Strona 1 z 1
Pęknięty Miecz
: 22 sie 2013, 23:56
autor: VikingArt
Witam Serdecznie.
Ostatnio na turnieju pech chciał iż mój jedynak poszedł w drzazgi.

służył mi wiernie przez 3 lata doznając wielu obrażeń i dawał radę aż tu nagle...
Pęknięcie znajduje się w jelcu. co ciekawie pierwszy raz spotkałem się z takim pęknięciem.
I teraz pytanie jest sens to naprawiać ? Zastanawiam się czy go przekuć zabrać trochę z głowni przesunąć mocowanie jelca i przekuwać, wtedy pękniecie będzie na wysokości chwytu i czy zabierając te parę centymetrów z głowni pęknięcie które będzie na środku rękojeści będzie trzymać ? czy lepiej już wykuć całkiem nowy niż nie mieć pewności że przy następnej walce nie stanie się komuś krzywda od latających odłamków.
Zaznaczam że miecz ma dla mnie wartość sentymentalną, jest to mój pierwszy miecz który zrobiłem oraz którym walczyłem na wielu pokazach przez długi okres czasu.
Dodatkowo dorzucam zdjęcia.
Proszę o poradę czy powiesić go na ścianie w wersji dekoracyjnej i sentymentalnej czy jednak przekuć i ruszyć znów w bój

: 23 sie 2013, 09:26
autor: Qmar
Na pewno nie naprawiaj go na jelcu, możesz spróbowac jak sam zaproponowałeś, lecz skrócisz sobie miecz.
Najlepiej wykuj sobie nowy, a jesli masz więcej czasu to dodatkowo napraw ten i bedziesz miał dwa, tak w razie W

Jeśli czasu mało to napraw tylko ten ale zawsze jest ryzyko ze cos strzeli.
: 23 sie 2013, 09:38
autor: Reset
Miecz często pęka w tym miejscu jak jest zbyt ostro wykończony pod jelec albo jest zostawiona jakaś rysa w zagięciu. Hartowanie tylko czeka, żeby przez naprężenia pozostawić w tym miejscu mikropęknięcia od których to wszystko się zaczyna. Chyba że podczas zakuwania jelca uszkodziłeś w tym miejscu trzpień.
Ja bym powiesił na ścianie i wykonał drugi lepszy model

Zależy jaki materiał zastosowałeś na głownię i jak cienko wyklepałeś zbrocze bo ciężko będzie wykuć ładny trzpień gdy jest niecały milimetr grubości po środku.
Ale zawsze się można pobawić tym kawałkiem głowni i zrobić z tego jeszcze coś fajnego

: 23 sie 2013, 09:56
autor: Grzegorz K.
Generalnie znam przypadek pospawanego resoru w samochodzie terenowym (katowany w terenie). Działa. Jeżeli ten przedmiot ma dla ciebie wartość sentymentalną to zrób fazkę na pęknięciu, pospawaj, oszlifuj i albo wieszasz na ścianę albo lejesz się nim dalej (ryzyko ponownego pęknięcia). Jedno jest pewne - nie wybuchnie

: 23 sie 2013, 10:33
autor: Reset
Czym się spawa stal sprężynową np. 50 HF i 50 HS ? Bo słyszałem o spawanym mieczu ale jeszcze nie widziałem

Wszędzie piszą że się nie nadaje do spawania...
"Ps" Czy spawanie miecza to nie jest profanacja ?

: 23 sie 2013, 11:02
autor: Dara
Miecz pękł z powodu nie prawidłowego "przejścia" z ostrza na trzpień rękojeści.
"Schodek" w tym miejscu to 100% gwarancja pęknięcia miecza w tym właśnie miejscu.
Z resztą już to omawialiśmy kiedyś na forum.
Moim skromnym zdaniem : Wykuj (albo daj do wykucia )
nowy trzpień z ostrza .Stracisz 5/6 cm z długości i po ptokach.
A potem zawieś go na ścianie, może po prostu przeszedł już na emeryturę ?

: 23 sie 2013, 11:08
autor: reneq
spawaj tigiem lub gazowo poddając jako spoiwo ten sam materiał. spawu nie szlifuj tylko go przekuj. zrób obróbkę cieplną ponownie i baw się dalej
Grzegorz K. pisze:Jedno jest pewne - nie wybuchnie

: 23 sie 2013, 11:36
autor: Grzegorz K.
te resory o których pisałem znajomy spawał migomatem

: 23 sie 2013, 13:25
autor: VikingArt
Czytając wasze wypowiedzi powieszę go jednak na ścianie bo spawanie nie jest problemem ale tak jak napisał Reset zbroczę ma grubość 1,8mm bo właśnie sprawdziłem u chłopaków w kontroli jakości. No nic zawiśnie na ścianie a nowy będę musiał zrobić jak najszybciej.
: 26 sie 2013, 19:13
autor: Nomad
Viking, a to Tobie pękł ten miecz

oglądałem ten turniej też, miecz także i jak dla mnie trzpień był wykonany prawidłowo, z ładnym zaokrągleniem, pęknięcie poszło niżej, więc pewnie wina materiału bądź złego hartowania w tym miejscu.
Ewentualnie zbyt mocno zaklepany jelec przy montowaniu i się zrobiły od niego naprężenia na trzpieniu.
: 26 sie 2013, 21:31
autor: VikingArt
Co ciekawe właśnie jelec jest luźny. i tak naprawdę trzymały go dwie blachy 1mm zanitowane i do tigowane do głowicy. Ale zmieniłem decyzję po rozmowie z Piotrkiem i Dawidem (z Chorągwi) że robimy z niego lewacką K***ę i tyle więc drugie życie tego jedynaczka:P Ewentualnie mogę podesłać ci zdjęcia Nomad jak wyglądało łączenie. bo trzpień był ok ale nie wiem co mogło pójść nie tak. A i jeszcze jedno to menda Dawid

go ekhm rozjeb*** a nie ja...

a nie wiedziałem że byłeś w Rzeszowie cholera następnym razem napiszę jak będę gdzieś jechał na imprezę może piwko się łyknie

: 12 paź 2013, 09:33
autor: Reset
Może piszesz o imprezie w Dzikowcu u Lubego ? bo jak tak to ja też byłem

: 27 paź 2013, 07:47
autor: folkmar_dirman
A może przekształć go w Glewię bądź w Naginatę.