Poratujcie żółtodzioba. Temat był poruszany, ale moim zdaniem dość lakonicznie i w innym kontekście (lub po prostu minął moje oczy) . Jeżeli jednak należałoby kontynuować któryś wątek, to najmocniej przepraszam za zaśmiecanie forum nowym tematem i bardzo proszę o przekierowanie.
Mieszkam w miejscu w którym jedynym sensownym rozwiązaniem jest budowa pieca gazowego- czystego, niedymiącego. Przeglądałem internet, yt, fora i uznałem, że wykonam prosty, malutki piec- taki który szybko się nagrzeje i nie będzie krową na pół warsztatu- z tego co wiem mniejsza komora szybciej się nagrzewa, a na tym mi bardzo zależy.
Wykonałem prowizoryczny piec, aby sprawdzić działanie palnika który TEORETYCZNIE powinien działać (jest mase podobnych konstrukcji na yt które działają poprawnie).. ale NIE DZIAŁA!!! (uspokoje Was- planuje wykonać piec porządnie jak tylko wyjaśnię problem- na pewno nie będę pracować na czymś takim przez dłuższy czas.
Po kolorze metalu który nagrzałem (pręt 15mm) szacuje, że piec nagrzewa się do 800-900 stopni, a to zdecydowanie za mało (sprawdzałem przy pełnej ciemności- kolor pomarańczowy.. w piecu przy ciągłym grzaniu gdzieniegdzie pojawiały się żółte fragmenty na powierzchni) .
Czy ktoś z Was mógłby ocenić co należałoby poprawić w tej konstrukcji- zależy mi na wykonaniu pieca samemu- kupowanie pieców po
2-3tyś. przerasta moje finansowe możliwości.
Krótki opis tego "pieca" (wszystkich posiadaczy PIECA serdecznie przepraszam:P):
-6 cegieł szamotowych : 23 x 11 x 6 cm w ramach komory + 2 cegły którymi zasłaniam otwory
- piec działa na propan butan (butla 11kg) z reduktorem
Palnik wykonany z:
- rury 3/4 cala 20cm
-mufy redukcyjnej 1x 3/4
- mufy redukcyjnej 6/4 x 3/4
- dyszy 0.6mm
- doprowadzenie gazu rurką miedzianą 15mm (cholernie zły pomysł ze względu na przewodność cieplną, ale nie znalazłem niczego innego o dość małej średnicy
ciśnienie gazu regulowałem w zakresie 0.3-0.7 bara ale nie wpływało widocznie na zmianę temperatury w piecu.
Pozdrawiam Was,
Mały