Strona 1 z 4
Oparzenia
: 12 paź 2009, 18:52
autor: lukasz
Nie do końca wiem czy dział odpowiedni... jak coś to niech admin przeniesie
Dziś zagadałem się i piekielnie się poparzyłem już jakąś godzinę temu a piecze dalej, wyskoczył mi niemały bąbel... na pewno w kuźni jak i na warsztacie nie raz się poparzyliście macie na to jakieś wypróbowane sposoby, leki, maści etc. ?
Jestem tylko zły na siebie bo z zastosowaniem najmniejszych zasad BHP nie było by tego...... cóż będzie nauczka na przyszłość...
: 12 paź 2009, 19:24
autor: sopikkopf
jak tylko bąbel to luz, ja nie raz miałem wręcz otwarte rany :-P a ostatnio zaciołem sie w dłoń gorącą blachą-przynajmniej rana jest odkażona :-D
na swój sposób polubiłem oparzenia, nie stosuje żadnych maści itp. dupereli.
: 12 paź 2009, 19:34
autor: lukasz
i nie został ci żaden ślad po tych ranach ?
tak się tylko pytam bo te pieczenie jest na prawdę denerwujące... ale chwila jka by już powoli przechodziło... bardzo powoli
: 12 paź 2009, 19:40
autor: sid22kudlaty
A w czym niby taki ślad miałby przeszkadzać?
Ja też raczej niczego nie stosuję, ale to zapewne dlatego że żadnych poważniejzych oparzeń jeszcze nie miałem. takie niewielkie w głupi sposób zdobyte są wręcz na porządku dziennym.
: 12 paź 2009, 19:45
autor: sopikkopf
blizn troche mam, mniejsze po dłuższym czasie przestają być widoczne, większe zostają.
: 12 paź 2009, 20:18
autor: Remington
Do większych, bolących poparzeń, tych, które nie dają spać w nocy, stosuję kłady z woreczka wypełnionego lodem. momentalnie ból przechodzi i przynajmniej da się wyspać.
: 12 paź 2009, 21:37
autor: lukasz
W czym ma przeszkadzać? ... w niczym tak pytam
ja też mam kilka blizn ale niekoniecznie od kucia lub szlifowania
: 12 paź 2009, 21:40
autor: Nikiel
zamiast lodu lepiej sobie kupic oklad żelowy(kilka do kilknascie pln w zaleznosci od rozmiarow) i trzymac w lodowce. plusy sa takie ze sie nie topi a mozna go stosowac takze przy stluczeniach , naciagnieciach , nadwyrężeniach itp:)
lodu nie przykladamy bezposrednio tylko przez jakis recznik, zeby chlodzic a nie odmrozic!
jak chlodzimy staw, to trzeba nim ruszac co jakis czas.
oparzenie trzeba jak najszybciej schlodzic i chlodzic jak najdluzej. jak szybko schodzimy to nie bedzie babli i innych syfow.
dziewczyny lubia blizny(zwlaszcza na glowie), a kowala mozna poznac po sladach na dloniach. :-P
ps. warto zainwestowac w szpraje chlodzace i miec to w kuzni pod reka.
: 12 paź 2009, 23:01
autor: Pawel.G
Mi juz nic nie pomaga:) więdz nawet nie staram sie testowac nowych srodków:)
Po kilkunastu latach praktyki (umnie to będzie prawie 20 lat) skura na dloniach jest tak odporna ze mogę trzymac elemety na tyle gorące ze innych by mogły lekko poparzyc:).
: 13 paź 2009, 07:23
autor: Robert W.
mój nieżyjący majster miał by pewnie z 90 lat miał tak odporne ręce że właśnie jak Paweł pisze człowiek jak co złapał miał poparzone ręce a niego nic nie ruszało

ja mam blizny na rękach po same łokcie

i jedną konkretną na nodze kiedy przy cięciu palnikiem ciekły metal wpadł mi do buta miałem wtedy 16 lat uratował mnie pojemnik do hartowania z wodą gdzie wsadziłem nogę a i tak nieźle wypaliło :-| a teraz mój sposób to kran z zimną wodą w pierwszych sekundach lub mniej higieniczne przyłożenie kawalka zimnej stali

: 13 paź 2009, 08:41
autor: Remington
Fakt, dobrze mieć pod ręką pojemnik z wodą do hartowania/studzenia. to jest pierwsze, co mamy pod ręką, mi wiele razy pomogło.
: 19 paź 2009, 00:12
autor: wszebąd
Nafta do smarowania, ...Ja nawet do kibla z wiaderkiem chodziłem jak łapałem kawałek spadającego pręta z imadła....a był taki ładny.....czerwoniutki.....
HOWGH
Ps. Św. pamieci Pan Farena ze wsi Brzezinka wkładał rozżarzony koks do pieca 'ręcami"..... ale pieszczoty takimi ......deskami,,,,,zastanówcie się :-P
: 23 paź 2009, 20:36
autor: wat93
ja za kazdym razem jak do kuzni wejde to wychodze z uszczerbkiem... to sie poparze to przeszifuje rece albo je potne. zadna nowosc. wkoncu sie przyzwyczaisz

: 23 paź 2009, 22:23
autor: lukasz
Już się przyzwyczaiłem
każdy kolejny nóż to min. jedna "kreska" na palcach... jakoś mam taką skłonność przejechać sobie nożem po łapie... ciekawe skąd to się bierze
: 23 paź 2009, 22:34
autor: Nomad
Też przy robieniu każdego noża, zawsze musze sie albo przeciąć, albo oparzyć.
Bierze się to chyba przez pośpiech, niestarannośc, lub brak uwagi.