Łączyć każdy może – raz lepiej , raz gorzej
: 16 gru 2009, 22:50
Witam.
Chciałbym napisać kilka słów w kwestii łączenia …
Idea jest taka – z blachy wycinamy detale , obrabiamy je , a potem łączymy z sobą tak aby powstał gotowy wyrób.
To praca płatnerza……….
No ale łączymy blachy na wiele sposobów – tutaj opisze niektóre (w większości będą to wiadomości oczywiste , lecz niektóre dla niektórych to będzie objawienie).
Spawanie :
Ja mam Migotam na drut 0,8mm (taki model z Castoramy)
Spawamy np. hełm – ja najpierw kształtuje elementy czasz tak aby po zetknięciu z sobą tworzyły całość (oczywiście linia zetknięcia jest pofalowana) wiec jak mniej więcej pasuje , to kładziemy element na stole i mazakiem dokładnie odrysowujemy na elemencie równoległa linię do stołu tak aby pokrywała wszystkie pofalowania .
Przecinamy element przez tą linie , podobnie robimy z drugim (potem koniecznie trzeba oszlifować do równego krawędzie aby nie było zadziorów które przeszkadzają w dokładnym dopasowaniu )
Dokładnie dopukujemy obydwa elementy tak aby po złożeniu tworzyły idealną linię .
Kładziemy elementy w misce metalowej i spawamy od środka (chwytamy w 2-3 miejscach )trzeba bardzo dokładnym być aby nie kląć jak szefc potem :-)
Jak obydwa elementy się trzymają to dokładnie dopukujemy wszelkie nieścisłości w krawędziach – no i spawamy od środka ciągłym spawem .
Staramy się aby spaw nigdy nie zakańczał się na skraju blachy – bo często przepala w tym miejscu.
Po spawaniu szlifujemy spaw od środka – lecz uważamy aby nie szlifować samej blachy – a tylko spaw.
Dalej równamy i kształtujemy hełm – lecz wszystkie spawy zawsze tylko od środka – wtedy równamy wszelkie nierówności itp.
Nastepnie nacinamy spaw (właściwie linie zetknięcia blach )z zewnątrz cienką tarczką 1mm tak około do polowy grubości blachy.
Staramy się oczyścić powstałą szczelinę z resztek tarczy do ciecia (taki leciutki brązowawy pyłek) w ten sposób ,ze po nacięciu wracamy szlifierką z powrotem (oczyszczając szczelinę).
Jak się nie oczyści to mogą powstać bąble i kasza w spawie.
Na zewnątrz spawamy przy wyłączonym nawiewie (wentylacji) no i z zerowym ruchem powietrza – zamknięte okna , niedziałające maszyny itp.(wtedy spaw jest lepszy bo czasami gaz z spawarki lubi się zwiać……….
Oczywiście długie przetapiające spawy – najlepiej takie rozlane.
Po spawaniu – przeglądamy CALY spaw milimetr po milimetrze aby znaleźć ubytki , itp. – no i uzupełniamy je.
Szlifujemy no i mamy zrobione.
W przypadku Bombli powietrza (lub kaszy) musimy je załatać.
Pojedyncze punktujemy i nawiercamy wiertłem tak aby powstał czysty krater , a jak jest linia kropek to nacinamy tarczą ….. no potem spawamy ubytki.
To tak mniej więcej wygląda u mnie .
Jak np. trzeba zrobić wstawkę pomiędzy dwie blachy (np. taki trójkąt o dłuuuugim boku to nie trudzimy się z jego wycięciem i spawaniem takiego małego elementu tylko bierzemy większy kawałek blachy , przykładamy go do jednej krawędzi spawanej przerwy i chwytamy w 2 miejscach spawem .
Potem dopukujemy , no i szlifierką odcinamy naddatek wykorzystując drugą krawędź przerwy jako przymiar do ciecia.
Po odcięciu naddatku i dopukaniu mamy wstawkę o idealnych wymiarach idealnie leżącą w szczelinie – wystarczy teraz tylko zaspawać z 2 stron (tak samo jak hełm – czyli z nacinaniem itp.)
Tyle na dzisiaj – spać idę :-) może jutro dokończę o spawaniu i zacznę o nitowaniu.
