Zacznę od prostego sposobu na garbowanie cienkich skór z włosiem. Dajmy np: sarnę.
-Skórę kładziemy na jakimś walcowatym przedmiocie np przewróconym pieńku, rurze pcv abyśmy mieli jak się do niej dobrać. Zależnie od stanu czy jest sucha czy świeża, polewamy ją lekko wodą lub nie. Moczenia nie polecam bo wtedy staję się strasznie miękka i rozciągliwa co nie pomaga w czyszczeniu.
-Ostrym nożem (ośnik lepszy jest do grubszych skór) usuwamy mięso, uważając żeby nie ponacinać skóry (jest tam taka błona która pomaga przy zdejmowaniu mięsa, do odkrycia w praktyce)
-*Sarny często mają pasożyty w postaci gzów (Przeważnie z tyłu na grzbiecie). Jest to taki bąbel w którym znajduję się larwa.
Czyszczenie tego miejsca wymaga cierpliwości oraz wytrzymałości psychicznej ponieważ wrażenia organoleptyczne są okropne :-/
-Po oczyszczeniu skóry płuczemy ją w wodzie i wywieszamy na ramce ( chyba każdy wie jak wygląda :-P ), Czekamy aż trochę obcieknie.
Teraz środek garbujący
-Ja użyłem do tego celu kory z olchy startej pilnikiem do drewna( może być każda inna która posiada garbniki np: dąb)
-kradniemy mamie niewielki garnek i przygotowujemy roztwór: do zmielonej kory dodajemy wodę i grzejemy żeby utworzyła się taka papka.
-nanosimy papkę na wilgotną ( nie mokrą) skórę i czekamy parę dni żeby zadziałało.
-Po paru dniach ścieramy z grubsza papkę wilgotną szmatką i nanosimy nową.
-można dalej tak robić ale u mnie 2 razy wystarczyło :-P , suszymy skórę.
-Z suchej skóry usuwamy szczotką papkę i żeby wyrównać powierzchnię możemy trochę pumeksem pościerać.
-Nacieramy skórę jakimś tłuszczem (u mnie był to zwykły olej rzepakowy)
-dajemy mu trochę czasu na wniknięcie. wywieszamy skórę na zewnątrz w celu przewietrzenia
Uzyskałem tym sposobem skórę z włosem, od wewnętrznej strony koloru brązowego w dotyku podobną do skórzanej kurtki
Eksperyment ze skórą bez włosia w toku
Proszę o komentarze i podpowiedzi bo wiem że parę osób z forum robiło podobne eksperymenty :-P
Edit: wrzucam parę zdjęć