To był, żart prawdę mówiąc liczyłem na wskazanie palcem to to i to. Później poczytaj o tym, o tamtym idt.
samwieszkto pisze:Raki i czekany używa się do wspinaczki lodowej.
Nie tylko. Są różne dwa typy czekanów turystyczne i sportowe- podobnie z rakami. Co ciekawsze ludzi w rakach zaobserwujemy już idąc na Babią Górę w zimie.
samwieszkto pisze:
Tylko człowiek skrajnie nieodpowiedzialny albo kompletnie nie mający o tym pojęcia poszedłby w góry ze sprzętem zrobionym " u kowala " albo " własnoręcznie ". .
Wspinanie się po górach istnieje trochę dłużej niż atesty i muszę Cię zmartwić- pierwsze sprzęty do wspinaczki były wykonywane własnoręcznie lub u kowali. Jest to bardzo dobrze pokazane na filmie Północna Ściana (2008). W domach opieki nawet za przeproszeniem nawet sracze mają atesty- czy to powoduje, że wypróżnianie się domu to sport ekstremalny? Nie.
samwieszkto pisze:
Nikt , absolutnie nikt z nich nie wybrałby się w góry z nieatestowanym i niesprawdzonym sprzętem.....
To ich wybór- szanuję ten tok myślenia, dzieci, żona. Ja jednak nie mam tyle do stracenia- bardzo proszę o uszanowanie mojego.
samwieszkto pisze:
Może wam się wydawać że ten sprzęt jest zrobiony z aluminium i cokolwiek zrobicie ze stali i tak będzie lepsze. Nic bardziej mylnego . Te taile są przeważnie tytanowe i przechodzą rygorystyczne kontrole jakości.
Niestety muszę Cię zmartwić raki za 200-300 zł nie mają nic wspólnego z tytanem, co więcej- są awaryjne, łamią się i takie tam.
samwieszkto pisze:
Kolega menelkij niech sobie robi swoje zabawki na własną rękę. Nie pomagajcie mu.
Jenak ponowię swoją prośbę- jestem osiołkiem i tak to wykuję- zajmie mi to rok, ale to zrobię.
Kolega menelkij niech sobie robi swoje zabawki na własną rękę. Nie pomagajcie mu.
samwieszkto pisze:
Wybacz Menelkij tą ostrą ripostę. Mam kolegę ( Marcin " Flaver " Poznański - może też go znasz ? ) który jest ekspertem od zimowego climbingu ; jak chcesz to dam ci jego numer tel. I sobie z nim pogadaj.
Nie zwykłem zawracać gitary tak znanym ludziom. Cieszy mnie to, że dbasz o życie uczestników forum, ale... To nie jest moje widzimisię- to styl życia, myślenia iiii wszystko +plus kilka gramów romantyzmu. Staram się wrócić do korzeni. Śpię w brezentowym namiocie, używam skórzanych butów, na podeszwie mocowanej systemem pasowym, plecak ze stelażem aluminiowym. Idąc w góry cofam się w czasie. Śmieszą mnie wszystkie kosmiczne technologie używane w górach, ludzie zapomnieli po co chodzi się po górach, liczy. Ludzie po górach dziś biegają kto szybciej, mocniej, lżej, ciągły wyścig po najniższej linii oporu. Efekt jest taki, że na szlaku zapominają powiedzieć prostego "dzień dobry".
Na zakończenie, na rozluźnienie tematu mam anegdotkę koleżanka wybrała się na treking w Himalaje (2014r.). Międzynarodowa grupa czeka na 4-5k m n.pm na przewodnika, są ubrani w kosmiczne ciuchy typu gortex sratex, czekany, wiatro, wodo, słońco, zimoodporne, raki, liny. Nagle widzą nachodzącego tubylca w trampkach, bawełnianej koszulce i krótkich spodenkach- patrzą ze zdziwieniem. Podszedł do nich bliżej- okazało się, że to ich przewodnik