Strona 1 z 2

Szabla, potrzebna pomoc

: 10 lis 2012, 20:59
autor: Faxid
Witam, zamierzam powoli wykuwać sobie elementy do szabli z poniższego linka:
link
Jestem dosyć zielony w tych sprawach, dlatego chciałbym zapytać, jak i z czego najlepiej wykonać ten element. Tzn. wiedziałbym jak go wykonać gdyby nie miejsce oznaczone strzałką. Jak to wykuć? Podajcie jakimi narzędziami to wykonać i mniej - więcej jak. Po za tym jak podłapie więcej umiejętności wezmę się z ostrze i tu kolejne pytanie - z czego najlepiej je wykuć? Chcę, żeby to była możliwie, jak najbardziej rzeczywista replika więc szabla ma nadawać się do walki i ostrzenia.

: 11 lis 2012, 07:42
autor: Remington
Rozumiem, że masz na myśli te tarczki z wąsami zachodzącymi na rekojeść i w kierunku głowni. Te tarczki zazwyczaj były wykonane osobno z grubej blachy, potem wpasowane w gniazdo jelca (krawędzie gniazda podcięte na jaskółcy ogon) i zlutowane miedzią/mosiądzem.

: 11 lis 2012, 09:32
autor: Faxid
Dobra dzięki, bardzo pomogłeś, tak myślałem, że to dwa osobne elementy, ale trudno było mi uwierzyć w tak dokładne dopasowanie ich, teraz już sobie jakoś poradzę. Czekam jeszcze na odpowiedź w sprawie doboru materiału na samą głownie.

: 11 lis 2012, 09:45
autor: Idol
Faxid pisze:.... Czekam jeszcze na odpowiedź w sprawie doboru materiału na samą głownie.

Chce Ci się tak czekać? - Nie prościej przeczytać,to co juz na ten temat napisano na forum-wszystko jest do wyłowienia w tym właśnie dziale i nie będziesz musiał tyle czekać.

Poza tym samo podanie oznaczenia potrzebnej na głownie stali nie jest receptą na poprawne wykonanie głowni.przy tym potrzeba duuuuużo więcej informacji.Materiał rzecz ważna,ale niewłaściwie obrobiony spieprzy się dokumentnie i straci właściwości.

: 11 lis 2012, 21:21
autor: bey
Zgadza się wąsy w jelca szabli były lutowane.
Proponuje abyś sobie poczytał na temat szabel, łatwiej ci będzie zapytać o coś

: 15 lis 2012, 18:56
autor: Faxid
Tak czytałem już bardzo dużo i wiem sporo o niektórych rzeczach, za to o innych nie wiem nic, bo nie mogę znaleźć. Myślę, że na takiego amatora jak ja najlepszym materiałem byłby resor. Od razu powiem, że jak za pierwszym razem coś mi się nie uda to będę próbował do skutku. Zapytam jeszcze o nawęglanie stali - jak to z tym jest? Bo jak gdzieś wyczytałem to jak się nawęgli dobrze stal, to nie można jej nawet wyszlifować - taka twarda jest. Opisze mi ktoś jak nawęglić taką szablę i w jakim etapie robienia jej? Jeszcze jedno - te wcięcia do jelca na wąsy w kształcie jaskółczego ogona to jak zrobić? Zwykłym fleksem, a później jakieś pilniki? Na czym polega lutowanie miedzą?

: 15 lis 2012, 19:51
autor: bey
Podjedź do bodexu zakup jakieś 2 kg NZ3 (około 15 zł/kg) i odpuść sobie nawęglania i resory

: 15 lis 2012, 20:02
autor: Nomad
Dokładnie, szkoda roboty na stare resory, skoro na stal wydasz 20-30 zł i masz pewność, że jest w porządku, do tego znasz dokładnie jej skład, a nie strzelasz na chybił trafił.
Nawęglanie jest niepotrzebne, skoro chcesz zaczynać od resorowej stali, która ma już trochę węgla w sobie.

