- siekierki oprócz tych obsadzonych okazało się że mam jeszcze 3 które sobie po prostu leża a że od paru lat cieszę się z fiskars tak że pewnie do nich nie wrócę.
- jedna siekierkę fiskars złamałem wiec od niej też mam obuch, ale ją chciałbym zostawić na później gdy już bardziej opanuję młotek.
- duży pilnik do drewna, materiału na dwa norze, trochę mi go szkoda bo w sumie nie używany ale nie wydaje mi się by do czegoś miał mi się przydać bo jak coś używam szlifierki kontowej.
- jakieś stare wiertła do metalu, i do betonu już połamane lub nadpalone, bardziej myślałem by je skuć do płaskiej blachy i połączyć kiedyś z czymś innym jako damast.
Auto żony, ale pewnie się kapnie jak coś wymontuje
Byłbym wdzięczny za wasze opnie. Najchętniej zabrał bym się za siekierki bo ich mi najmniej żal. Ale nie jestem pewien co do ich twardości.