Czy są gatunki stali których się nie normalizuje?

Pojęcia, terminy, procesy

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
Bodar
weteran forum
Posty: 4331
Rejestracja: 01 sty 2014, 11:21
Lokalizacja: Szprotawa

Czy są gatunki stali których się nie normalizuje?

Post autor: Bodar » 25 lut 2014, 22:14

No właśnie, czy są takie :roll:

Remington
Posty: 833
Rejestracja: 21 wrz 2009, 17:46
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Remington » 25 lut 2014, 22:20

Czy oby właściwie rozumiesz proces normalizacji?
Wszystko zależy od wcześniej zastosowanych procesów. Choćby chemicznie czyste żelazo oklepane młotkiem będzie wymagało tego procesu, by mu przywrócić poprzednie właściwości.

Awatar użytkownika
Vanir
Posty: 144
Rejestracja: 22 sty 2014, 21:40
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: Vanir » 25 lut 2014, 22:26

Jak kujesz nóż to nie ma :p

Struktura stali ulega tylu zmianom podczas klepania i szlifowania, że aby przywrócić jej pierwotną wytrzymałość i strukturę trzeba normalizować. I nie ma zmiłuj.

Awatar użytkownika
Bodar
weteran forum
Posty: 4331
Rejestracja: 01 sty 2014, 11:21
Lokalizacja: Szprotawa

Post autor: Bodar » 25 lut 2014, 22:44

Dla mnie jest rzeczą oczywistą, że proces normalizacji jest jak najbardziej pożądany, ale obiło mnie się o uszy, nie pamiętam już gdzie, że są gatunki stali, których nie poddaje się temu procesowi. Wydało mi się to dziwne, dlatego też to moje zapytanie, czy rzeczywiście takie gatunki istnieją :roll:

Awatar użytkownika
Vanir
Posty: 144
Rejestracja: 22 sty 2014, 21:40
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: Vanir » 25 lut 2014, 23:11

Pierwsze "słyszę".
Ponoć tytanu nie trzeba, ale nie mam pojęcia czy to prawda jako, że nigdy z nim nie pracowałem.

Awatar użytkownika
Bodar
weteran forum
Posty: 4331
Rejestracja: 01 sty 2014, 11:21
Lokalizacja: Szprotawa

Post autor: Bodar » 25 lut 2014, 23:16

Ale coś w tym musi być, bo jeżeli normalizacji poddaje się głównie stal podeutektoidalną, to rozumiem, że są jednak przypadki stali, których nie poddaje się temu procesowi, chociażby ze względu na ... no nie wiem, ze względu na dodatki innych metali? wysoką zawartość węgla? ... tak strzelam, bo nie mam pojęcia, a czym więcej węszę w temacie, to odnoszę wrażenie, żem głupszy :/

Awatar użytkownika
Bodar
weteran forum
Posty: 4331
Rejestracja: 01 sty 2014, 11:21
Lokalizacja: Szprotawa

Post autor: Bodar » 25 lut 2014, 23:19

Vanir pisze:Ponoć tytanu nie trzeba
No chyba nie trzeba boć to metal, choć też łba za to bym nie nadstawił, a sprawa dotyczy stali :roll:

Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nomad » 25 lut 2014, 23:25

Jako ze głównym celem normalizacji jest zmniejszenie ziarna, a takowa struktura występuje w każdej ze stali, więc jest to proces właściwy dla wszystkich rodzajów stali.

Awatar użytkownika
Gnom
Posty: 345
Rejestracja: 26 lut 2014, 12:19
Lokalizacja: Wińsko
Kontakt:

Post autor: Gnom » 04 mar 2015, 18:28

Odkopuję temat :)

Też się nad tym zastanawiałem i stopniowo zgłębiam temat. Przeciwnikiem normalizowania stali nadeutektoidalnych jest melonmelon:
jestem od pewnego czasu wrogiem typowego normalizowania stali nadeutektoidalnych z niekontrolowanym studzeniem, zwłaszcza do temp. najmniejszej trwałości austenitu, gdyż w tych temp. siatka weglików jeśli jest staje się wyraźniejsza, jeśli jej nie ma to się tworzy
cytat z:
viewtopic.php?t=363

Nie wiem, czy taka siatka węglików na granicach ziarn jest do rozpoznania gołym okiem na przełomie. Parę dni temu zrobiłem doświadczenie:

Rozklepałem pierścień łożyska (zakładam, że to stal ŁH15 - ok 1-1,1%C), po czym go znormalizowałem grzejąc do jasnej czerwieni, wygrzewając ok. 10min i studząc stopniowo. Po prostu odsuwałem powoli na brzeg paleniska. Od tej jasnej czerwieni do zaniku "świecenia" stygło ok. 10-15 min. Jak już nie świeciło, wyciągnąłem z ognia i stygło w temp. otoczenia (ok. + 7stC). Po zabiegu zahartowałem. Powoli podgrzałem do temp. autenityzacji, trzymałem kilka min (ok 5-8 - na pewno za krótko), po czym zahartowałem w zimnym oleju hartowniczym. Nie odpuszczałem. Po przełamaniu ziarenko wyszło piękne, drobniuśkie jk8-9.
I nie wiem, czy uzyskanie takiego ziarna świadczy, że proces był przeprowadzony dobrze, czy też może pomiędzy tymi drobniuśkimi ziarenkami mimo wszystko jest ta siatka węglików, która np. w ostrzu noża zwiększy jego podatność na złamania/wyszczerbienia.

