Jaka była stal historyczna na zbroje?

Hełmy, zbroje itp.

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
EO
Posty: 159
Rejestracja: 26 lut 2010, 12:02
Lokalizacja: W-wa

Post autor: EO » 21 kwie 2010, 22:05

Mardinus pisze:
Zakładam ,że wyrób (standardowy ????) dawnych rzemieślników z stali o grubosci do 1 mm odpowiada wyrobowi wspołczesnemu ( stal st3 , na zimno) o grubosci 1,5mm.
Jesli chodzi o wytrzymałość itp (waga - to problem)
Patrząc na grubości zabytków, to założenie dość słuszne. Powiedziałbym nawet, że niektóre elementy, na które dzisiaj daje się 1,5mm St3, w zabytkach mają grubość poniżej 1mm.
Aby wytworzyc podobne wyroby(?) o podobnych(?) parametrach - zachowując wage - trzeba mieć wspólcześnie stal średnioweglową (np c45) (pisze o wykonywaniu na zimno).

A potem to mamy wyroby o wiekszym standardzie - wiekszy standard w dawnych czasach ( no i dzisiaj ) np stal c45 klepana na gorąco , hartowanie wszelkie itp .
Mardinusie, co Ty masz z tym klepaniem na zimno? :) Ani to wygodne, ani zdrowe, ani historyczne...
Jak ktoś chce uzbrojenie za wieeeeeeelkie pieniądze w dawnych czasach , to musi kupić coś z stali c45 na gorąco .
Znaczy hartowanego. Generalnie wyznacznikiem jakości późnośredniowiecznej zbroi (najczęściej oznaczanej puncą i śladem po próbie przestrzelenia) była estetyka wykonania oraz twardość, czyli hartowanie.
Stal 50 hf - spręzynowa (hartowana) - to raczej standard niosiągalny w tamtych czasach.
Dlaczego? Jeśli spojrzeć na jej specyfikacje, to mieści się jak najbardziej w specyfikacjach zbadanych zbroi średniowiecznych. Przynajmniej twardością - o ile pamiętam, ma ją bardzo podobną do 45-tki, różnią się tylko granicą plastyczności, no ale tego w zabytku nikt raczej nie zbada.

Twardość zabytków waha się mniej więcej od 250 do 400HV, 45-ka w stanie zmiękczonym ma 220 bodajże, sprężynówka 250, czy jakoś tak, co prawda można je zahartować o wiele wyżej, ale biorąc pod uwagę niedoskonałości procesu hartowania w Średniowieczu... Ja bym tak kategorycznie jej nie skreślał.

Awatar użytkownika
Maleus
Posty: 423
Rejestracja: 02 sty 2010, 11:47
Lokalizacja: Rybarzowice
Kontakt:

Post autor: Maleus » 24 kwie 2010, 23:31

Taka ciekawostka: zachowane rękawice z Churburga. Bardzo ciekawe pęknięcie, niespotykane we współczesnej stali.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
EO
Posty: 159
Rejestracja: 26 lut 2010, 12:02
Lokalizacja: W-wa

Post autor: EO » 24 kwie 2010, 23:44

A to nie jest pęknięcie przehartowanej stali?

Mardinus
Posty: 150
Rejestracja: 30 wrz 2009, 20:39
Lokalizacja: szczecin
Kontakt:

Post autor: Mardinus » 25 kwie 2010, 07:50

Zahartowane - ale źle odpuszczone - no i peka jak szkło .
Widać dość dobra stal - inaczej by tak pieknie nie popękała .

Czyli dupa-płatnerz bo wyrób jest mało bezpieczny .

Awatar użytkownika
Maleus
Posty: 423
Rejestracja: 02 sty 2010, 11:47
Lokalizacja: Rybarzowice
Kontakt:

Post autor: Maleus » 25 kwie 2010, 10:49

Czyli pęknięcie mogło powstać w trakcie produkcji? Nie widać na tej rękawicy śladów uderzeń, więc takie moje przypuszczenie ;-)

Jeżeli faktycznie tak było, to znaczy że stal, z której zostało to zrobione była produktem bardzo deficytowym - w innym wypadku taki bubel nie wyszedł by z pracowni.

Awatar użytkownika
EO
Posty: 159
Rejestracja: 26 lut 2010, 12:02
Lokalizacja: W-wa

Post autor: EO » 25 kwie 2010, 13:08

W Churburgu wiszą zarękawia naręczaków, które wg badań Williamsa mają twardość 868HV - są zupełnie nieodpuszczone i wiszą w zbrojowni dla lansu, bo pękłyby chyba w drobny mak, jakby spadły na podłogę :)

To, że nie widać śladów uderzeń o niczym nie świadczy - uderzenie mogło nastąpić właśnie w miejsce pęknięcia. Pracownia nie wypuściłaby raczej nowego produktu z takim pęknięciem, w to nie wierzę, zwłaszcza dla któregoś z von Matschów... Jestem na 99,99% przekonany, że to po prostu źle odpuszczony materiał, który pękł w trakcie użytkowania.

ODPOWIEDZ

Wróć do „ PŁATNERSTWO - armorer's trade”