No więc tak:
1. Prześwit, to w największym zagłębieniu 5 - 6 mm - więc chyba za dużo.
5mm.jpg
2. Przestrzeń na której jest największe zagłębienie to około 15 cm, a w sumie to jakieś 20-25 cm krzywizny.
15 cm największego zagłębienia.jpg
Kołyska 5 mm.jpg
3. Obydwa otwory - i jaskółczy ogon i ten okrągły są zabite - myślałem, jak zobaczyłem że to ziemia - ale wydaje mi się że są zabite klinami metalowymi, dodatkowo obwiązanymi sznurkiem - patrząc od dołu takie nasuwa się spostrzeżenie, od strony bitni - na wierzchu nazbierał się pył z gliny, odrobinek metalu i pewnie zgorzeliny, który robi iluzję ziemi.
Próbowałem to przewiercić profesjonalnym wiertłem widiowym, które w beton idzie jak w masełko - ale padł mi akumulator w młocie, więc na to jeszcze przyjdzie czas (trochę się zagłębiłem (około 1 cm) - po czym było słychać metaliczny odgłos - prawdopodobnie dobiłem się do metalowego klina, którego istnienie w tym miejscu podejrzewam)
Po co ktoś zatkał otwory - jest jakieś logiczne wytłumaczenie takiego zachowania?
Dziura od dołu zabita jakimś klinem.jpg
Zatkany otwór na jaskółczy ogon.jpg
Wiercenie otworu na jaskółczy ogon.jpg
4. Na kowadle są oznaczenia: GC 422 - pewnie było Jakiegoś Gerwazego i stąd te oznaczenia, ale jeśli by znaczyły coś innego - a ktoś by wiedział, to proszę o wyjaśnienie.
Oznaczenie.jpg
5. Kowadło ma z jednej strony dosyć głęboko ubity kant - to też jest prawdopodobnie poważna wada...
Ubity kant.jpg
6. Plamy na zdjęciach - na szczęście okazały się tylko plamami - nie ma po nich śladu na kowadle.
7. Betonową podstawę dostałem w gratisie, nawet nie trzeba było mówić - właściciel chętnie się jej pozbył - "sprzyda się"
Konkluzja jaka się nasuwa: raczej nie będzie to dobre kowadło do dokładnej roboty, ale za tą cenę (600 zł) to chyba nie ma co stękać - bo z tą wagą, to będzie coś na pewno w okolicach 200 kg (to tak po odczuciach subiektywnych przy przenoszeniu) i darmowym transporcie (znajomy nie chciał nawet na przelew gardłowy

) raczej nic lepszego bym nie znalazł - no chyba że się mylę i był to strzał w stopę...
Najważniejsze pytanie: Czy "Szczerbatka" idzie jakoś podratować?
Szczerbatek.jpg
Można frezować, lub szlifować - czy też najtwardsza warstwa zostanie zniszczona i była by to robota głupiego?
Ewentualnie spawać?