Jaka była stal historyczna na zbroje?
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Wg artykułu stąd: http://www.oakeshott.org/metal.html zawartość manganu w stali średniowiecznej wahała się od 0,45% do 0,6% mniej więcej.
Natomiast ciekawi mnie, co piszesz o 18G2A, wg specyfikacji ze strony Multistalu to jest stal niehartowalna: http://www.multistal.pl/go.live.php/PL- ... 10562.html
Z moich dociekań jak dotąd wyszło mi, że pod względem składu chemicznego i twardości (wg skali Brinella/Vickersa) najbliższa "lepszej" stali średniowiecznej jest konstrukcyjna 45.
Zastanawia mnie jeszcze kwestia granicy plastyczności, która nie jest do końca powiązana z twardością - np 45-ka i sprężynówka mają twardość zbliżoną, podczas gry granicę plastyczności sprężynówka ma 3x wyższą, ciekawy jestem, jak to było w oryginałach.
Pozdrawiam,
EO
Natomiast ciekawi mnie, co piszesz o 18G2A, wg specyfikacji ze strony Multistalu to jest stal niehartowalna: http://www.multistal.pl/go.live.php/PL- ... 10562.html
Z moich dociekań jak dotąd wyszło mi, że pod względem składu chemicznego i twardości (wg skali Brinella/Vickersa) najbliższa "lepszej" stali średniowiecznej jest konstrukcyjna 45.
Zastanawia mnie jeszcze kwestia granicy plastyczności, która nie jest do końca powiązana z twardością - np 45-ka i sprężynówka mają twardość zbliżoną, podczas gry granicę plastyczności sprężynówka ma 3x wyższą, ciekawy jestem, jak to było w oryginałach.
Pozdrawiam,
EO
Hej.
Swoje informacje opieram na praktyce, obserwacji wynikłych podczas prac konserwatorskich. Hartowanie st3 to nie sztuka i nie trzeba do tego NaOH, wystarczy zimna woda.
Jak opisać widoczną różnicę twardości hartowanej st3, lub utwardzonej przez klepanie na zimno od standardowej "sprężynówki"? Nie potrafię opisać, różnicę się poznaje organoleptycznie. to się czuje podczas obróbki, prostowania, itp. Hartowana blacha st3 przy większym naprężeniu odkształca się miejscowo. Elementy zbroi zazwyczaj nie, one świetnie sprężynowały, choć trafił mi się jeden naręczak z XVIIw, który był miękki jak zwykła st3. Nie wykluczam, że obiekt mógł być wyżarzony podczas pożaru, choć równie dobrze mógł być zrobiony z miękkiej stali.
W tego typu obiektów trzeba podchodzić za każdym razem indywidualnie.
Ps. Co do bloga, to świetny materiał, super się czyta. Zastanowił mnie tekst o kolczugach, zwłaszcza wyszczególnienie kolczugi z MWP, która jest nałożona na lewą stronę, gdyż zakówki nitów są na zewnątrz.
Byłem u znajomego i przyjrzałem się jego zbroi perskiej na manekinie. Także zakówki nitów były na wierzchu. Zwróciłem koledze na to uwagę, ten natomiast wskazał mi wplecione w kółka na plecach płytki stalowe, które jednoznacznie wskazywały, że kolczuga zalożona jest na właściwą stronę.
To jak to jest w końcu z tą prawą i lewą stroną kolczug?
Swoje informacje opieram na praktyce, obserwacji wynikłych podczas prac konserwatorskich. Hartowanie st3 to nie sztuka i nie trzeba do tego NaOH, wystarczy zimna woda.
Jak opisać widoczną różnicę twardości hartowanej st3, lub utwardzonej przez klepanie na zimno od standardowej "sprężynówki"? Nie potrafię opisać, różnicę się poznaje organoleptycznie. to się czuje podczas obróbki, prostowania, itp. Hartowana blacha st3 przy większym naprężeniu odkształca się miejscowo. Elementy zbroi zazwyczaj nie, one świetnie sprężynowały, choć trafił mi się jeden naręczak z XVIIw, który był miękki jak zwykła st3. Nie wykluczam, że obiekt mógł być wyżarzony podczas pożaru, choć równie dobrze mógł być zrobiony z miękkiej stali.
