Mój Warsztacik
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Re: Mój Warsztacik
Za sześć 
Re: Mój Warsztacik
Szabota nie może wisieć w powietrzu ponieważ z pewnością się zapadnie. Najlepszym rozwiązaniem jest wylanie solidnego fundamentu z odpowiednio wysokim nadlewem pod szabotę aby zapewnić wymiary podane na tabliczce, najlepiej z pewnym zapasem. Pod samą szabotę można ewentualnie dać jakąś przekładkę z twardej gumy. Usytuowanie młota na belkach to nie jest dobre rozwiązanie. Gratulacje udanego zakupu. Na pewno będzie długo służył.RadeK pisze:Z prądem nie ma problemu, martwi mnie jedynie ta szabota, nie wiem czy mam pod nią podkładać chociażby jakieś drewno czy coś, boję się żeby się nie zapadła i żeby bijak nie wyrwał prowadnicy. No i jeśli kierunek obrotów koła (patrząc od tyłu) ktoś zna to byłbym wdzięczny za informacjęChciałbym żeby pompa pompowała mi olej zamiast go wysysać
Re: Mój Warsztacik
Dzięki za wskazówkę Panie Andrzeju. Czyli dobrze zrobiłem podkładając pod szabotę wycięte pod jej kształt deski. Czy ustawianie młota na deskach (to i tak ustawienie tymczasowe na max. 2-3 lata) może grozić uszkodzeniem samej maszyny?
Re: Mój Warsztacik
Takie "tymczasowe" rozwiązanie raczej zadecyduje o ... tymczasowości garażu. Nie jest to dobre rozwiązanie.
Drgań przenoszonych podkład z desek nie wyeliminuje, jedynie częściowo osłabi ale i tak niedostatecznie. Należy odizolować młot od reszty posadzki poprzez wykonanie osobnego fundamentu z zaleceniami dla tego typu urządzeń (wymiary + użyte materiały tłumiące itd.).
Drgań przenoszonych podkład z desek nie wyeliminuje, jedynie częściowo osłabi ale i tak niedostatecznie. Należy odizolować młot od reszty posadzki poprzez wykonanie osobnego fundamentu z zaleceniami dla tego typu urządzeń (wymiary + użyte materiały tłumiące itd.).
Re: Mój Warsztacik
Niekoniecznie uszkodzeniem ale wcześniejszym zużyciem to jest prawdopodobne, na pewno mu nie pomoże. Fundamenty nie są drogie jak się samemu wykonuje ale dość pracochłonne. Tak ustawiony młot będzie stanowił źródło dużych drgań co będzie zagrożeniem nie tylko dla garażu, dla twoich nóg także, choroba wibracyjna atakuje nie tylko ręce. Nie wiadomo jak Twój organizm wytrzyma 2 - 3 letnie wstrząsy. Znam przypadki przechodzenia na rentę w młodym wieku właśnie z powodu choroby wibracyjnej po tak krótkim okresie pracy. Raczej nie należy tego lekceważyć. Jeśli pomieszczenie jest docelowe to chyba nie pozostaje nic innego jak budowa odpowiednich fundamentów. Drgania mogą przenosić się w promieniu kilku a nawet kilkunastu metrów i być odczuwalne nawet w domu. Fundamenty znacznie zmniejszą drgania a wykonane jako izolowane prawie wyeliminują.RadeK pisze:Dzięki za wskazówkę Panie Andrzeju. Czyli dobrze zrobiłem podkładając pod szabotę wycięte pod jej kształt deski. Czy ustawianie młota na deskach (to i tak ustawienie tymczasowe na max. 2-3 lata) może grozić uszkodzeniem samej maszyny?
Muszę jeszcze cos dopisać aby Cię zbytnio nie wystraszyć. Choroba wibracyjna wystąpiła u ludzi kujących zawodowa, czyli codziennie po 8 godzin przez kilka lat, czasami wystarczyło 2 - 3 lata. Zanim zaczniesz tak dużo kuć to zdążysz zrobić fundamenty.
Re: Mój Warsztacik
Narazie to ja jestem w drugiej liceum i jak dostanę się do warsztatu dwa razy na miesiąc to jest super więc z tym to spoko. Intensywniej ma się sprawa w wakacje i inne wolne okresy 
- Dracorian
- forumoholik
- Posty: 1967
- Rejestracja: 22 mar 2013, 15:24
- Lokalizacja: Ziemia Lubuska [ok.Torzymia]
Re: Mój Warsztacik
Rade.....brak mi słów !
Chłopie pozazdrościć!!!!!!
Chłopie pozazdrościć!!!!!!
Dobrym kowalem będziesz tylko wtedy,,kiedy to lubisz
Re: Mój Warsztacik
Czas na mały update. W sumie to trochę po czasie bo zdjęcia było zrobione w wakacje ale to szczegół:
Może na początek sprawa młota do orzechów. Klocek doczekał się w końcu fundamentu co prawda niewielkiego ale zdaje swój egzamin znakomicie:
Może na początek sprawa młota do orzechów. Klocek doczekał się w końcu fundamentu co prawda niewielkiego ale zdaje swój egzamin znakomicie:
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Re: Mój Warsztacik
Radku miło patrzeć jak się rozwijasz i zapewne za jakiś czas będziemy z "zazdrością" podziwiać twoje dzieła. Trzymam kciuki za następne etapu, które jak widzę będziesz pokonywał bez większych problemów. Ambitny zdolniacha jesteś, tak trzymaj.

Re: Mój Warsztacik
Urokliwy warsztacik i młoteczki bajeczka 
Re: Mój Warsztacik
Dzięki chłopaki, bardzo mi miło 
Re: Mój Warsztacik
Pochwalę się nieskromnie nowym nabytkiem - udało nam się dostać piękne (prawdopodobnie niemieckie) kowadło o wadze na oko 200 - 250kg, patent z wyciszaniem łańcuchami sprawdza się znakomicie o ile naprężymy łańcuchy w moim przypadku za pomocą gwoździ w pieńku. Dźwięczy bardzo ładnie i czysto więc raczej poważniejszych pęknięć nie ma, róg nie powinien odpaść
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Re: Mój Warsztacik
Niezły dzwon . graty ;]
Re: Mój Warsztacik
tak dokładnie, świerkowy 