Kuźnia Arkadi
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Tak sobie myślę,bo czasami zdarza mi sie ,że myślę,czy w czasach kiedy rodziło sie kowalstwo i powstawały różne rzeczy związane z tą dziedziną,a mam na myśli taką zagadkę-czy gdyby ci wszyscy kowale mieli by taką technikę jak my posiadamy w dzisiejszych czasach- czyli spawarki,szlifierki, piły i wiele innych przydatnych gadżetów do budowy i aranżacji balkonów ,ogrodzeń,balustrad wewnętrznych to czy doszło ,by kiedykolwiek do narodzin kowalstwa,ale takiego oryginalnego kowalstwa,czyli wszystko -zgrzewane nitowane połączenie motywów roślinnych stworzenie kawałka materiału do zrobienia miecza ,zbroi,osłony kominka,bramy wjazdowej,grotu,nita,noża,itp.Myślał ktoś z was kiedykolwiek o czymś takim jak by to było.?

-
egojack1
Gdyby zaistniała dawniej sytuacja o której piszesz, i kowale byliby nasyceni w wymienione przez Ciebie nowoczesne sprzęty, zapewne w znacznej większości z nich by korzystali i nie rozwijali innych, tradycyjnie dziś "kowalskimi" zwanych technik.
Ale byłaby też jakaś grupa, która z przyczyn estetycznych, wizualnych, dla odróżnienia się od większości itd stosowała by np przebijanie i rozkuwanie otworów, potem czopowanie (trudno jest uzyskać charakterystyczną estetykę połączenia czopowanego w ładnie, szeroko rozkutym otworze innymi metodami, poza tym połączenie takie jest mocne i trwałe),nitowanie, wycinanie przecinakami na gorąco itd.
Doszłoby do sytuacji takiej mniej więcej jaką mamy obecnie pod względem technik. wykonawczych.
Ale byłaby też jakaś grupa, która z przyczyn estetycznych, wizualnych, dla odróżnienia się od większości itd stosowała by np przebijanie i rozkuwanie otworów, potem czopowanie (trudno jest uzyskać charakterystyczną estetykę połączenia czopowanego w ładnie, szeroko rozkutym otworze innymi metodami, poza tym połączenie takie jest mocne i trwałe),nitowanie, wycinanie przecinakami na gorąco itd.
Doszłoby do sytuacji takiej mniej więcej jaką mamy obecnie pod względem technik. wykonawczych.
-
graffic
Ty to jesteś pamiętliwy..Jacek-Sz pisze:Arku przeleciałem cały temat i fotki z budowy kuźni stanęły na przygotowaniu do wylania posadzki, a miało być krok po kroku do pełnego postawienia kuźni. Pokaż jak wygląda budynek po ukończeniu wszystkich etapów.
-
graffic
Arkadi, Pewnie robisz u byłej ubecji, a oni przyzwyczajeni patrzeć na ręce
. Ustalając z klientem szczegóły, pozwalam chwilę postać by upewnił się, że robota idzie w prawidłowym kierunku i kulturalnie gościa gonię tłumacząc tym iż nie lubię kiedy to klient ogląda pracę w pół drogi i że większe jego zadowolenie kiedy spojrzy na całość będącą tłem dla już i tak ciekawego wystroju. 
-
egojack1
Wcale się nie dziwię, że zamawiający patrzą na ręce przy montażach.
Zależy jakie kto ma standardy.
Wiele, wiele ekip u mnie pracowało, z tego 100% profesjonalizm pod każdym względem prezentowały może 1-2, reszta bardzo różnie delikatnie mówiąc. Jest to zjawisko powszechne, więc nie dziwię się, że ludzie pilnują aby nie zachlapać, nie wypalić nie zniszczyć itd.
Z ubecją ma to niewiele wspólnego.
Podam przykład: ekipa montowała u mnie duże, skrzynkowe ościeżnice drewniane. Pewien młodzieniec wiercił otwory pod kotwy, takie kilkanaście cm, ale wiertło miał z 30 cm, więc wiercił na całą jego długość, aż przewiercił rurę miedzianą w pionie c.o. , a stało się tak dlatego, że nie dość dokładnie dozorowałem. Przykłady można by mnożyć. Ludzie doświadczywszy takich wykonawców stają się ostrożni, i na przyszłość patrzą
.
Zależy jakie kto ma standardy.
Wiele, wiele ekip u mnie pracowało, z tego 100% profesjonalizm pod każdym względem prezentowały może 1-2, reszta bardzo różnie delikatnie mówiąc. Jest to zjawisko powszechne, więc nie dziwię się, że ludzie pilnują aby nie zachlapać, nie wypalić nie zniszczyć itd.
Z ubecją ma to niewiele wspólnego.
Podam przykład: ekipa montowała u mnie duże, skrzynkowe ościeżnice drewniane. Pewien młodzieniec wiercił otwory pod kotwy, takie kilkanaście cm, ale wiertło miał z 30 cm, więc wiercił na całą jego długość, aż przewiercił rurę miedzianą w pionie c.o. , a stało się tak dlatego, że nie dość dokładnie dozorowałem. Przykłady można by mnożyć. Ludzie doświadczywszy takich wykonawców stają się ostrożni, i na przyszłość patrzą