Inną sprawą są stale "około-eutektoidalne", jak np. N8E. Ja ją normalizuję i uzyskuję drobne ziarenko a stal pęka elegancko jak np. tu:
http://lipinskimetalart.blogspot.com/20 ... grain.html

Ale jak prawidłowo powinno się postępować z wyżej wymienionymi stalami? Tego nie wiem. Może kolega melonmelon tu trafi i rozwieje wątpliwości? :P
Ja wciąż się uczę teoretycznie i eksperymentuję.
Demokracja - tyrania większości nad mniejszością.

Awatar użytkownika
Dara
arcyforumoholik
Posty: 2144
Rejestracja: 27 lis 2015, 10:47
Lokalizacja: Kalembina

Post autor: Dara » 04 mar 2015, 18:33

Sztuka dla sztuki :)
W warunkach warsztatowych to zawsze
bedzie ruletka.
To jak byś naprawiał zegarek w rekawicach spawalniczych :D
Ostatnio zmieniony 04 mar 2015, 21:42 przez Dara, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Gnom
Posty: 345
Rejestracja: 26 lut 2014, 12:19
Lokalizacja: Wińsko
Kontakt:

Post autor: Gnom » 04 mar 2015, 21:18

Myślę, że warto uprawiać tę sztukę :) Dzięki takim testom uczę się "jako takiej" powtarzalności. W N8E już mi się to udaje, a w innych stalach obserwuję efekty takiej czy innej obróbki, żeby też się nauczyć. Jakkolwiek w zwykłej kuźni nie jestem w stanie stworzyć niektórych warunków (np. wielogodzinnego wygrzewania w określonej temp. itp.), to staram się dojść, jak osiągnąć możliwie najlepszy efekt w warunkach dostępnych w tradycyjnej kuźni. Wspomniane doświadczenie z ŁH15 uważam za udane. Jeszcze trochę potestuję i myślę, że noże z nakładkami z tej stali będą mi wychodzić - wszak wielu kowali stosuje tę stal - Nomad wspominał, że dogrzewał ostrza do miecza z tej właśnie stali.
Demokracja - tyrania większości nad mniejszością.

melonmelon
Posty: 121
Rejestracja: 26 gru 2009, 20:07
Lokalizacja: swiete miasto

Co to normalizacja?

Post autor: melonmelon » 08 mar 2015, 18:47

Na początek może trza ustalić co to normalizacja stali wg PN?
materiały pomocnicze
http://blog.melontools.com/obrobka_ciep ... iekczanie/
lub w bibliotece: PN_H_01200_1993 obróbka cieplna metali i stopów terminologia

pozdro

Awatar użytkownika
Gnom
Posty: 345
Rejestracja: 26 lut 2014, 12:19
Lokalizacja: Wińsko
Kontakt:

Post autor: Gnom » 08 mar 2015, 22:26

Dziki za odpowiedź. Nieustannie się douczam :-)

Doczytałem sobie w "Małym poradniku hartownika" Stanisława Jabłońskiego, że stale nadeutektoidalne normalizuje się niezupełnie. Czyli nagrzewa się powyżej linii SK (Ac1). Nie podano o ile powyżej tej linii, ale podejrzewam, że jakieś 30-50st (??? dobrze kminię?). Wygrzewać krótko. 15 min dla małych przekrojów.

Dla ŁH15 Ac1 wynosi 740stC, czyli należy ją nagrzać poniżej 800st. (sferoidyzujące przeprowadza się w 780-810, może ten sam zakres będzie dobry?)

W swoim doświadczeniu nagrzałem do jasnej czerwieni, czyli ok. 850 - jak do hartowania, czyli za wysoko.
Przeprowadzę kolejne doświadczenie - tym razem z poprawniejszymi temperaturami.

Inna sprawa.
Czy na przełomie można w jakiś sposób zobaczyć, czy występuje siatka węglików? Czy jest to niewidoczne gołym okiem? Czy drobne ziarno mówi, że jest ok, czy też między drobnymi ziarnami może się kamuflować ta podstępna sieć?
Demokracja - tyrania większości nad mniejszością.

ODPOWIEDZ

Wróć do „METALOZNAWSTWO - metallography”