Nity w oryginałach i nowych wyrobach.
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Ja, wychodząc z podobnego założenia, przestałem używać fabrycznych, identycznych nitów i teraz robię je sam. Najlepiej nadają się, wg moich doświadczeń, gwoździe niegalwanizowane o nieryflowanych łebkach - mają nieregularny kształt i wystarczy jedno-dwa stuknięcia na gwoździownicy, żeby wyglądały identycznie jak zachowane na krytych zbrojach. W sensie, te płaskie. Łebków półkulistych używam rzadko, na zabytkach z przełomu XIV-XV w. wiele ich nie ma, a jak już, to wybijam je sam zagławiaczem. Trwa to makabrycznie długo, ale efekt jest tego moim zdaniem wart.
Wydzieliłem temat :-)
Co do łebków nitów półkolistych w oryginałach to bym się niezgodził z twierdzeniem ,że uzywano ich rzadko.
Moim zdaniem właśnie w wiekszości są to takie okrągłe nity.
Ja nie robie nitów bo ... nie (ale sie poprawię ....:-)
Czesto nity sa rozklepywane na płask - czesto stosuje wlaśnie takie - gwoździe (papiaki) obcinane o rozklepywane - ale to do połączeń stałych.
Do ruchomych zawsze fabryczne nity z łebkami półkolistymi.
Produkowanie dokładnie takich samych nitów ręcznie jak identyczne mam z sklepu - mija sie z celem.
Co do łebków nitów półkolistych w oryginałach to bym się niezgodził z twierdzeniem ,że uzywano ich rzadko.
Moim zdaniem właśnie w wiekszości są to takie okrągłe nity.
Ja nie robie nitów bo ... nie (ale sie poprawię ....:-)
Czesto nity sa rozklepywane na płask - czesto stosuje wlaśnie takie - gwoździe (papiaki) obcinane o rozklepywane - ale to do połączeń stałych.
Do ruchomych zawsze fabryczne nity z łebkami półkolistymi.
Produkowanie dokładnie takich samych nitów ręcznie jak identyczne mam z sklepu - mija sie z celem.
Zależy o jakiej epoce mówimy. Późnopiętnastkowe rzeczy - jasne, oczywiście. W "okołogrunwaldzkich" b. często są to nieforemne kapcie. Nawet w ruchomych połączeniach.
Co do produkcji sklepowych - wiesz, to kwestia tego, jak daleko chce Ci się brnąć w detale. Te grzybkowate nie są nigdy identyczne, jak sklepowe, bo są wybijane zagławiaczem, więc siłą rzeczy trochę się każdy od innego różni - w dużej masie, blisko siebie, tę różnorodność widać, tak samo jak widać maszynową produkcję sklepowych.
Ale - każdemu jego porno
Co do produkcji sklepowych - wiesz, to kwestia tego, jak daleko chce Ci się brnąć w detale. Te grzybkowate nie są nigdy identyczne, jak sklepowe, bo są wybijane zagławiaczem, więc siłą rzeczy trochę się każdy od innego różni - w dużej masie, blisko siebie, tę różnorodność widać, tak samo jak widać maszynową produkcję sklepowych.
Ale - każdemu jego porno
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
