Ręko(dzieło?) Sezam
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Kolejny damast, znowu odzysk ;p Zostało mi z poprzedniego ratowania pakietu trochę w miarę używalnego damastu, ale za mało na nóż. Dlatego przeciąłem na pół, pomiędzy dwa kawałki włożyłem stary pilnik i zgrzałem. Było już lepiej niż ostatnio, ale znowu nie było dobrze - przy szlifowaniu wyszło długie ale płytkie rozwarstwienie. Czuć pod palcem. Oprawię i zostawię dla siebie, bo wzór mi się podoba 
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Jeśli mogę wtrącić to idziesz w fajnym kierunku . Ja sam jestem fanem damastów . Jednak co mnie uderza to lekka niedbałość szlifu . Widać że chcesz szybko zrobić nóż a detale zostawiasz niedopracowane oprawy są fajne jak do tego się przyłożysz nad głownią to będą fajne prace . Nie odbieraj tego jak przytyk a dobrą radę .
Animal, nie odebrałem jako przytyk, a wręcz przeciwnie - szanuję każdą dobrą radę
Tu nie ma lekkiej niedbałości tylko ogromna
Ćwiczyłem cierpliwość i jest coraz lepiej, chociaż zdarza się że chcę zobaczyć efekt "już teraz zaraz" i wychodzi coś jak przy ostatnim. Gdyby to był na zamówienie to siadłbym z pilniczkami i podrównał (taśmówki jeszcze się uczę).
Ps. Macie jakieś tajne metody żeby na 100% nie było niedogrzań/delaminacji? Czy raczej wszystko metodą prób i błędów aż się będzie wiedziało "samo?
Ps. Macie jakieś tajne metody żeby na 100% nie było niedogrzań/delaminacji? Czy raczej wszystko metodą prób i błędów aż się będzie wiedziało "samo?
Znaczy w gorącej wodzie kąpanysezam300 pisze:Animal, nie odebrałem jako przytyk, a wręcz przeciwnie - szanuję każdą dobrą radęTu nie ma lekkiej niedbałości tylko ogromna
Ćwiczyłem cierpliwość i jest coraz lepiej, chociaż zdarza się że chcę zobaczyć efekt "już teraz zaraz" i wychodzi coś jak przy ostatnim. Gdyby to był na zamówienie to siadłbym z pilniczkami i podrównał (taśmówki jeszcze się uczę).
Ps. Macie jakieś tajne metody żeby na 100% nie było niedogrzań/delaminacji? Czy raczej wszystko metodą prób i błędów aż się będzie wiedziało "samo?
Dla mnie to coś nowego nigdy bez boraksu nie próbowałem da się wogule tak zgrzać i nie narobić rozwarstwień ? Zawsze każdy mi mówił że topnik musi być boraks glinka ale bez to pierwszy raz słyszę i gdyby nie mówił tego stary wyjadacz pomyślałbym że to ściema ale zadałeś mi gratkę spróbujęBANAN pisze:Albo zgrzewać bez boraksu. Nie będzie niebezpieczeństwa, że gdzieś między warstwami zostanie.
- BANAN
- arcyweteran forum
- Posty: 6509
- Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
- Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa
Doświadczeni damasciarze zgrzewają bez boraksu szlifując powierzchnie składanych w pakiet elementów. Cęsto szlifowane powierzchnie okapcając nad płomieniem płonącego oleju lnianego. Sadza czyli węgiel zabezpiecza powierzchnię przed utlenieniem i zapobiega odwęgleniu zgrzewów. Znany nam Zigmund nie używa przy zgrzewaniu swoich mozajek boraksu. Zgrzewanie przeprowadza się daleko od atmosfery utleniającej czyli w obojętnej lub redukcyjnej.
Kontakt 517355290
Człowiek całe życie się uczy a i tak głupi umiera kiedyś spróbuję tą metodęBANAN pisze:Doświadczeni damasciarze zgrzewają bez boraksu szlifując powierzchnie składanych w pakiet elementów. Cęsto szlifowane powierzchnie okapcając nad płomieniem płonącego oleju lnianego. Sadza czyli węgiel zabezpiecza powierzchnię przed utlenieniem i zapobiega odwęgleniu zgrzewów. Znany nam Zigmund nie używa przy zgrzewaniu swoich mozajek boraksu. Zgrzewanie przeprowadza się daleko od atmosfery utleniającej czyli w obojętnej lub redukcyjnej.