Pilniki mają bardzo dużo węgla a jednak da radę je szlifować :P

: 16 lis 2012, 16:39
autor: Faxid
To jeszcze wybiorę między tymi dwoma materiałami. Zapytam jeszcze - jak wykonywano strudzine w takiej szabli?
EDIT: Wydłużenie jelca (zamknięcie rękojeści) jest osobnym elementem też tak przylutowanym, czy jednym odpowiednio zgiętym?

: 16 lis 2012, 18:59
autor: Nomad
Chodzi o kapturek na rękojeści? To jest całkiem oddzielny element.

Tu masz zdjęcie rozłożonej rękojeści szabli, do której wymieniałem okucia, jest inny typ jelca, ale kapturek ma podobną konstrukcję jak w innych.

Obrazek

A strudzinę można zarówno odkuć, jak i wyszlifować. W wątku z moją bronią białą opisywałem mój sposób szlifowania strudzin i zbroczy.

: 16 lis 2012, 19:55
autor: Faxid
Miałem na myśli jelca i tą (chyba) osłonę na place, która w Twojej szabli jest tym samym elementem. Po za tym dzięki za zdjęcie, dało mi ono trochę do myślenia.

: 16 lis 2012, 20:19
autor: bey
To jest kabłąk. Faxid pisałeś, że czytałeś i dużo wiesz (akurat informacje na temat składowych szabli są ogólnodostępne)
Podaj e-mail, to wyśle ci jakąś czytankę

: 16 lis 2012, 22:59
autor: ADALBERTUS
Witam,
miałbym tutaj kilka "ale"
Przede wszystkim chcesz robić szablę husarską a nie szablę jako taką. To nie jest zupełnie to samo. Nie wzoruj się ślepo na innych rekonstrukcjach, bo nieświadomie będziesz powielał błędy wynikające z niewiedzy Twoich poprzedników. Niestety - autentyków jest w Polsce kilkadziesiąt albo niewiele więcej. Serio. Ale zawsze możesz potuptać do muzeum czy popatrzeć na katalogi muzealne i złapiesz charakterystyczne cechy. Nie można oczywiście wykluczyć nietypowych rozwiązań, bo to nie regulaminowa broń z XXw, ale jednak pewne kanony były, bo wynikały z genialnego stwierdzenia "funkcja dyktuje formę"
1. Jelec
Prawdę mówiąc nigdy nie zauważyłem lutowania wąsów. W starszych jelcach z wąskimi wąsami (batorówka) - tak. Ale nie w przypadku wąsów szerokich, jakie zawsze były w husarce. Moim zdaniem był to zgrzew, jak choćby kabłąki kosza w rapierach, na których nigdy nie zauważyłem śladów mosiądzu. Ta wersja wykonania raczej odpada w naszych czasach - naprawdę trudne.
Druga możliwość (podpatrzona na jednej z szabel w Muzeum Wojska polskiego w Warszawie) - kuto dokładnie tak jak średniowieczne toporki z wąsami. Tylko materiał prostopadły do otworu zamiast w ostrze został wyciągnięty w kabłąk. W otwór wpasowano płytkę z otworem na trzpień głowni i dopiero ta płytka była (chyba ?) lutowana. Zauważ też, że jelec w tym miejscy był cieńszy. ZAWSZE !. W powstałe zagłębienie wchodziła szyjka pochwy, a czasem (z drugiej strony) drewienko rękojeści. We wspomnianej szabli (brak drewna, jelec niekompletny, dzięki czemu widoczna konstrukcja) drewienko przechodziło na wylot przez otwór większy niż wymiary trzpienia. Wyglądało to tak, jakby w otwór jelca wbito kołek i dopiero w ten kołek wchodziła głownia nie dotykając nigdzie bezpośrednio do jelca. Tę wersję sam preferuję i moje wszystkie husarki miały właśnie tak wykonany jelec. Łatwe i zgodne z oryginałem.
Tu uwaga. Kabłąk husarki z rękojeścią zamkniętą (a więc typowej) odchodził pod kątem ~105° i nigdy (!) nie łączył się z kapturkiem i trzonem głowni. Samo miejsce załamania kuto w kant. Od zewnątrz zawsze, od wewnątrz czasem (ale wyjątkowo) leciutko zaokrąglano). Zaokrąglenie od zewnątrz to późniejsze nieudolne podróby.

