warsztat / kuznia w drewnianej szopce

Zdjęcia i opisy naszych kuźni.

Moderatorzy: Nomad, Nikiel, BANAN, Marcin

nochal
Posty: 119
Rejestracja: 11 sty 2010, 11:56
Lokalizacja: Poznań/Kołobrzeg

warsztat / kuznia w drewnianej szopce

Post autor: nochal » 03 wrz 2018, 14:03

Koledzy i Kolezanki,

mam do dyspozycji dosc duzy budynek, cos na ksztalt garazu lacznie 35m kw, ale jest caly z drewna lacznie ze scianami z desek (dach z blachodachowki).
Macie jakies doswiadczenia jak zabezpieczyc wnetrze zeby nie bylo zagozenia pozarowego w razie odpalania palnika, spawarki, szlifowania itp. ?
Myslalem zeby moze od wewnatrz dac na sciany jakies blachy czy blachodachowke z odzysku itp.
Co o tym myslicie? jak to rozwiazac ?

lachim
Posty: 419
Rejestracja: 07 lut 2016, 19:26
Lokalizacja: Skórka
Kontakt:

Re: warsztat / kuznia w drewnianej szopce

Post autor: lachim » 03 wrz 2018, 19:21

35 M2 to duża powierzchnia. Żadne z tych urządzeń nie zapali drewna. Przecież nie będziesz tego robił pod ścianą. Zrób sobie próbę. Weź deskę i spróbuj ją zapalić iskrami od szlifierki czy od spawarki :)

Awatar użytkownika
graffic
weteran forum
Posty: 3444
Rejestracja: 22 maja 2014, 19:49
Lokalizacja: Wrocław

Re: warsztat / kuznia w drewnianej szopce

Post autor: graffic » 03 wrz 2018, 20:35

Lachim zdziwilbys sie...
zastanów się zanim pomyślisz

lachim
Posty: 419
Rejestracja: 07 lut 2016, 19:26
Lokalizacja: Skórka
Kontakt:

Re: warsztat / kuznia w drewnianej szopce

Post autor: lachim » 03 wrz 2018, 22:01

Myślę że bardzo. Ogień musi się czegoś chwycić. Jak są strugane deski, a jeszcze świerkowe nie będzie łatwo to zapalić.

nochal
Posty: 119
Rejestracja: 11 sty 2010, 11:56
Lokalizacja: Poznań/Kołobrzeg

Re: warsztat / kuznia w drewnianej szopce

Post autor: nochal » 03 wrz 2018, 23:42

Wystarczy np przyciąć cokolwiek palnikiem a detal spadnie pod ścianę i gotowe. Do tego jak złapie jakieś wióry ,śmieci itp to tym bardziej.

lachim
Posty: 419
Rejestracja: 07 lut 2016, 19:26
Lokalizacja: Skórka
Kontakt:

Re: warsztat / kuznia w drewnianej szopce

Post autor: lachim » 04 wrz 2018, 16:22

nochal pisze:Wystarczy np przyciąć cokolwiek palnikiem a detal spadnie pod ścianę i gotowe. Do tego jak złapie jakieś wióry ,śmieci itp to tym bardziej.
Jak złapie wiory lub śmieci to betonowy też spalicie.
Przy normalnym użytkowaniu i minimum bezpieczeństwa nie ma szans.

Awatar użytkownika
Aries
Moderator
Posty: 2071
Rejestracja: 15 wrz 2011, 21:55
Lokalizacja: Jędrzejewo
Kontakt:

Re: warsztat / kuznia w drewnianej szopce

Post autor: Aries » 06 wrz 2018, 22:18

Stare kuźnie przecież drewniane były....
A iskry z węgla drzewnego to się siały na lewo i prawo niczym fajerwerki...
I jakoś dawali radę.
Zrobione lepsze niż doskonałe.
Obrazek

lachim
Posty: 419
Rejestracja: 07 lut 2016, 19:26
Lokalizacja: Skórka
Kontakt:

Re: warsztat / kuznia w drewnianej szopce

Post autor: lachim » 06 wrz 2018, 22:39

Dzięki Aries...

Awatar użytkownika
graffic
weteran forum
Posty: 3444
Rejestracja: 22 maja 2014, 19:49
Lokalizacja: Wrocław

Re: warsztat / kuznia w drewnianej szopce

Post autor: graffic » 07 wrz 2018, 07:32

No to w uzupelnieniu o starych kuznicach - palily sie, nawet nie tak rzadko. Poza tym elementy drewniane byly malowane rzadka glina, glina zmieszana z wapnem, glina z serscia krolika... itd strefa bezposredniego zagrozenia byla murowana z kamienia - wiec wbrew pozorom zabezpieczenia byly... poza tym ludzie sprawdzali na biezaco
Czy sie gdzies nie tli - nie mozna zatem upraszczac

Lachim - to ze wyheblowana decha wytrzymuje nawet spory snop iskier nie dowodzi tego ze sie nie zapali. Palenie koksem jest bardziej bezpieczne niz palenie weglem drzewnym (poza strzelajacym koksem iskier prawie brak, chyba ze przy zgrzewaniu)

O gazowce nie wspominam. Przy szlifowaniu lub cieciu szlifierka katowa moze sie zajac decha, pieniek, paprochy rozne - duzo zalezy od odleglosci w jakiej jest element palny - im dalej to energia spada wykladniczo i szanse na zapalenie sie spadaja gwaltownie.