W tego typu obiektów trzeba podchodzić za każdym razem indywidualnie.
Ps. Co do bloga, to świetny materiał, super się czyta. Zastanowił mnie tekst o kolczugach, zwłaszcza wyszczególnienie kolczugi z MWP, która jest nałożona na lewą stronę, gdyż zakówki nitów są na zewnątrz.
Byłem u znajomego i przyjrzałem się jego zbroi perskiej na manekinie. Także zakówki nitów były na wierzchu. Zwróciłem koledze na to uwagę, ten natomiast wskazał mi wplecione w kółka na plecach płytki stalowe, które jednoznacznie wskazywały, że kolczuga zalożona jest na właściwą stronę.
To jak to jest w końcu z tą prawą i lewą stroną kolczug?
No właśnie większość znajomych płatnerzy z kilkuletnim lub dłuższym doświadczeniem twierdzi, że St3 zahartować się nie da, stąd moja ekscytacja tym NaOH. Rozmawiałem ze znajomym materiałoznawcą, który stwierdził, że przy tak niskiej zawartości węgla da się ją w zimnej wodzie podhartować, ale mimo to będzie miękka. Widać trzeba jeszcze poeksperymentować.
W ogóle co do stali - mnie to interesuje żywotnie w aspekcie "która z dzisiejszych stali jest właściwościami najbliższa średniowiecznej". Wydaje mi się, że jedyny sposób, by to stwierdzić na 100%, to po prostu poddać jakiś zabytek (zabytki) serii prób wytrzymałościowych, co raczej chyba w grę nie wchodzi.
Od paru lat w modzie jest sprężynówka; mnie to zastanawia, bo na podstawie różnych swoich obserwacji i lektur (gł Williamsa) doszedłem do wniosku, że to jest w porównaniu do oryginałów overkill, że tamte rzeczy aż tak pancerne nie były. Przyznaję, że nie wziąłem pod uwagę struktury warstwowej ówczesnej stali, która faktycznie mogła na sprężystość i odkształcalność blachy wpłynąć znacząco. Ja póki co obstaję przy 45-ce, jest prawie dokładnie 2 razy twardsza i bardziej sprężysta od St3 (wg specyfikacji w stanie zmiękczonym), co już samo w sobie na logikę pozwala zejść o 50% w grubości (po zahartowaniu to już w ogóle). Chyba że kryje się tu jakiś materiałoznawczy kruczek i wytrzymałość stali nie jest wprost proporcjonalna do jej właściwości, albo coś.
Uzyskanie repliki takiej stali warstwowej jest chyba dziś bardzo trudne, trzeba by odtworzyć cały proces oczyszczania żelaza, nawęglania itp, koszt tego byłby chyba dość zawrotny, chyba żeby wyjść od zwykłej St3 i przekuć ją kilka razy w pakiecie na węglu drzewnym, choćby młotem automatycznym, wtedy może miałoby to sens. Pytanie, czy znalazłby się płaterz, który potrafiłby coś takiego obrobić, bo umówmy się, obkucie arkusza jednolitej grubości to fizyka kwantowa nie jest, a tutaj byłby naleśnik o różnej grubości, do tego cholera wie, jak by się zachowywał przy kuciu, mógłby się np przy zbyt niskich temperaturach rozwarstwiać. (Mi się raz udało rozwarstwić zwykłą St3, ale pastwiłem się nad nią wyjątkowo długo).
