Miecz dziwerowany. Przygotowania do wykucia.
: 09 lis 2014, 19:57
Witam Wszystkich.
Od długiego czasu myślę o wykuciu miecza dziwerowanego, planuję, liczę, ćwiczę zgrzewanie dziweru. Postanowiłem podzielić się swoimi przemyśleniami – może wspólnymi siłami opracujemy zagadnienie i temat stanie się swego rodzaju „tutorialem”?.
Policzyłem (na podstawie kucia głowni mono), że na przeciętną głownię miecza jednoręcznego o wadze (samej głowni) ok. 800-900g, potrzeba ok. 2,6kg (Może więcej? Bo nie podejrzewam, że mniej) materiału wyjściowego – uwzględniłem straty związane utlenianiem powierzchni podczas zgrzewania i kucia. I właściwie straty byłyby tylko z tego tytułu, gdyż – z uwagi na dziwer – cały kształt trzeba nadać za pomocą kucia – bez zeszlifowywania materiału. (To już jako – tako opanowałem http://lipinskimetalart.blogspot.com/20 ... ntury.html).
Czy dobrze założyłem masę początkową materiału?
[wagę liczę z objętości pakietów przyjmując 7,85g/1cm3]
Jako, że to będzie mój pierwszy taki miecz, za wzór wezmę „jodełkę” z dwóch sznurów dziweru. Miecze z 6-8 sznurów odcinkowo skręcanych i prostych, gdzie gdy na jednym płazie są sznury skręcone, a na drugim proste, prostopadłe do płazu zostawię na dalsze lata życia ;-)
Materiał.
Na dymarkowe żelazo przyjdzie czas, póki co chcę użyć współczesnych stali.
Tutaj nasuwają się pytania: jakie? Czy mieszać? Jeśli tak, to jakie - z uwzględnieniem warunków hartowania dla danego gatunku.
Najprostszą rzeczą, jak przyszła mi do głowy to 2 gatunki: ostrza oraz twarda stal w sznurach dziweru to jeden gatunek oraz zwykła miękka niehartowalna stal ST3 tylko w sznurach dziweru jako drugi gatunek.
Np.
ŁH15. Ostrza z pakietu zgrzanego z kilku pierścieni łożysk, sznury dziewru na przemian ŁH15 i ST3. To dałoby w całej głowni ok. 1/3 miękkiej i 2/3 twardej.
Dlaczego pomyślałem o tej stali? Bo jest łatwo dostępna na złomowiskach (stare łożyska) oraz dlatego, że jest twarda i… sztywna! Inne wysokowęglówki w stanie niezahartowanym dają się zginać, a ta stal bardzo trudno. Stąd wyobraziłem sobie taką głownię jako trudną do zgięcia, posiadającą twarde ostrza oraz – dzięki sznureczkom w rdzeniu odporną na uderzenia i złamania.
Inny pomysł.
Ostrza ŁH15, sznury dziweru NZ3 i ST3. NZ3 posiada dużą udarność, jednak głownię należałoby hartować jak ŁH15 ze względu na ostrza, a ta stal ma temp. hartowania ok. 830stC, a NZ3 o jakieś 80stC wyższą. Ergo: gdy ostrza zahartują się twardo, NZ3 w rdzeniu słabo, albo wręcz wcale (większe ziarno będzie itd.). Czy w takim przypadku rdzeń spełni swoja funkcję „kręgosłupa” (twarda stal w roli kości, a miękka dysków ;
).
Co myślicie?
Dysponuje jeszcze stalą N8E oraz NC6 (ale to podobno trudno zgrzać, a w kuciu łatwo przegrzać).
