Dobieranie proporcji stali pod szablę.
: 22 wrz 2016, 21:42
Witam,
Przedstawiałem się, już w odpowiednim dziale, dlatego tu napiszę tylko skrótowo.
Kiedyś w szkole średniej miałem styczność z prawdziwą kuźnią, przez kilka miesięcy. Choć nie było w niej mistrza kowalskiego, to mistrz ze spawali dużo mi pomógł. Zasadniczo z mieczoróbstwa to wykonałem katanę z płaskownika. Z kucia przerabiałem resor z syreny na miecz. Były to czasy, gdy trenowałem też w bractwie rycerskim.
Dziś po latach odrestaurowałem bagnet z I Wojny Światowej (po dziadku) i poczułem potrzebę pomachania żelazem. W pewien sposób zachęcił mnie starszy syn, z którym fechtowałem na patyki. Dlatego chciałbym wykuć sobie szablę.
Metal jaki wybrałem to stal sprężynowa 50HF i D2 mam nadzieję, że całość spełni moje oczekiwania.
I teraz pytanie jakie mam.
1) Czy jest coś takiego jak gramatura stali? tz. są jakieś sensowne metody ważenia lub obliczania wagi stali, przed jej cięciem? Czy pozostaje mi zważenie całości i zabawa w przeliczanie, że 1,2m x 0,2m x 0,004m waży np. 7kg (jeszcze nie ważyłem, oceniam na razie na oko) itp. Jak polecacie ciąć kawałki na miecz, cieńsze i dłuższe (np 450mm x 10mm x 4mm), czy krótsze i szersze (np 200mm x 40mm x 4mm)?
Chciałbym skuć w/w kawałki stali w zestawieniu D2-50HF-50HF-50HF-D2, a w drugiej 50HF-D2-50HF.
2) czy kolejność układania ich ma duże znaczenie dla jakości? Domyślam się, że proporce ilość poszczególnej stali mają znacznie, ale czy w momencie skuwania z składaniem i zwijaniem (jedną chciałbym spróbować, zrobić z wzorem) kolejność ich ułożenia wpłynie to na parametry ostrza?
3)Czy stal podczas kucia traci dużo z wagi? Tz. ubytek z np szczotkowania, iskier jakie pojawiają się podczas kucia, jest znaczący? brać go pod uwagę, przy ważeniu kawałków czy można pominąć?
To chyba tyle z pytań na początek.
Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Przedstawiałem się, już w odpowiednim dziale, dlatego tu napiszę tylko skrótowo.
Kiedyś w szkole średniej miałem styczność z prawdziwą kuźnią, przez kilka miesięcy. Choć nie było w niej mistrza kowalskiego, to mistrz ze spawali dużo mi pomógł. Zasadniczo z mieczoróbstwa to wykonałem katanę z płaskownika. Z kucia przerabiałem resor z syreny na miecz. Były to czasy, gdy trenowałem też w bractwie rycerskim.
Dziś po latach odrestaurowałem bagnet z I Wojny Światowej (po dziadku) i poczułem potrzebę pomachania żelazem. W pewien sposób zachęcił mnie starszy syn, z którym fechtowałem na patyki. Dlatego chciałbym wykuć sobie szablę.
Metal jaki wybrałem to stal sprężynowa 50HF i D2 mam nadzieję, że całość spełni moje oczekiwania.
I teraz pytanie jakie mam.
1) Czy jest coś takiego jak gramatura stali? tz. są jakieś sensowne metody ważenia lub obliczania wagi stali, przed jej cięciem? Czy pozostaje mi zważenie całości i zabawa w przeliczanie, że 1,2m x 0,2m x 0,004m waży np. 7kg (jeszcze nie ważyłem, oceniam na razie na oko) itp. Jak polecacie ciąć kawałki na miecz, cieńsze i dłuższe (np 450mm x 10mm x 4mm), czy krótsze i szersze (np 200mm x 40mm x 4mm)?
Chciałbym skuć w/w kawałki stali w zestawieniu D2-50HF-50HF-50HF-D2, a w drugiej 50HF-D2-50HF.
2) czy kolejność układania ich ma duże znaczenie dla jakości? Domyślam się, że proporce ilość poszczególnej stali mają znacznie, ale czy w momencie skuwania z składaniem i zwijaniem (jedną chciałbym spróbować, zrobić z wzorem) kolejność ich ułożenia wpłynie to na parametry ostrza?
3)Czy stal podczas kucia traci dużo z wagi? Tz. ubytek z np szczotkowania, iskier jakie pojawiają się podczas kucia, jest znaczący? brać go pod uwagę, przy ważeniu kawałków czy można pominąć?
To chyba tyle z pytań na początek.
Z góry dziękuję za odpowiedzi.