Co do prawej i lewej strony kolczug - z tego co zaobserwowałem te wschodnie w ogóle miały trochę inną konstrukcję, tam powszechne np było używanie nita walcowatego z grzybkiem z obu stron, w Europie łacińskiej z kolei najpopularniejszy był nit z trójkątnej blaszki (choć nie jest to reguła absolutna, byłem bardzo zdziwiony, kiedy obejrzałem z bliska zdjęcia czepca psiego pyska z Churbuga i zobaczyłem właśnie takie wschodnie, walcowate niciki). Z własnego doświadczenia wiem, że noszenie nitowanej kolczej główkami do dołu jest upierdliwe, bo czepiają się materiału przeszywki - taki nit zaraz po zaciśnięciu jest dość szorstki i ma drobniutkie ostre krawędzie.
Za tym, która strona jest lewa, a która prawa, przemawiają dwie rzeczy - ogniwa z puncami pancerników, wplecione w kolczugi (można zakładać, że punca będzie od strony widocznej) oraz czepce i podwieszki kolcze w zachowanych oryginałach (zawsze łebkami do wierzchu).
PS Dzięki za miłe słowa o blogu, staram się
W ogóle co do stali - mnie to interesuje żywotnie w aspekcie "która z dzisiejszych stali jest właściwościami najbliższa średniowiecznej". Wydaje mi się, że jedyny sposób, by to stwierdzić na 100%, to po prostu poddać jakiś zabytek (zabytki) serii prób wytrzymałościowych, co raczej chyba w grę nie wchodzi.
Od paru lat w modzie jest sprężynówka; mnie to zastanawia, bo na podstawie różnych swoich obserwacji i lektur (gł Williamsa) doszedłem do wniosku, że to jest w porównaniu do oryginałów overkill, że tamte rzeczy aż tak pancerne nie były. Przyznaję, że nie wziąłem pod uwagę struktury warstwowej ówczesnej stali, która faktycznie mogła na sprężystość i odkształcalność blachy wpłynąć znacząco. Ja póki co obstaję przy 45-ce, jest prawie dokładnie 2 razy twardsza i bardziej sprężysta od St3 (wg specyfikacji w stanie zmiękczonym), co już samo w sobie na logikę pozwala zejść o 50% w grubości (po zahartowaniu to już w ogóle). Chyba że kryje się tu jakiś materiałoznawczy kruczek i wytrzymałość stali nie jest wprost proporcjonalna do jej właściwości, albo coś.
Uzyskanie repliki takiej stali warstwowej jest chyba dziś bardzo trudne, trzeba by odtworzyć cały proces oczyszczania żelaza, nawęglania itp, koszt tego byłby chyba dość zawrotny, chyba żeby wyjść od zwykłej St3 i przekuć ją kilka razy w pakiecie na węglu drzewnym, choćby młotem automatycznym, wtedy może miałoby to sens. Pytanie, czy znalazłby się płaterz, który potrafiłby coś takiego obrobić, bo umówmy się, obkucie arkusza jednolitej grubości to fizyka kwantowa nie jest, a tutaj byłby naleśnik o różnej grubości, do tego cholera wie, jak by się zachowywał przy kuciu, mógłby się np przy zbyt niskich temperaturach rozwarstwiać. (Mi się raz udało rozwarstwić zwykłą St3, ale pastwiłem się nad nią wyjątkowo długo).
Co do prawej i lewej strony kolczug - z tego co zaobserwowałem te wschodnie w ogóle miały trochę inną konstrukcję, tam powszechne np było używanie nita walcowatego z grzybkiem z obu stron, w Europie łacińskiej z kolei najpopularniejszy był nit z trójkątnej blaszki (choć nie jest to reguła absolutna, byłem bardzo zdziwiony, kiedy obejrzałem z bliska zdjęcia czepca psiego pyska z Churbuga i zobaczyłem właśnie takie wschodnie, walcowate niciki). Z własnego doświadczenia wiem, że noszenie nitowanej kolczej główkami do dołu jest upierdliwe, bo czepiają się materiału przeszywki - taki nit zaraz po zaciśnięciu jest dość szorstki i ma drobniutkie ostre krawędzie.
