autor: Nef
Dzięki za komentarze. Już wyjaśniam, pęknięcie jest tylko jedno, bruzdy się nie zgrzały ale to nie są pęknięcia, tylko właśnie faktura pilnika. Nie zahartował się cały bo nie mogłem uzyskać stałej temperatury na całej głowni, miałem wcześniej nieobrobiony trzpień gruby na ponad 5 mm i rozgrzewał się ładnie na całej długości, głownia niestety za szeroka i albo odpowiednio nagrzewał się sam czubek albo czubek i ostrze. Jak będę miał czym grzać to zrobię już coś normalnego.

: 02 sty 2011, 18:23
autor: Nef
I tak to oprawiłem, drewno to olcha, twarda jak diabli ale ciemnieje z każdym dniem. Zdjęcia zrobione cyfrą więc wybaczcie za tą jakość...i za brudne ręce ;]
http://img521.imageshack.us/i/obraz061o.jpg/

http://img20.imageshack.us/i/obraz059r.jpg/[

No nic...[img] nie działa ;p

: 02 sty 2011, 18:25
autor: marcinello
cosik zdjęć nie ma :P

: 02 sty 2011, 18:28
autor: Nef
są są ;]

: 02 sty 2011, 18:49
autor: wat93
pierwsze koty za ploty jak to sie mowi :P pracuj dalej ;)

: 02 sty 2011, 19:18
autor: Nomad
Postaraj się w następnym noży, żeby jelec dochodził do samego schodka. Żeby trzpień się całkowicie schował, i wyrównaj przejście między jelcem, a drewnem, bo takie brudne drewno za jelcem brzydko wygląda. Ale jak na pierwszy to nie najgorzej.

: 02 sty 2011, 21:15
autor: Nef
Jelec jest częściowo na ricasso, bodajże na połowie ricasso, gdyż stwierdziłem że tang jest zbyt delikatny.Te nacięcia między jelcem a ricasso to wina kątówki :roll: to brudne drewno to przekładka ze sztucznej skóry :) ogólnie nożyk był jedną wielką improwizacją zarówno blank jak i rękojeść- byłem ciekaw co wyjdzie :D następny będzie bushcraft...

: 02 sty 2011, 21:21
autor: wat93
no to juz wiesz ze skajki sie nie uzywa :P

: 02 sty 2011, 22:48
autor: Marek
a jak Ci taki pin wielki wyszedł w porównaniu do trzpienia? :D Mógłbyś jeszcze zrobić zdjęcie od przodu jakby? Chciałem zobaczyć jak poradziłeś sobie z dopasowaniem jelca i jak zrobiłeś otwór bo szczerze mówiąc trudna to sprawa :)

: 03 sty 2011, 07:52
autor: Nef
Marek, myślałem że nikt mi nie zwróci uwagi, a jednak... ten pin to atrapa :) rękojeść się super trzyma więc pin był zbędny. A jelec/gardę nawierciłem i osadziłem na połowie ricasso, następnie jak bystrze wat zauważył przyblokowałem pakiecikiem skajki :lol: masz rację trudna sprawa, dlatego następnym razem daruje sobie gardę, bez taśmówki, wiertarki kolumnowej, to katorga, ale da radę....jak zrobi się cieplej i w końcu zacznę kuć to na pierwszy ogień jakiś prosty bushcraft, następnie skinerek i tak dalej...

: 03 sty 2011, 14:29
autor: Marek
No i do hidden tangów zwykle nie robi się pinów :P

Czyli tam jest okrągła dziura w której siedzi płaskie ricasso, tak jak myślałem :D raczej niezbyt ładnie to wygląda pewnie no i szczerze mówiąc jelec można zrobić bez stołowej wiertarki i taśmówki. Moje pierwsze jelce robiłem samą wiertarką (nawiercałem kilka pod rząd otworów ręcznie a następnie pochylałem wiertło żeby połączyć dziurki - złamałem przy tym kilka dobrych wierteł więc sposobu nie polecam :P ale innego sposob wtedy nie wymyśliłem), lepiej jest ponawiercać dziurki pod rząd w miarę równo ale wiertłem o mniejszej średnicy niż szerokość ricasso żeby potem pilnikiem je połączyć i dorównać do odpowiedniej grubości trzpienia. Są fajne zestawy małych pilniczków w leroyu na przykład, takie mini (okrągły, półokrągły, kwadrat, płaski). Dużo roboty ale to dobry sposób i efekt też.

Po otworze można spokojnie kątówką wykroić kształt. Będę tak robił kolejny jelec do długiego nożyka z mojego tematu to zobaczysz efekt. Mogę tutka zrobić też z kilku zdjęć jak chcesz

: 03 sty 2011, 14:43
autor: Nef
Marek pisze: Moje pierwsze jelce robiłem samą wiertarką (nawiercałem kilka pod rząd otworów ręcznie a następnie pochylałem wiertło żeby połączyć dziurki - złamałem przy tym kilka dobrych wierteł więc sposobu nie polecam :P ale innego sposób wtedy nie wymyśliłem)
Dokładnie tak został wykonany ten jelec, i też jedno wiertło straciłem, aczkolwiek stare było i mi nie żal :-P ciężko się takie maleństwo gumówką wycina, kilka podejść musiałem zrobić zanim wyszedł odpowiedni kształt, nakląłem się trochę, bo stal się topornie cięła, ale jakoś poszło...