Strona 1 z 1

Ołów - przyjaciel płatnerza i nie tylko

: 12 lis 2009, 22:46
autor: Mardinus
Witam.
Chciałbym powiedziec kilka słów o ołowiu i jego zastosowaniu w mojej pracowni.

Stosuje ołów w postaci tzw "kowadła ołowianego" czyli grubej płyty (5 cm) wykonanej z ołowiu (mozna zobaczyc na moich zdjeciach z pracowni.

-punktowanie - kowadlo idealnie nadaje sie do punktowania - punktak wchodzi w blache dokładnie tak jak powinien , nie odskakuje i nie tepi sie .- Pozostawia wyrazny głeboki slad bez pofałdowań dookoła itp.
Do tego blacha nie lata itp (i jest bardziej cicho)

-ciecie skóry norzykiem do tapet - idealnie sie tnie - głeboko i nie tepi sie ostrze od kontaktu z podlorzem , no i nie zagłebia sie w nim zabardzo - jak w drewnie - poza tym skóra mniej lata itp.

-wycinanie (wybijanie) okrągłych otworów wybijakiem - idealnie sie wybijak sam ustawia pionowo i idealnie przebija skóre - no i nie tępi sie.

-tworzenie ozdobnych aplikacji z blachy mosieznej poprzez wybijanie guzów .
Kładziemy cienką mosiezna blache (1mm lub 0,5mm) i uderzamy dosc mocno wybijakiem w ksztalcie kulki (zaokrąglony pręt) stosujemy kilka grubosci pretów aby uzyskac różnej wielkosci okrągłe guzy.
Wybite guzy maja idealnie okragłe kształty i bardzo wyraźnie odznaczają sie z płaszczyzny blachy.
Szereg takich guzków robi bardzo estetyczne wrazenie (do zobaczenia na mojej stronie w wyrobach usarskich .
W tych zbrojach to był najczestrzy sposób zdobienia.

- wybijamy młotkiem kulka - w powierzchni kowadła miseczke i w niej kształtujemy małe elementy (np elementy palców do rękawic) (tak są robione końcówki palców w rekawicach 087 - przez wybijanie przecinaczkiem na ołowiu uzyskuje sie załamanie krawędzi.

Jak sie zurzyje taka miseczka (dosc szybko ) to mlotkiem kształtujemy na powrót bryłę ołowiu i mamy z powrotem powierzchnie

-wybijanie wzorów na blaszce przy pomocy kopyta.
Tworzymy w metalu jakis wzór (rylcami lub przecinaczkiem) potem kładziemy na wierzch blaszke mosiezna - a na nią kawałek płaskownika ołowianego (ok 4 mm grubosci ) i uderzamy młotkiem - i wzór z metalu zostanie przeniesiony na blaszke mosiezną.(tak np robie wzór łusek rybich na policzkach jednego hełmu.
Mozna dla eksperymentu zastosowac monete np 10 groszy - idealnie sie odbije na blaszce.
To patent idealby do zdobienia pochew do sztyletów itp.

- Z ołowiu robie czasami matki do odlewania z brazu.
Odlewam zgrubnie detal w ołowiu i potem obrabiam go na gotowo pilnikami i norzykiem .
Ołów łatwo stopic - a potem obrobic - i na matki dobrze sie nadaje - a w razie zepsucia sie w czasie obróbki - mozna znowu odlac itp.

To na dzis tyle ...