Za tym, która strona jest lewa, a która prawa, przemawiają dwie rzeczy - ogniwa z puncami pancerników, wplecione w kolczugi (można zakładać, że punca będzie od strony widocznej) oraz czepce i podwieszki kolcze w zachowanych oryginałach (zawsze łebkami do wierzchu).
PS Dzięki za miłe słowa o blogu, staram się
-
melonmelon
- Posty: 121
- Rejestracja: 26 gru 2009, 20:07
- Lokalizacja: swiete miasto
takie tam
1. czekam na odpowiedź od płatnerza (a nóż mu się kciało będzie) odnoście składu chem. odtwarzanych stali z rudy
2. poza manganem (najtańszy) ważny jest nikiel, chrom, ale także podniesiony krzem, miedź zmniejszają krytyczną szybkość chłodzenia, dlatego łatwiej jest zahartować stal 18g2a, czy nawet 09g2 niż stal st3s (ale o tym za kwilę)
3. twardość nie może być brana pod uwagę (jako jedyny czynnik do porównania) choćby dlatego że zmienia się w czasie:
- twardość zahartowanej stali na przestrzeni wieków się zmniejsza, gdyż dyfuzja węgla nie zostaje zamrożona w temp. pokojowej, tylko się znacznie zmniejsza,
- przykład - starzenie się stali w słupach energetycznych
- odpuszczanie stali polega na przyspieszonym przemieszczeniu węgla z jednego miejsca w drugie (bardzo ogromne uproszczenie)
4. przy porównywaniu stali należy zrobić pełen zakres pierwiastków podstawowych (o znanym wpływie na stopy żelaza z węglem), nie można się ograniczać do np. 5
5. nie można porównywać granicy plastyczność 45 i np. 50hf bo dodatki stopowe zmieniają coś tam podczas odpuszczania i dlatego stale stopowe MAJĄ PODAWANE W PORADNIKACH WIĘKSZE GRANICE PLASTYCZNOŚCI
http://www.engineershandbook.com/Tables/hardness.htm
tzw. Tensile Strength to chyba granica plastyczności i jest ona w pewien sposób powiązana z twardością
6. różnica miedzy stalą zahartowaną o utwardzoną przez zgniot (do podobnej granicy plastyczności):
- odporność na ścieranie (w stali zahartowanej jest większa),
- wielkość ziarna (w zgnieconej mniejsze)
- czasem udarność (stal przegrzana podczas hartowania może być bardzo krucha, utwardzona przez zgniot niekoniecznie)
7. porównywanie własności stali w stanie zmiękczonym nie ma sensu, wy zawsze obrabiacie cieplnie lub umacniacie przez zgniot
8. uzyskanie stali "warstwowej" to już przerabiał nie raz płatnerz
9. hartowanie stali ubogiej w węgiel
- powyżej 0,3% C nie stanowi problemu
- poniżej 0,2%C szybkość chłodzenia sięga powyżej 1200st. C/s co stanowi pewien problem
- niewielkie dodatki pierwiastków zmniejszających szybkość chłodzenia, nawet po trochu każdego powoduje zmniejszenie krytycznej szybkości chłodzenia do magicznej granicy 1000 i mniej st. C/s, a tu wkraczamy w zakres wody
- kombinacje z NaOH są dla mnie niebezpieczne i nie do przyjecia ze wzg. historycznych
- bo łatwiej zrobić roztwór soli kuchennej w wiekach zamierzchłych
10. przykład rodziny stali 18g2a
- tu z pomocą przychodzą spawalnicze ctpc (najlepiej się nadają do określenia max twardości po zahartowaniu stali niskowęglowych i po prostu są)
- przykłady: gatunek stali/max twardość do uzyskania
- St2S/185hv1
- St3S/270hv1
- 09G2/450hv1
- 15GA/480hv1
- 18G2A/450hv1
- 15G2ANb/350hv1
- 18G2ANb/440hv1
- 18G2AV/510hv1
- 20G2AY/460hv1
- 20G2ANbY/460hv1
- 20G2AVY/450hv1
- 10G2ANb/350hv1
- 10G2AV/360hv1
- 52E/370hv1 0,11%C, 1,2%Mn, 0,3%Si, 0,77%Ni, 0,045%V
- 10G/380hv1 0,12%C, 0,63%Mn, 0,18%Si !!!!!!!!! jaka ładna bardzo uboga stal !!!