2. Kapturek
Nigdzie nie spotkałem kapturka mocowanego nakrętką. Jest to patent znacznie późniejszy, stosowany współcześnie (przekłamanie) do łatwego kasowania luzu po wściekłej rąbaninie - fechtunku :-)
Kapturek mocowany był zawsze gwoździem wbitym w warkocz przy samym jelcu, albo dodatkowo (ale baaaardzo rzadko) trzpień głowni przechodził przez rękojeść na wylot i był zanitowany na migdale kapturka. Jednak w tym przypadku nie było tak charakterystycznej dla husarek wypukłości migdału. Gwóźdź, który miałem w ręku był podobny do współczesnego (cylindryczny a nie stożkowy) ale miał nacięte karby, jakby w kilku miejscach lekko ściśnięty cęgami do cięcia drutu. Długość - poniżej 10 mm.

3. Mocowanie rękojeści.
Zawsze była ona mocowana nitem przechodzącym przez wąsy i przez otwór w trzpieniu. Nie było więc potrzeby roznitowywania trzpienia na kapturku. Jeśli już, to zaklepywano go na żelaznej podkładce a całość maskowano kapturkiem. Część głowni z tego okresu ma trzpień stosunkowo krótki, wyraźnie nie dochodzący do końca drewienka. Nie jest to efekt złamania, gdyż zachowane są otwory do poprzecznego nitu wiążącego głownię z jelcem poprzez wąsy. Trzeba jednak pamiętać, że żywot głowni był o wiele dłuższy niż żywot oprawy zmienianej wraz z modą i głownia z najwspanialszej XVIIwiecznej husarki mogła zostać sp...a w XVIII czy XIX w.

4. Głownia
Tradycyjnie przychylam się do stwierdzenia, że stary resor nadaje się na złom a nie na głownię.
Zbrocza i strudziny były k u t e a nie szlifowane. Niestety. Widziałem kiedyś foremnik w kształcie kleszczy, służący do kucia sztychu szabli. Taka ręczna matryca. Co prawda późniejsza, bo chyba XIXw., ale nie zapominaj, że w XVII w też nie produkowano głowni w wiejskiej kuźni, tylko seryjnie klepały je duże hamernie. Poza tym ostre a nie płynne zakończenia zbroczy świadczą właśnie o takim sposobie ich wykonania. Głownie warstwowe zupełnie wykluczają szlif, poza kosmetycznym.
Husarka była typową szabla bojową a nie dworskim rożnem, więc i głownia była solidna. Nie znaczy to, że była ciężka, ale była sztywna. Przy jelcu miała ~8 mm grubości, a znane są egzemplarze mające 12. Właśnie dlatego husarki miały tak bogate użebrowanie - aby zachować sztywność bez nadmiernego dociążenia głowni. Wyważone były bardziej na jelec niż na sztych - nie było szerokiego pióra charakterystycznego dla Batorówki.

Połony
ADALBERTUS

: 17 lis 2012, 13:13
autor: Jacenty
To co pokazałeś za pomocą linka, wykonać możesz z dwóch kawałków grubej blachy. Wyrysujesz sobie kształt, wytniesz w dwóch egzemplarzach i złożysz to w jeden element i w koło zespawasz z obu stron. Spawy doprowadzisz do odpowiedniej gładzi i wyrób masz gotowy. Przed zespawaniem nadasz owalne formy na płaskich powierzchniach i uformujesz otwór na głownię, przy rękojeści. Z tego co mi wiadomo to stal pręta zbrojeniowego jest najbardziej zbliżona do składu stali, z której wyrabiane były dawne szabelki.

: 17 lis 2012, 17:32
autor: Idol
Oprócz powyższych rad kolegów,proponuję jeszcze zakup sensownej literatury,n.p. J.Sękowskiego ,,konserwacja broni białej''-masz dosyć przystępnie opisane detale i sposoby ich wykonania,lub W.Zabłockiego ,,Cięcia prawdziwą szablą''-chłop pojeżdził po muzeach przerysował wiernie mnóstwo egzemplarzy-ta pozycja byłaby ci pomocna,to klasyka tematu.
potem jeszcze wartało by zrozumieć co z czym i dlaczego i można działać :)