Chciałbym napisać kilka słów w kwestii łączenia …
Idea jest taka – z blachy wycinamy detale , obrabiamy je , a potem łączymy z sobą tak aby powstał gotowy wyrób.
To praca płatnerza……….
No ale łączymy blachy na wiele sposobów – tutaj opisze niektóre (w większości będą to wiadomości oczywiste , lecz niektóre dla niektórych to będzie objawienie).
Spawanie :
Ja mam Migotam na drut 0,8mm (taki model z Castoramy)
Spawamy np. hełm – ja najpierw kształtuje elementy czasz tak aby po zetknięciu z sobą tworzyły całość (oczywiście linia zetknięcia jest pofalowana) wiec jak mniej więcej pasuje , to kładziemy element na stole i mazakiem dokładnie odrysowujemy na elemencie równoległa linię do stołu tak aby pokrywała wszystkie pofalowania .
Przecinamy element przez tą linie , podobnie robimy z drugim (potem koniecznie trzeba oszlifować do równego krawędzie aby nie było zadziorów które przeszkadzają w dokładnym dopasowaniu )
Dokładnie dopukujemy obydwa elementy tak aby po złożeniu tworzyły idealną linię .
Kładziemy elementy w misce metalowej i spawamy od środka (chwytamy w 2-3 miejscach )trzeba bardzo dokładnym być aby nie kląć jak szefc potem :-)
Jak obydwa elementy się trzymają to dokładnie dopukujemy wszelkie nieścisłości w krawędziach – no i spawamy od środka ciągłym spawem .
Staramy się aby spaw nigdy nie zakańczał się na skraju blachy – bo często przepala w tym miejscu.
Po spawaniu szlifujemy spaw od środka – lecz uważamy aby nie szlifować samej blachy – a tylko spaw.
Dalej równamy i kształtujemy hełm – lecz wszystkie spawy zawsze tylko od środka – wtedy równamy wszelkie nierówności itp.
Nastepnie nacinamy spaw (właściwie linie zetknięcia blach )z zewnątrz cienką tarczką 1mm tak około do polowy grubości blachy.
Staramy się oczyścić powstałą szczelinę z resztek tarczy do ciecia (taki leciutki brązowawy pyłek) w ten sposób ,ze po nacięciu wracamy szlifierką z powrotem (oczyszczając szczelinę).
Jak się nie oczyści to mogą powstać bąble i kasza w spawie.
Na zewnątrz spawamy przy wyłączonym nawiewie (wentylacji) no i z zerowym ruchem powietrza – zamknięte okna , niedziałające maszyny itp.(wtedy spaw jest lepszy bo czasami gaz z spawarki lubi się zwiać……….
Oczywiście długie przetapiające spawy – najlepiej takie rozlane.
Po spawaniu – przeglądamy CALY spaw milimetr po milimetrze aby znaleźć ubytki , itp. – no i uzupełniamy je.
Szlifujemy no i mamy zrobione.
W przypadku Bombli powietrza (lub kaszy) musimy je załatać.
Pojedyncze punktujemy i nawiercamy wiertłem tak aby powstał czysty krater , a jak jest linia kropek to nacinamy tarczą ….. no potem spawamy ubytki.
To tak mniej więcej wygląda u mnie .
Jak np. trzeba zrobić wstawkę pomiędzy dwie blachy (np. taki trójkąt o dłuuuugim boku to nie trudzimy się z jego wycięciem i spawaniem takiego małego elementu tylko bierzemy większy kawałek blachy , przykładamy go do jednej krawędzi spawanej przerwy i chwytamy w 2 miejscach spawem .
Potem dopukujemy , no i szlifierką odcinamy naddatek wykorzystując drugą krawędź przerwy jako przymiar do ciecia.
Po odcięciu naddatku i dopukaniu mamy wstawkę o idealnych wymiarach idealnie leżącą w szczelinie – wystarczy teraz tylko zaspawać z 2 stron (tak samo jak hełm – czyli z nacinaniem itp.)
Tyle na dzisiaj – spać idę :-) może jutro dokończę o spawaniu i zacznę o nitowaniu.