itd, itd
pozdro
2. poza manganem (najtańszy) ważny jest nikiel, chrom, ale także podniesiony krzem, miedź zmniejszają krytyczną szybkość chłodzenia, dlatego łatwiej jest zahartować stal 18g2a, czy nawet 09g2 niż stal st3s (ale o tym za kwilę)
3. twardość nie może być brana pod uwagę (jako jedyny czynnik do porównania) choćby dlatego że zmienia się w czasie:
- twardość zahartowanej stali na przestrzeni wieków się zmniejsza, gdyż dyfuzja węgla nie zostaje zamrożona w temp. pokojowej, tylko się znacznie zmniejsza,
- przykład - starzenie się stali w słupach energetycznych
- odpuszczanie stali polega na przyspieszonym przemieszczeniu węgla z jednego miejsca w drugie (bardzo ogromne uproszczenie)
4. przy porównywaniu stali należy zrobić pełen zakres pierwiastków podstawowych (o znanym wpływie na stopy żelaza z węglem), nie można się ograniczać do np. 5
5. nie można porównywać granicy plastyczność 45 i np. 50hf bo dodatki stopowe zmieniają coś tam podczas odpuszczania i dlatego stale stopowe MAJĄ PODAWANE W PORADNIKACH WIĘKSZE GRANICE PLASTYCZNOŚCI
http://www.engineershandbook.com/Tables/hardness.htm
tzw. Tensile Strength to chyba granica plastyczności i jest ona w pewien sposób powiązana z twardością
6. różnica miedzy stalą zahartowaną o utwardzoną przez zgniot (do podobnej granicy plastyczności):
- odporność na ścieranie (w stali zahartowanej jest większa),
- wielkość ziarna (w zgnieconej mniejsze)
- czasem udarność (stal przegrzana podczas hartowania może być bardzo krucha, utwardzona przez zgniot niekoniecznie)
7. porównywanie własności stali w stanie zmiękczonym nie ma sensu, wy zawsze obrabiacie cieplnie lub umacniacie przez zgniot
8. uzyskanie stali "warstwowej" to już przerabiał nie raz płatnerz
9. hartowanie stali ubogiej w węgiel
- powyżej 0,3% C nie stanowi problemu
- poniżej 0,2%C szybkość chłodzenia sięga powyżej 1200st. C/s co stanowi pewien problem
- niewielkie dodatki pierwiastków zmniejszających szybkość chłodzenia, nawet po trochu każdego powoduje zmniejszenie krytycznej szybkości chłodzenia do magicznej granicy 1000 i mniej st. C/s, a tu wkraczamy w zakres wody
- kombinacje z NaOH są dla mnie niebezpieczne i nie do przyjecia ze wzg. historycznych
- bo łatwiej zrobić roztwór soli kuchennej w wiekach zamierzchłych
10. przykład rodziny stali 18g2a
- tu z pomocą przychodzą spawalnicze ctpc (najlepiej się nadają do określenia max twardości po zahartowaniu stali niskowęglowych i po prostu są)
- przykłady: gatunek stali/max twardość do uzyskania
- St2S/185hv1
- St3S/270hv1
- 09G2/450hv1
- 15GA/480hv1
- 18G2A/450hv1
- 15G2ANb/350hv1
- 18G2ANb/440hv1
- 18G2AV/510hv1
- 20G2AY/460hv1
- 20G2ANbY/460hv1
- 20G2AVY/450hv1
- 10G2ANb/350hv1
- 10G2AV/360hv1
- 52E/370hv1 0,11%C, 1,2%Mn, 0,3%Si, 0,77%Ni, 0,045%V
- 10G/380hv1 0,12%C, 0,63%Mn, 0,18%Si !!!!!!!!! jaka ładna bardzo uboga stal !!!
