Strona 1 z 1
Nadziak
: 08 kwie 2012, 23:38
autor: zopper
Od razu chciałbym prosić, jeśli taki temat był to byłbym wdzieczny za linka, ja osobiście takiego nie znalazlem. Przymierzam sie do wykucia nadziaka i mam kilka pytań. Z jakiej stali najlepiej go wykuć? Czy musze go później hartowac? Trzon chciałbym zrobic z preta kwadratowego, czy to zda egzamin? I teraz mi przyszło takie pytanie do głowy. Chce go zrobić z dwóch elementow, obucha no i trzonka i chce go od gory zakuc. Czy jesli zahartuje sam obuch i pozniej zakuje od gory na trzonie to nic powaznego sie nie bedzie dzialo, czy najlepiej zahartowac calosc razem z trzonkiem. Z gory dziekuje zyczliwym ludziom za odpowiedz, pozdrawiam.
: 09 kwie 2012, 07:46
autor: Remington
Gdybyś robił nóż, to pytanie o stal jest uzasadnione, a tu? Chcesz tym przebijać zbroje?
: 09 kwie 2012, 08:30
autor: Leszek Sz
jw. sama grubosc nadziaka starczy do tego zeby sie nie zlamal
Ale jak chcesz juz hartowac to mysle ze jedynie sama ostra czesc. Tak jak przy mieczach wazne jest zeby ostrze bylo zahartowane a inne czesci 'miekkie' aby odbierac sile uderzenia. Po co rekojesc hartowac?
: 09 kwie 2012, 14:41
autor: Nikiel
Stal na trzonek to chyba jakakolwiek, a na nadziak właściwy:P to np 55, może być ośka jakaś ze złomu. Hartuj po zaczopowaniu trzonka. Hartuj tak jak zwyczajny młotek.
Młotek ma otwór, rąb i obuch. Hartujesz tylko rąb i obuch a otworu nie. Zaczynasz od chłodzenia szpica, potem chłodzisz obuch bo on ma większą masę i dłużej trzyma ciepło.
A jak nagrzewasz do hartowania to raz jeden koniec , raz drugi wkładasz w ogień. Otworu nie nagrzewaj.
Widziałem jak kolesie hartują młotki i można wsadzić rąb do chłodziwa, a na obuch lać chłodziwo z jakiejś butelki z dziurką:) Tylko, że to będzie pryskało wrzątkiem jak cholera:/
Okulary, fartuch i grube rękawice trzeba mieć!!!
: 09 kwie 2012, 16:50
autor: Salaputro
Ja jak miałem kiedyś w technikum praktyki na hartowni - to hartowaliśmy młotki . Były wykonane z stali C 45 i po wygrzaniu w piecu hartowaliśmy je w wodzie trzymając kleszczami za otwór i chłodziliśmy najpierw rąb później obuch przez kilka sekund a następnie wrzucaliśmy do wanny z olejem. Po wystudzeniu i wytarciu z oleju młotki wędrowały na twardościomierz Rockwella w celu sprawdzenia twardości...
: 09 kwie 2012, 17:58
autor: zopper
Wielkie dzięki za odpowiedzi. Nie chce nim przebijać zbroi, ma on być właściwie tylko na pokaz, ale od czasu do czasu chciałbym nim przyłożyć w coś żeby pokazać jego moc. Jeszcze raz dzieki za odpowiedzi.
: 22 kwie 2012, 00:14
autor: Idol
Daruj sobie hartowanie-do takich zastosowań jak opisujesz nie jest konieczne.
Robiłem duzo nadziaków,część szła do ludzi...nikt nie marudził
-przeciętny młotek nadziaka o masie samej tylko głowicy 450-650g ,przy trzonku +/- 60cm dł wykonany ze zbrojeniowej stali,niehartowany przebijał bez kłopotu blachę 1,5 mm-wystarczyło konkretnie machnąć.Oczywiście odkuty z jednego kawałka-nie pozlepiany spawarką...
Największą frajde jednak sprawiało dziurawienie karoserii samochodowych

( nie ludzikom na parkingu-tylko na złomowcu,przy okazji chwalenia się kolejnym ,,tworem'')
A,Właśnie!-pochwal się jak wyszło po ukończeniu prac.