Gołą "babę" wolę na łóżku lub innym stosownym sprzęcie, a nie na kalendarzuDara pisze:Ale kalendarza z goło babo nie ma
Kącik kowalski egojacka.
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
-
egojack1
-
egojack1
Wykonałem przypór do nitowania zapewniający, że łby podczas nitowania na gorąco nie ulegają jakimkolwiek zniekształceniom. Przystosowany do nitów z łbami kulistymi o średnicy łba16mm. Powierzchnia robocza hartowana. Posiada trzpień do mocowania w otworze kwadratowym kowadła. Już go używałem (16 sztuk nitów) i pracuje bardzo dobrze. Ważne, aby zagłębienie w przyporze było idealnie w kształcie łba oraz takie, aby łeb wystawał nieco poniżej 0,5mm. Łeb nie może się chować całkowicie, bo połączenie nie będzie idealnie dociśnięte. Krawędzie zewnętrzne należy zaoblić, aby nie zostawiały śladów na materiale.
Przy okazji wykonałem przyrząd do wyoblania blach z zagłębieniem o średnicy 33mm. Wykonanie jak wyżej.
Przy okazji wykonałem przyrząd do wyoblania blach z zagłębieniem o średnicy 33mm. Wykonanie jak wyżej.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Ostatnio zmieniony 01 cze 2015, 11:28 przez egojack1, łącznie zmieniany 1 raz.
Co do formy do wyoblania blachy jeśli mogę , to przydałoby się dokładniej wykończyć część zewnętrzną: usunąć ślady po toczeniu i ostre załamania krawędzi (pozaokrąglać), Inaczej wszystko to widoczne będzie na klepanej blaszce, będzie wyglądać jak pokaleczona.
Osobiście preferuję na ten rodzaj narzędzi, tuleje (rury) grubościenne z wykończonym na "okrągło czołem". Nie ogranicza to głębokości wyoblenia.
Edyta
Dodam do tego łatwość mocowania, nie w kowadle, gdzie wymagany jest trzpień, lecz w imadle. Wystarczy np. w połowie wysokości, na zewnątrz po obwodzie do tulei coś dospawać, co będzie ograniczało osiadanie przyrządu w szczękach podczas klepania, Wystarczyć może nawet sam spaw.
Osobiście preferuję na ten rodzaj narzędzi, tuleje (rury) grubościenne z wykończonym na "okrągło czołem". Nie ogranicza to głębokości wyoblenia.
Edyta
Dodam do tego łatwość mocowania, nie w kowadle, gdzie wymagany jest trzpień, lecz w imadle. Wystarczy np. w połowie wysokości, na zewnątrz po obwodzie do tulei coś dospawać, co będzie ograniczało osiadanie przyrządu w szczękach podczas klepania, Wystarczyć może nawet sam spaw.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Ostatnio zmieniony 01 cze 2015, 20:26 przez Bodar, łącznie zmieniany 2 razy.
-
egojack1
-
egojack1
-
egojack1
-
egojack1
Gilotynka kowalska.
Madame Guillotine, zwana również blacksmith Guillotine, blacksmith helper, smithing magician, albo gilotynka kowalska
Bywają bardziej lub mniej finezyjne, lepiej lub słabiej wyposażone.
Moja jest taka zrobiona raz, dwa, trzy, na szybko, bo potrzebna do fakturowania.
Na razie mam do niej tylko ten jeden komplet noży.
Grubość noży i prowadnic pionowych 16mm.
Prowadnice poziome 8mm.
Podstawa 10mm.
Trzpień mocujący pręt kwadratowy do mocowania w kowadle.
Przestrzeń robocza 60x50mm.
Całość spawana, spawy normalizowane. Noże hartowane.
Powierzchnia pokryta woskiem pszczelim na gorąco (próba tej techniki).
Bywają bardziej lub mniej finezyjne, lepiej lub słabiej wyposażone.
Moja jest taka zrobiona raz, dwa, trzy, na szybko, bo potrzebna do fakturowania.
Na razie mam do niej tylko ten jeden komplet noży.
Grubość noży i prowadnic pionowych 16mm.
Prowadnice poziome 8mm.
Podstawa 10mm.
Trzpień mocujący pręt kwadratowy do mocowania w kowadle.
Przestrzeń robocza 60x50mm.
Całość spawana, spawy normalizowane. Noże hartowane.
Powierzchnia pokryta woskiem pszczelim na gorąco (próba tej techniki).
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
spawy ładne ale co znaczy "normalizowane", wygrzałeś całość jakoś konkretnie?
BIURO TECHNICZNE Dokumentacje urządzeń dla Urzędu Dozoru Technicznego
-
egojack1
Tak, rozgrzałem całość do czerwonego, wytrzymałem około pół godziny, schłodziłem na zewnątrz na powietrzu. Może lepszym określeniem byłoby " wyżarzone - odprężone", bo temperaturę przemiany przekroczyłem na krótko albo może wcale.reneq pisze:spawy ładne ale co znaczy "normalizowane", wygrzałeś całość jakoś konkretnie?
Mam dobre doświadczenia z taką operacją, usuwają się naprężenia spawalnicze, spawy stają się miększe i nie pękają przy udarach.
Kiedyś spawałem blachę 16mm z blachą 10mm pod kątem prostym spoiny pachwinowe z dwóch stron, po pospawaniu kąt nie był idealny, bo głęboki spaw o dużym przetopie nieco przeciągnął w jedna stronę. Pomogło rozgrzanie spawów do prawie czerwonego i niewielkie naciągnięcie ściskami.