grzanie blach

Hełmy, zbroje itp.

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
wat93
Administrator
Posty: 1425
Rejestracja: 28 sie 2009, 12:02
Lokalizacja: Jarocin
Kontakt:

Post autor: wat93 » 10 gru 2010, 19:50

propan kupuje sie na niektorych stacjach benzynowych albo skladach gazow. tlen w duzych butlach. do tego potrzebny jest palnik taki jak na acetylen-tlen tylko z innymi dyszami.

Remington
Posty: 833
Rejestracja: 21 wrz 2009, 17:46
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Remington » 10 gru 2010, 19:55

Aaa...kapuję, takie to ja mam.
Myślałem że ktoś robi mieszankę gazu z tlenem w jednej butli.
:D

Awatar użytkownika
EO
Posty: 159
Rejestracja: 26 lut 2010, 12:02
Lokalizacja: W-wa

Post autor: EO » 10 gru 2010, 21:52

Moim zdaniem wcale nie kombinuje dobrze. W momencie opadnięcia babki i zwiększenia płomienia blacha grzałaby się po obwodzie babki, zamiast na środku, tam, gdzie się kuje - chyba żeby nią manewrować, ale wtedy wracamy do punktu wyjścia i niweczymy sens całej konstrukcji. Do tego babka musiałaby być stosunkowo płaska, a to plus regularne nagrzewanie (do temperatury praktycznie takiej samej jak kuta blacha) powodowałoby jej odkształcanie w bardzo krótkim czasie. Wiem co mówię, udało mi się w ten sposób odkształcić konstrukcyjny dwuteownik.

Jeśli stal nagrzewa do wysokiej temperatury i do tego nabierze się wprawy, nie potrzeba wcale takich komplikacji i udziwnień. Polecam obejrzeć filmiki Erica Dube, do których dawałem tu linki - on grzeje stal palnikiem acetylenowym w taki sposób, że przysuwa palnik do blachy, a nie na odwrót - a potem zdąża odłożyć palnik, wziąć młotek i jeszcze uderzyć co najmniej kilkanaście razy, zanim stal wystudzi mu się poniżej temperatury kucia.

Awatar użytkownika
Herman
Posty: 8
Rejestracja: 26 kwie 2010, 21:46
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Kontakt:

Post autor: Herman » 10 gru 2010, 23:07

Myślę, że pomysł raczej abstrakcyjny, nie tędy droga.

Awatar użytkownika
Blady
Posty: 119
Rejestracja: 20 cze 2010, 09:19
Lokalizacja: Byczyna

Post autor: Blady » 11 gru 2010, 01:05

Tak jak już mowiłem jestem totalnie początkujący:)

Filmy oglądałem Erica Duba kosmiczną ilość razy, w sumie dalej je oglądam.
Tak naprawde problemem jest tylko blacha hf 50 1mm ponieważprzez grzanie hartuje się samoczynnie (jesli uderzymy w momęcie gdy nie jest nadrzana pęka), wystudza się bardzo szybko, bo jest cieńka.

Dziś kułem czarną 2,5 mm i dało się na niej popracować o wiele dłuzej.

Awatar użytkownika
Maleus
Posty: 423
Rejestracja: 02 sty 2010, 11:47
Lokalizacja: Rybarzowice
Kontakt:

Post autor: Maleus » 11 gru 2010, 09:45

Pomysł z ruchomą babką nad palnikiem jest praktycznie niewykonalny. Płomień musiałby być skierowany do góry, a jak wiadomo "kita" płomienia z palnika grzeje jeszcze dość daleko. Po pierwsze więc szybciutko można by poparzyć ręce, a po drugie płatnerstwo powinno(?) zmierzać ku poprawności historycznej -> do paleniska.
Dziś kułem czarną 2,5 mm i dało się na niej popracować o wiele dłuzej.
Nie ma tego co porównywać, grubsza blacha dłużej trzyma temperaturę. Do cienkiej i sprężynowej po prostu wprawy trzeba nabrać, chyba nie ma uniwersalnego przepisu.

dara

Post autor: dara » 11 gru 2010, 10:26

Skoro ruchoma babka się komuś nie widzi,to wystarczy zrobić ruchomy palnik.
Co do płomienia-proponuję ząglądnąć do piekarnika w kuchence gazowej.Jest tam rura z dziurkami i płomień z tej rury nie jest aż tak wielki.
Wzorując się na niej można zrobić palnik do babki.
Oczywiście jak kto zainteresowany to sobie sam zrobi mimo zapewnień niektórych tu obecnych że za h-ja to nie będzie działać.