itd, itd
pozdro
Re: takie tam
Pytanie tylko, na ile takie dodatki w średniowiecznej stali były wynikiem przemyślanego procesu wytopu, a na ile przypadkiem. Nawet gdyby wiedzieli, co to mangan, chrom i nikiel, to raczej możliwości manipulacji zawartością tychże były mocno mizerne (brak narzędzi pomiarowych, Bessemer to poł. XIX w.). Można było co najwyżej liczyć, że się trafi na rudę o dobrym składzie (nie wiedząc przy tym, dlaczego jest dobry), a potem jeszcze na kuźnicę, która będzie potrafiła ją dobrze obrobić.melonmelon pisze:1. czekam na odpowiedź od płatnerza (a nóż mu się kciało będzie) odnoście składu chem. odtwarzanych stali z rudy
2. poza manganem (najtańszy) ważny jest nikiel, chrom, ale także podniesiony krzem, miedź zmniejszają krytyczną szybkość chłodzenia, dlatego łatwiej jest zahartować stal 18g2a, czy nawet 09g2 niż stal st3s (ale o tym za kwilę)
Nie mamy innego, nie licząc ew. prób organoleptycznych.3. twardość nie może być brana pod uwagę (jako jedyny czynnik do porównania) choćby dlatego że zmienia się w czasie:
Ale wydawało mi się, że własności stali są podawane w stanie surowym, bez obróbki cieplnej, w stanie zmiękczonym. Wyjaśnij proszę, jak się ma to odpuszczanie do granicy plastyczności, bo nie kumam. I czy te podane w specyfikacjach granice plastyczności stali stopowych są zaniżone czy zawyżone?5. nie można porównywać granicy plastyczność 45 i np. 50hf bo dodatki stopowe zmieniają coś tam podczas odpuszczania i dlatego stale stopowe MAJĄ PODAWANE W PORADNIKACH WIĘKSZE GRANICE PLASTYCZNOŚCI
Ale to jest jedyna płaszczyzna porównania, punkt wyjściowy, co się dzieje podczas obróbki, to każdemu wychodzi inaczej. Z drugiej strony można chyba założyć, że obróbka (zgniot, cieplna) będzie wpływać na różne stale podobnie, więc jeśli stal A jest od stali B twardsza i bardziej sprężysta w stanie zmiękczonym, to i po utwardzeniu podobne będą te proporcje.7. porównywanie własności stali w stanie zmiękczonym nie ma sensu, wy zawsze obrabiacie cieplnie lub umacniacie przez zgniot
Który?8. uzyskanie stali "warstwowej" to już przerabiał nie raz płatnerz
Ponawiam pytanie - dlaczego w specyfikacjach ta stal jest określana jako niehartowalna?10. przykład rodziny stali 18g2a
Pozdrawiam.
-
melonmelon
- Posty: 121
- Rejestracja: 26 gru 2009, 20:07
- Lokalizacja: swiete miasto
dane
2. ale ruda w danym źródle byłą lepsza niż w innym (najlepiej znany przykład to tomahagane u skośnookich).
