Mój Warsztacik
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Re: Mój Warsztacik
Nie prawdopodobnie, a napewno Niemieckie, oczyść go druciakiem i sprawdź czy nie ma wybitnej cechy i wagi jeśli tak to dodaj zdjęcie i powiem ci jaka to firma etc.
Re: Mój Warsztacik
Jak dotąd to wiem tylko o jednej niemieckiej firmie sławnej zresztą na cały świat tj. przez wszystkich lubiany Refflinghaus. Narazie obejrzałem bez szczotkowania i sygnowania ani śladu, lecz jak będę następnym razem w warsztacie to obszukam i dam znać. Jestem jadnak bardzo ciekawy czy jest to kowadło sprzed 1975 roku co by znaczyło, że ma dogrzewaną bitnię - po dźwięku nie jestem w stanie ocenić bo nigdy nie pracowałem na niemieckim kowadle wykonanym w całości ze staliwa stopowego którego dźwięczenie wg mych informacji winno mieć bardziej barwny dźwięk niżeli kowadła z dogrzewaną bitnią tej samej twardości. Z drugiej zaś strony kowadło to podobno ma swoje lata - ile dokładnie to nie wiem, lecz podobno kupił je jeszcze sprzedającego świętej pamięci dziadek - a bitnia nie jest praktycznie prawie wyklepana - dołek może 0.8 - 1 mm na długości 30cm - albo ktoś bardzo o nie dbał albo było poprostu mało używane albo było mocno używane lecz jest głęboko hartowane co by wskazywało albo na grubą płytę albo na odlew całościowy.
Re: Mój Warsztacik
obserwuję pracownie i kuźnie z tego forum i innych i widzę, że każdy ma swój nieład w którymś jest jakiś porządek znany tylko właścicielowi
nieźle
ale uważaj na to drewno i wióry 
Nic co robisz, nie jest stratą czasu, jeśli umiesz mądrze korzystać z własnych doświadczeń.
Re: Mój Warsztacik
Haha, spoko to tylko tymczasowy burdel bo musieliśmy pniak przyciąć gdyż był za wysoki pod to kowadło 
Re: Mój Warsztacik
Wygląda na kute z dogrzaną bitnią a raczej napewno skoro kupował je jego dziadek stawiam że jest z lat 50 bo na zdjęciu wygląda jakby bitnia miała 20mm. W tamtym czasie mógł być pozgrzewany z 6-8 części lub korpus odlany z stali niskoweglowej z dogrzaną bitnią ale tylko jedna firma miała na to patent. Tych firm produkujących kowadła było kiedyś od groma teraz zostały 3: dwaj kuzyni August i Ernst Refflinghaus i teraz już sprzedany Amerykanom Peddinghaus pod marką Ridgid
Re: Mój Warsztacik
Hej ! Czy ty kupiłeś to kowadło z OLX ? Bo sądze że to od pewnego pana ze Śląska co je sprzedawał ;D Ile za nie dałeś ? Widze że róg jest ugięty w dół, więc najlepiej nie robić rzadnych ciężkich robót na rogu bo może odpaść. W końcu to kute ręcznie kowadło. Zgrzewy mogą puścić albo nie.....ale lepiej nie kusić losu
Tak jak pisał Spigot oczyść je druciakiem i sprawdź czy nie ma na nim rzadnych cech. Jak są nawet resztkowe to je pokaż :)Chciałem jeszcze wspimnieć o wyciszaniu kowadła troche. Estetyczniejszą metodą na wyciszenie kowadła będzie go solidne przymocowanie co spowoduje zmniejszenie ilości wibracji przechodzących przez kowadło co je wyciszy. A jak to da nie wystarczająco dużo to daj pod kwadratowy róg magnez i wtedy da to estetyczny sposób na wyciszenie kowadła 
Re: Mój Warsztacik
Gdzie Ty widzisz ugięcie rogu
? Jest idealnie równe gdyby nie trochę zmęczone krawędzie to można by powiedzieć że nie śmigane
Odp na pyt. na pw.
Dzięki za przypomnienie o magnesie na pewno tak zrobię jak tylko dorwę gdzieś magnes neodymowy.
Re: Mój Warsztacik
Może przez zdjęcie rogi wyglądają na zbite, zrób zdjęcie z poziomicą na bitni i rozwiejesz wątpliwości, 2-3mm ugięcie jest normalne bo rogi zawsze odginają się podczas hartowania 
Ostatnio zmieniony 21 mar 2017, 16:20 przez Spigot, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Mój Warsztacik
Odnośnie tego że "nigdy nie kułeś na Niemieckim kowadle" owszem kułeś na tym małym 30 kg co je potem sprzedałeś. Było to kowadło firmy Paula Ferdinanda Peddinghausa. Więc spoko kułeś już na Niemieckim kowadle nawet o tym nie wiedząc
Wieć tym samym kułeś na kutym matrycowo kowadle 
- Dracorian
- forumoholik
- Posty: 1967
- Rejestracja: 22 mar 2013, 15:24
- Lokalizacja: Ziemia Lubuska [ok.Torzymia]
Re: Mój Warsztacik
Spigot,kowal13 ja rozumiem,że kowadło to niezbędne narzędzie pracy kowala,ale bez przesady po co zaraz robić opis techniczny każdego ubytku w kowadle?
Radek dokonał świetnego i pięknego zakupu(którego bardzo gratuluję),ale nie róbmy sensacji z tego.Czy będzie niemieckie,austriackie,węgierskie czy marokańskie to nadal kowadło i na każdym można wykonać dobry jakościowo wyrób.
Kowadło umiejętności kowalowi nie da a zauważyłem że strasznie skupiaucie się na tym.
Radek dokonał świetnego i pięknego zakupu(którego bardzo gratuluję),ale nie róbmy sensacji z tego.Czy będzie niemieckie,austriackie,węgierskie czy marokańskie to nadal kowadło i na każdym można wykonać dobry jakościowo wyrób.
Kowadło umiejętności kowalowi nie da a zauważyłem że strasznie skupiaucie się na tym.
Dobrym kowalem będziesz tylko wtedy,,kiedy to lubisz
Re: Mój Warsztacik
Dracorian, brawo za rozwagę. 
Re: Mój Warsztacik
Wiadmo, że umiejętności nie doda tak samo jak znaczek nie kuje po prostu to mój konik i byłem ciekawy, nie wiem jak u was ale mi sie lepiej kuje na dobrych krawędziach a nie na wyszczerbionych a krawędź wpływa na jakość chociaż można też zrobić podstawkę do otworu kwadratowego i ominąć problem, zresztą róbta co chceta to nie moje kowadło 
Re: Mój Warsztacik
Nasza dyskusja miała raczej na celu jak najbardziej prawdopodobne ustalenie czy kowadło to ma dogrzewaną bitnię czy nie czego wciąż w sumie nie wiadomo bo nie wiem ile dokładnie ma lat - czy 20 czy 60 
Re: Mój Warsztacik
To kowadło na 90% pochodzi sprzed 1956r co by oznaczało że jest ręcznie kute z żelaza z dogrzaną stalową bitnią
Zważając że od sprzedawcy dziadek je kupił to na 99 % ma dogrzaną bitnie stalową do żelaznej podstawy 
Re: Mój Warsztacik
Znaczy to nie było tak że dziadek je kupił tylko "za dziadka było kupowane" więc nie wiadomo kiedy to było ale możliwe że jest dogrzewane bo głucho dźwięczy.