Podstawowa ochrona to do maksimum wykluczyc sytuacje w ktorej sprzyjamy zapaleniu sie - tj stosowanie materialow niepalnych lub trudno zapalnych, bezwzgledna ochrona butli, niestosowanie substanscji palnych, latwo palnych, parujacych i wybuchowych, ograniczenie sytuacji gdzie mos powstac mieszanina wybuchowa (np. pyl, kurz) - czyli mowiac kolokwialnie utrzymywac czystosc i porzadek. Wowczas mozna nawet niezabezpieczac drewna i pewnie nic sie nie stanie.

Nie bede polemizowal w jakich okolicznosciach drewno sie pali, jaka jest podatnosc drewna za zaplon ze wzgledu na gatunek, stopien wilgotnosci i gladkosci powierzchni.

Nie ma tez co filozofowac ws tego czy sie drewno pali. Pali sie. Ale nalezy ograniczyc do minimum sytuacje gdzie prawdopodobienstwo wzrasta.

Mozna to robic na rozne sposoby - od malowania, przeslaniania, obkladania, murowania itd
zastanów się zanim pomyślisz

Awatar użytkownika
Vagabundo
Posty: 12
Rejestracja: 03 mar 2018, 12:54
Lokalizacja: Al Mundo

Re: warsztat / kuznia w drewnianej szopce

Post autor: Vagabundo » 07 wrz 2018, 20:20

Chciałbym zauważyć że stare domy były drewniane i miały kuchnie, tylko specjalnie wygrodzone zabezpieczone np. gliną, blachą na podłodze oraz innymi rzeczami...

Przeważniej jest tak że mamy jakiś podział na części, czyli na ogół robimy coś w danym miejscu.

Po pierwsze olałbym jakieś dziwne pomysły na blachę czy blachodachówkę, niby jest bezpiecznie ale zrobimy sobie pudło rezonansowe, będzie głośno ponieważ dźwięk będzie potęgował się i do nas wracał, owszem w narażonym na miejscu można dać kawałek blachy ale nie wszędzie, do tego w takich miejscach jest ciężko zimą, kondensacja pary wodnej na blasze nie ocieplonej, nie zaizolowanej jest widoczne.

Szopka drewnia, to pewnie deski i szprosty do tego, może być szczelna ale nie musi... Ja bym się zastanowił nad zastosowaniem konstrukcji szkieletowej i nadbudowę ścian z płyt OSB ok 12 mm, konstrukcja by była zrobiona z łat... została by pozostawiona pustka pomiędzy deskami szopki, stelażem a właśnie płytami OSB...

Po pierwsze, poprawiamy komfort cieplny oraz akustyczny, możemy uzyskać proste ściany, owszem kosztem kilku centymetrów, możemy przygotować szkielet partiami od najbardziej potrzebnych... wełna by była fajna ale przekracza sens jak to jest tylko szopka a nie jakiś dom kanadyjczyk...

Owszem to prawda, zastosowalibyśmy najtańsze płyty osb te chyba 4 są nie palne, ale to nic nie szkodzi - ponieważ na płytę OSB przyczepimy gęsto siatkę z włókna szklanego (no do styropianu) zszywaczem tapicerskim, na to damy klej do styropianu (tańszy) lub do siatki... możemy to farbą zamalować. Owszem można też zastosować grunt z piaskiem kwarczowym do zwiększenia przyczepności.

W miejscach szczególnie narażonych na uszkodzenia możemy sobie dać w prosty sposób jakąś blachę, cieńką przykręcamy tą wkrętami z płaską główką.

To co proponuję można robić w systemie gospodarczym, odpowiednio zostawiając ramy można dokładać kolejne segmenty, owszem trzeba używać metalowych kątowych łączników aby usztywnić konstrukcję.

Mając takie ściany, nawiercając w łatach otwory możemy peszel dać, a po narysowaniu puszek i wywierceniu odpowiednią otwornicą do drewna możemy zamontować puszki elektryczne do k-g, będą trzymać bardzo pewnie...

Sufit to ruszt aluminiowy lub ewentualnie drewniany i do tego płyty z karton gipsu. Tu dobrze wypożyczyć taką windę do płyt, ciężko bez niej nawet mając pomocników, ustawić odpowiednio płytę a tak jest pewniej.

W sumie jak ktoś umie posługiwać się narzędziami i potrafi dociąć łatę to radę, jedyne co trzeba dolne łaty, odciąć od podłoża jakąś folią (są specjalne) oraz ustawić poziom i piony - również płyty jak nie możemy dać całych i musimy sztukować, należy ustawić na mijankę, aby połączenia poziome nie nachodziły na siebie, również pamiętamy o wysokościach usztywnień piozomych, na jakim są poziomie aby przykręcić płyty. Do tego używamy najzwyklejszych wrkętów czarnych, fosfatowanych (no do połączeń gips drewno)

Płyty OSB aż tak łatwo nie zajmują się ogniem, najpierw robi się na nich sadza, pokrywając nawet cieńką warstwą zaprawy z siatką, poprawiamy ogniootworność, fakt płyty kartongips są lepsze pod względem odporności ogniowej ale są miękkie... no i podatne na wilgoć, a te zielone w sumie są takie same co białe tylko mają inny papier.

Moja propozycja to lepszy konfort termiczny, zdecydowana poprawa akustyki (pustka wraz konstrukcją ramową oraz płytą osb czyli sprasowanymi wiórkami na to zaprawa to wygłuszy), jest odporna w miarę na wilgoć, posłuży całkiem długo, zapewnie sensowne zabezpieczenie pożarowe...
La filosofía del vagabundo se apoya en la no necesidad de nada y el buen talante de aceptarla sin queja alguna.
Camilo José Cela

ODPOWIEDZ

Wróć do „MOJA KUŹNIA - my smithy”