Co do poprawności historycznej- Idąc tym szlakiem należało by samemu odlewać żelazo z rudy darniowej.

Awatar użytkownika
EO
Posty: 159
Rejestracja: 26 lut 2010, 12:02
Lokalizacja: W-wa

Post autor: EO » 11 gru 2010, 10:31

Dara pisze: Skoro ruchoma babka się komuś nie widzi,to wystarczy zrobić ruchomy palnik.
Co do płomienia-proponuję ząglądnąć do piekarnika w kuchence gazowej.Jest tam rura z dziurkami i płomień z tej rury nie jest aż tak wielki. Wzorując się na niej można zrobić palnik do babki.
Mistrzu, zastanów się nad tym, co mówisz. Jaką temperaturę daje płomień palnika kuchenki? Czy garnki rozgrzewają Ci się do temperatury kucia? Na takiej babce mógłbyś sobie co najwyżej zupę ugotować :)

Żeby rozgrzać blachę do temperatury kucia płomień musi mieć temperaturę co najmniej 2000 stopni (w mojej dyszy propanowej jest tyle na wyjściu wg specyfikacji, a nagrzewa bynajmniej nie szaleńczo). Odpal sobie takie coś, a potem spróbuj potrzymać nad tym rękę i zobacz, z jakiej odległości przestanie Cię parzyć.

W ogóle jedno pytanie - wykułeś kiedyś jakiś element zbroi, czy tak sobie tylko teoretyzujesz? Bo z Twoich pytań i pomysłów można wysnuć wniosek, że raczej z młotkiem i paleniskiem widujesz się rzadko :P
Ostatnio zmieniony 11 gru 2010, 10:43 przez EO, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Maleus
Posty: 423
Rejestracja: 02 sty 2010, 11:47
Lokalizacja: Rybarzowice
Kontakt:

Post autor: Maleus » 11 gru 2010, 10:39

dara pisze:
Co do poprawności historycznej- Idąc tym szlakiem należało by samemu odlewać żelazo z rudy darniowej.
Chętnie, tylko nie umiem. Druga sprawa, że zrobienie elementu od początku do końca z materiałów własnej produkcji trwałoby bardzo długo... A tu chleb trzeba kupować ;)
Jak to ktoś kiedyś na Freha napisał: "Gdyby w średniowieczu ludzie mieli tak mało czasu jak my dzisiaj, to swoje zbroje też robiliby przy pomocy wiertarek, szlifierek itp." :mrgreen:

Awatar użytkownika
EO
Posty: 159
Rejestracja: 26 lut 2010, 12:02
Lokalizacja: W-wa

Post autor: EO » 11 gru 2010, 10:47

Maleus pisze:...płatnerstwo powinno(?) zmierzać ku poprawności historycznej -> do paleniska.
Śmiem się nie zgodzić. Biorąc pod uwagę różnice nie do przeskoczenia w jakości i procesie produkcyjnym samego surowca, które możemy próbować obejść szukając substytutów w postaci różnych sprężynówek itp, nie ma znaczenia, czy kujemy na palenisku, czy na acetylenie. Wizualnie różnicy nie będzie, wpływ ewentualnego nawęglania z paleniska na właściwości gotowego produktu też nie ma znaczenia, skoro wychodzimy z zupełnie różnych specyfikacji początkowych.

Jedynym uzasadnieniem może tu być wartość sentymentalna - kuję na palenisku jak mój dziad i pradziad :)

dara

Post autor: dara » 11 gru 2010, 10:53

Mistrzu, zastanów się nad tym, co mówisz. Jaką temperaturę daje płomień palnika kuchenki? Czy garnki rozgrzewają Ci się do temperatury kucia? Na takiej babce mógłbyś sobie co najwyżej zupę ugotować :)



W ogóle jedno pytanie - wykułeś kiedyś jakiś element zbroi, czy tak sobie tylko teoretyzujesz? Bo z Twoich pytań i pomysłów można wysnuć wniosek, że raczej z młotkiem i paleniskiem widujesz się rzadko :P


Temperatura płomienia zależy od regulacji palnika miszczu.
Proponuję ci położyć pusty garnek na gazie.
W ogóle to ugotowałeś kiedyś zupe?