3. sprawdzenie składu chemicznego(wiem, cza zniszczyć zabytek), zdjęcia metalograficzne (odróżnienie umocnienia na zimno od hartowania i niezamierzonej cieplno-mechanicznej)
5. własności w stanie surowym stali do obróbki cieplnej nijak się mają do tego co można z nich uzyskać
w poradnikach podaje się to co można uzyskać przy standardowej obróbce cieplnej (niewyszukanej)
podaje się dane w poradnikach dla PROJEKTANTÓW projektujących masowo, nie podaje się tego co można uzyskać max (nikt nie pisze że można stal o twardości 54hrc zagiąć o 360st)
stale stopowe podczas odpuszczania "wolniej miękną" (ogromnie duże uproszczenie) i dlatego po odpuszczaniu w temp. np. o 200 st. C wyższej niż stal węglowa mają takie same własności wytrzymałościowe, przy kilkukrotnie (czasem) lepszych własnościach plastycznych (wydłużenie, przewężenie, udarność),
stąd zastosowanie stali 34hgsa pozwala uzyskać podobne własności wytrzymałościowe co przy stali 50hf, a odporność na pękanie jest o "niebo" większa
7. własności stali w stanie zmiękczonym są potrzebne technologom od obróbki skrawaniem, od przeróbki plastycznej do projektowania procesu, nie są punktem wyjściowym dla projektanta, on bazuje na danych po obróbce cieplnej
8. pierwszy wynik
http://www.google.pl/search?client=oper ... 8&oe=utf-8
10. stale grupy 18g2a, czyli po polsku sspw
http://www.google.pl/search?num=100&hl= ... ci&spell=1
po ichniemu hsla
http://www.google.pl/search?num=100&hl= ... l&aq=f&oq=
są stalami do spawania, stosowne w stanie normalizowanym lub po specyficznej obróbce cieplnej na konstrukcje stalowe
a że się je ładnie hartuje
to mój pomysł, bo ponieważ gdyż
jednym z kryterium odbioru połączeń spawanych jest twardość w spoinie
to kryterium w uproszczeniu to max 450hv (wiąże się to z kruchością)
a w poradnikach podaje się dane dla konstruktora (Re przy standaryzowanej udarności i wydłużeniu), a konstruktor musi być bardzo niehalo by stal do spawania stosować w stanie hartowanym
pozdro
3. sprawdzenie składu chemicznego(wiem, cza zniszczyć zabytek), zdjęcia metalograficzne (odróżnienie umocnienia na zimno od hartowania i niezamierzonej cieplno-mechanicznej)
5. własności w stanie surowym stali do obróbki cieplnej nijak się mają do tego co można z nich uzyskać
w poradnikach podaje się to co można uzyskać przy standardowej obróbce cieplnej (niewyszukanej)
podaje się dane w poradnikach dla PROJEKTANTÓW projektujących masowo, nie podaje się tego co można uzyskać max (nikt nie pisze że można stal o twardości 54hrc zagiąć o 360st)
stale stopowe podczas odpuszczania "wolniej miękną" (ogromnie duże uproszczenie) i dlatego po odpuszczaniu w temp. np. o 200 st. C wyższej niż stal węglowa mają takie same własności wytrzymałościowe, przy kilkukrotnie (czasem) lepszych własnościach plastycznych (wydłużenie, przewężenie, udarność),
stąd zastosowanie stali 34hgsa pozwala uzyskać podobne własności wytrzymałościowe co przy stali 50hf, a odporność na pękanie jest o "niebo" większa
7. własności stali w stanie zmiękczonym są potrzebne technologom od obróbki skrawaniem, od przeróbki plastycznej do projektowania procesu, nie są punktem wyjściowym dla projektanta, on bazuje na danych po obróbce cieplnej
8. pierwszy wynik
http://www.google.pl/search?client=oper ... 8&oe=utf-8
10. stale grupy 18g2a, czyli po polsku sspw
http://www.google.pl/search?num=100&hl= ... ci&spell=1
po ichniemu hsla
http://www.google.pl/search?num=100&hl= ... l&aq=f&oq=
są stalami do spawania, stosowne w stanie normalizowanym lub po specyficznej obróbce cieplnej na konstrukcje stalowe
a że się je ładnie hartuje
to mój pomysł, bo ponieważ gdyż
jednym z kryterium odbioru połączeń spawanych jest twardość w spoinie
to kryterium w uproszczeniu to max 450hv (wiąże się to z kruchością)
a w poradnikach podaje się dane dla konstruktora (Re przy standaryzowanej udarności i wydłużeniu), a konstruktor musi być bardzo niehalo by stal do spawania stosować w stanie hartowanym
pozdro
Dobrze dobrze, wszystko to prawda, współczesne hutnictwo dysponuje technologią NASA i tak dalej, ale wciąż tu pozostaje nieodpowiedziane pytanie, jaka stal najlepiej się nadaje pod kątem właściwości do rekonstrukcji średniowiecznych zbroi. Byłabyż to ta nieszczęsna 50HF (czy HS, czym one się różnią tak zasadniczo?).