: 14 lis 2009, 20:50
autor: Spontan
Widzę ,że wiele ma zastosowań takie kowadełko lub klepadło. :-)
Pracowałem w takiej firmie fenix metals która w Tarnobrzegu przetapia metale kolorowe.Głównie stopy cyny i ołowiu. Tak mnie naszła taka konkluzja ,że gdybym wtedy wiedział co to jest repusowanie i jak można wykożystać taką 15 kg sztabkę to pewnie pierwsze szlify w tłoczeniu zdobywałbym tam na zmianie nocnej :-) Spokojnie dało się pogodzić rafinację z "czymś bardziej twórczym w zależności na jakim jesteśmy etapie rafinacji. Nosiliśmy maski przeciwpyłowe(takie profeski) by uchronić się przed niekorzystnymi pyłami ołowiowymi a i tak wyniki badań przeprowadzanych raz w miesiącu na zawartość ołowiu w organiźmie jednak zniechęciły mnie do tego,żeby się tam dalej truć.Zapylenie w tamtym zakładzie było tak duże ,że kiedyś jeden z chemików z ciekawości przeprowadził analizę pyłu znajdującego sie wokół zakładu okazało się że nie znajdowało się tam praktycznie nic oprócz ołowiu 64% i 30 pare % cyny + jakiś "tramp".Przyznam się,że sam raczej już nie przetopię ani bryłki ołowiu.Przynajmniej u siebie.Jakbym jednak miał to robić to wykorzystałbym płytki ze starych akumulatorów.
Niestety pyły wydobujace się w trakcie procesu rafinacji w zakładzie zaciągane sa z duza siłą do odpylni gdzie sa wyłapywane do ponownego wytopu w piecu.W warunkach warsztatowych niestety pokryje równa warstwa calutki warsztat i jego drobiny będą unosić się cały czas trujac. :-| (ołowica to straszna choroba) a szkoda bo można by sie pobawić.Z drugiejs strony widząc jakie możliwości daje można zawsze coś wynająć na jakąś chwilę :mrgreen: Jestem ciekaw ciągu dalszego

: 14 lis 2009, 21:29
autor: Mardinus
Witam.
ołów to niebezpieczny metal - lecz musi sie dostac do organizmu.
Kowadło ołowiane jest nieszkodliwe - ołów nie dostaje sie do organizmu.
A odlewanie - do tej pory raczej metal sie nie gotuje - wiec opary sa minimalne - no i nieczesto go topie.

: 14 lis 2009, 21:49
autor: Spontan
Przyznam ,ze zawsze chciałem zrobić sobie kołatkę z brązu.Pewnie zacznę zbierać informacje na ten temat.Masz jakieś subestie może dla mnie?? Skąd brąz brać? Co i jak robić.Od czego zacząć? Może jakiś tutek :?: ;-)

: 14 lis 2009, 22:27
autor: Salaputro
Jeśli chcesz odlewać z brązu to możesz kupić materiał w postaci gąsek odlewniczych w hurtowni metali kolorowych (najlepsza jakość - ale nie tanio) lub kupić złom brązowy w skupie - ale jest w nim dużo zanieczyszczeń i nigdy nie wiesz jaki gatunek kupujesz... a niektóre gatunki prawie wcale nie są lejne... lepiej już chyba z mosiądzu odlewać....

: 14 lis 2009, 23:25
autor: Mardinus
Witam.
Brąz brązowi nierówny.
Lecz najlepiej wziąć brąz z starych medali lub statuetek - to braz dobrąz dobrze lejny .
Nie polecam brązu z np korpusu pomp - bo miałem takowy i mi sie spienił :-(

Poza tym musi byc tego samego gatunku (bo ja np leje z brazu krzemowego BK331 ) ale są drązy berylowe , cynowe , itp.
Nie wiem co sie stanie po pomieszniu gatunków.

Na poczatku robisz model kołatki z twardego materiału - np modeliny


A jak odlewać w piasku formierskim to musze załorzyc inny temat - troche pisania jest ...

: 15 lis 2009, 18:48
autor: Remington
W odlewnictwie metali kolorowych często używam jako złomu zaworów, złączek wodnych, kranów, itp. Były one odlewane z różnego rodzaju brązów i mosiądzów. Jak to wszystko pomieszam, to czasem odlew nie wyjdzie, nie doleje się, zagazuje, itp.
Czasem segreguję metal. Brąz miękki, kowalny na zimno, łatwo odróżnić po kolorze i próbie kucia. Twardy brąz, o lekko pomarańczowym kolorze rozpoznaję za pomocą pilnika. Pilnik się po nim ślizga, nie chcego skrawać.

Metale o podobnych właściwościach topię ze sobą, dla lepszej lejności czasem dodaję tuż przed laniem skrawek cyny, lub aluminium.