Fajna podjazdka z rodzaju "osobistych"

Awatar użytkownika
Maleus
Posty: 423
Rejestracja: 02 sty 2010, 11:47
Lokalizacja: Rybarzowice
Kontakt:

Post autor: Maleus » 11 gru 2010, 12:29

EO pisze:
Maleus pisze:...płatnerstwo powinno(?) zmierzać ku poprawności historycznej -> do paleniska.

Jedynym uzasadnieniem może tu być wartość sentymentalna - kuję na palenisku jak mój dziad i pradziad :)
Do wartości sentymentalnej dorzuciłbym jeszcze własną satysfakcję 8)
Temperatura płomienia zależy od regulacji palnika miszczu.
Proponuję ci położyć pusty garnek na gazie.
Gdyby po każdym pogrzaniu blachy zmniejszać temperaturę chociażby do takiej jak na kuchence gazowej, to odkucie łokcia trwałoby cały dzień. Ogólnie połączenie babki z palnikiem nie kojarzy się mi dobrze i bezpiecznie :)

Awatar użytkownika
EO
Posty: 159
Rejestracja: 26 lut 2010, 12:02
Lokalizacja: W-wa

Post autor: EO » 11 gru 2010, 12:37

dara pisze: Temperatura płomienia zależy od regulacji palnika miszczu.
Proponuję ci położyć pusty garnek na gazie.
W ogóle to ugotowałeś kiedyś zupe?
Najpierw podajesz palnik kuchenki jako przykład, że płomień do kucia może być mały i nie parzyć, a potem sam sobie przeczysz pisząc o regulacji.

Powtórzę więc - jeśli zrobisz sobie palnik podobny do palnika kuchenki gazowej i rozkręcisz go do temperatury pozwalającej na kucie blachy, to poparzysz sobie ręce i spalisz ubranie, stojąc bliżej niż 0,5m od niego.
Fajna podjazdka z rodzaju "osobistych"
Nie, to nie była osobista podjazdka, po prostu w dyskusji dobrze jest wiedzieć, z jakich pozycji wychodzi rozmówca - czy wie, co mówi, czy tylko mu się wydaje, że wie. Stąd pytanie, jakie masz doświadczenie w płatnerstwie.

Awatar użytkownika
EO
Posty: 159
Rejestracja: 26 lut 2010, 12:02
Lokalizacja: W-wa

Post autor: EO » 11 gru 2010, 15:40

Generalnie całość konstrukcji, z oszczędzaczem gazu włącznie, sprowadza się do maksymalnego skrócenia odcinka między miejscem grzania a miejscem kucia. Owszem, jest to pomysł niegłupi i chyba każdy płatnerz takie coś stosuje na swój sposób, ale wciąż nie widzę, jak grzać stal nie zdejmując jej z babki. Ew. można by to zastosować jako delikatne podgrzanie, żeby kuty materiał wolniej tracił ciepło, jednocześnie unikając ryzyka poparzenia, rozhartowania babki, obniżenia komfortu pracy itp - ale nie wiem, czy dałoby to efekty usprawiedliwiające takie kombinacje.

Jak to mówił Pawlak - "Wymyślili te durackie maszyny, bo siły w ręcach nie mieli" :)

Awatar użytkownika
Maleus
Posty: 423
Rejestracja: 02 sty 2010, 11:47
Lokalizacja: Rybarzowice
Kontakt:

Post autor: Maleus » 11 gru 2010, 17:00

Każdy ma jakąś swoją wypracowaną metodę na kucie. Eric Dube z filmików na YT materiał grzeje palnikiem trzymanym w rękach, zdąży go odłożyć, wziąć materiał, młotek i dopiero kuje. Całość trwa kilka sekund. Mardinus wczoraj napisał, że od zagrzania do pierwszego kucia ma czas 1/5 sekundy. Rewelacja :) Są też filmiki, gdzie panowie grzeją w paleniskach, mają czas pogadać, pooglądać i dopiero kują. Także wprawa i technika to podstawa, na drugim miejscu materiał (grubość, gatunek). A czy ktoś będzie miał babkę integralną z palnikiem, czy sam palnik, czy palenisko, czy cokolwiek innego, to w sumie bez różnicy.

ODPOWIEDZ

Wróć do „ PŁATNERSTWO - armorer's trade”