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
-
melonmelon
- Posty: 121
- Rejestracja: 26 gru 2009, 20:07
- Lokalizacja: swiete miasto
albo
może się płatnerz odezwie 
nie będę gdybał na podstawie twardości
potrza trochu składu chemicznego czegoś co choć leżało kole dymarki
przykład
cza mieć nóż o twardości 50hrc?
da się wykonać nóż ze stali 18g2a, techniką dostępna w czasach zamierzchłych
bez podania więcej danych nie ma odpowiedzi
pozdro
nie będę gdybał na podstawie twardości
potrza trochu składu chemicznego czegoś co choć leżało kole dymarki
przykład
cza mieć nóż o twardości 50hrc?
da się wykonać nóż ze stali 18g2a, techniką dostępna w czasach zamierzchłych
bez podania więcej danych nie ma odpowiedzi
pozdro
-
melonmelon
- Posty: 121
- Rejestracja: 26 gru 2009, 20:07
- Lokalizacja: swiete miasto
napierśnik
zrób pastę nawęglającją
i napiersiuj twardy gotowy
pozdro
edyta
to nawęglić można wsad przed kuciem
i dopiero rozkuwać
pozdro
i napiersiuj twardy gotowy
pozdro
edyta
to nawęglić można wsad przed kuciem
i dopiero rozkuwać
pozdro
Ostatnio zmieniony 28 lut 2010, 09:44 przez melonmelon, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: zaoponuję
Umknęło mi to wcześniej.melonmelon pisze: nie wiem po co dodaje się detergentu
nie wiem czym jest cudowny składnik
Shaklee Basic I* or 7oz UNSCENTED Jet-Dry or other surfactant (like Simple Green)
być może tajemniczy składnik to jakiś olej i za pomocą detergentu utworzona jakąś emulsję?
Detergentu i sufraktantu (środka powierzchniowo czynnego) dodaje się dlatego, że to są środki zmniejszające napięcie powierzchniowe wody i powodują, że wokół hartowanego elementu nie tworzy się "wodna izolacja"; przepływ wody jest szybszy, a co za tym idzie, stal szybciej oddaje ciepło.
-
melonmelon
- Posty: 121
- Rejestracja: 26 gru 2009, 20:07
- Lokalizacja: swiete miasto
powierzchnie czynne
nie wiem właśnie jak działa detergent (sam zmniejszający napięcie powierzchniowe) działa z solą i z tym czyś cudownym
ale z tego co pamiętam sama nacl/naoh powoduje zanik powłoki parowej
woda z kranu ma 600
destylowana ma ok. 250
10%nacl ma 1100
10%naoh ma 1200
woda z mydłem (detergent powierzchniowo czynny
) ma 30
st. C/S, szybkość chłodzenia przy 18 st. C (temp. chłodziwa), zakres 650-550 st. C
nie wiem natomiast jak się ma połączenie detergentu z nacl
a wracając do twojego tłumaczenia
chodzi raczej o powłokę parową/ona jest izolacją cieplną
przepływ wody jest tak szybki jak szybko mieszasz
pozdro
ale z tego co pamiętam sama nacl/naoh powoduje zanik powłoki parowej
woda z kranu ma 600
destylowana ma ok. 250
10%nacl ma 1100
10%naoh ma 1200
woda z mydłem (detergent powierzchniowo czynny
st. C/S, szybkość chłodzenia przy 18 st. C (temp. chłodziwa), zakres 650-550 st. C
nie wiem natomiast jak się ma połączenie detergentu z nacl
a wracając do twojego tłumaczenia
chodzi raczej o powłokę parową/ona jest izolacją cieplną
przepływ wody jest tak szybki jak szybko mieszasz
pozdro