Miecz będę i tak wykonywał na raty w wolnych chwilach ciesząc się klimatem mej gnomiej kazamaty jaką jest moja kuźnia
Czyli nie pali się, jak na razie ćwiczę. Obecnie jestem na etapie, że zgrzałem pakiet o wadze ok. 650g (czyli odpowiednik jednego sznura dziweru) ze starego pilnika i ST3. Pilnik ze złomu, może to N12E? Nie wiem, ale jak się pilnuje, żeby się nie spaliło, to się nawet ładnie zgrzewa. Z pakietu zrobię jakieś noże czy cuś – to tylko trening dziwerowania 
Od długiego czasu myślę o wykuciu miecza dziwerowanego, planuję, liczę, ćwiczę zgrzewanie dziweru. Postanowiłem podzielić się swoimi przemyśleniami – może wspólnymi siłami opracujemy zagadnienie i temat stanie się swego rodzaju „tutorialem”?.
Policzyłem (na podstawie kucia głowni mono), że na przeciętną głownię miecza jednoręcznego o wadze (samej głowni) ok. 800-900g, potrzeba ok. 2,6kg (Może więcej? Bo nie podejrzewam, że mniej) materiału wyjściowego – uwzględniłem straty związane utlenianiem powierzchni podczas zgrzewania i kucia. I właściwie straty byłyby tylko z tego tytułu, gdyż – z uwagi na dziwer – cały kształt trzeba nadać za pomocą kucia – bez zeszlifowywania materiału. (To już jako – tako opanowałem http://lipinskimetalart.blogspot.com/20 ... ntury.html).
Czy dobrze założyłem masę początkową materiału?
[wagę liczę z objętości pakietów przyjmując 7,85g/1cm3]
Jako, że to będzie mój pierwszy taki miecz, za wzór wezmę „jodełkę” z dwóch sznurów dziweru. Miecze z 6-8 sznurów odcinkowo skręcanych i prostych, gdzie gdy na jednym płazie są sznury skręcone, a na drugim proste, prostopadłe do płazu zostawię na dalsze lata życia ;-)
Materiał.
Na dymarkowe żelazo przyjdzie czas, póki co chcę użyć współczesnych stali.
Tutaj nasuwają się pytania: jakie? Czy mieszać? Jeśli tak, to jakie - z uwzględnieniem warunków hartowania dla danego gatunku.
Najprostszą rzeczą, jak przyszła mi do głowy to 2 gatunki: ostrza oraz twarda stal w sznurach dziweru to jeden gatunek oraz zwykła miękka niehartowalna stal ST3 tylko w sznurach dziweru jako drugi gatunek.
Np.
ŁH15. Ostrza z pakietu zgrzanego z kilku pierścieni łożysk, sznury dziewru na przemian ŁH15 i ST3. To dałoby w całej głowni ok. 1/3 miękkiej i 2/3 twardej.
Dlaczego pomyślałem o tej stali? Bo jest łatwo dostępna na złomowiskach (stare łożyska) oraz dlatego, że jest twarda i… sztywna! Inne wysokowęglówki w stanie niezahartowanym dają się zginać, a ta stal bardzo trudno. Stąd wyobraziłem sobie taką głownię jako trudną do zgięcia, posiadającą twarde ostrza oraz – dzięki sznureczkom w rdzeniu odporną na uderzenia i złamania.
Inny pomysł.
Ostrza ŁH15, sznury dziweru NZ3 i ST3. NZ3 posiada dużą udarność, jednak głownię należałoby hartować jak ŁH15 ze względu na ostrza, a ta stal ma temp. hartowania ok. 830stC, a NZ3 o jakieś 80stC wyższą. Ergo: gdy ostrza zahartują się twardo, NZ3 w rdzeniu słabo, albo wręcz wcale (większe ziarno będzie itd.). Czy w takim przypadku rdzeń spełni swoja funkcję „kręgosłupa” (twarda stal w roli kości, a miękka dysków ;
Co myślicie?
Dysponuje jeszcze stalą N8E oraz NC6 (ale to podobno trudno zgrzać, a w kuciu łatwo przegrzać).
Miecz będę i tak wykonywał na raty w wolnych chwilach ciesząc się klimatem mej gnomiej kazamaty jaką jest moja kuźnia