poza tym trzeba zadać sobie jeszcze jedno pytanie - dlaczego w oryginalnych kotlinach zawsze był jeden duży otwór ? - zamiast kilku mniejszych.... (ale to już inna historia)
Kotlina
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
-
graffic
Re: Kotlina
Aries - rzecz nie tylko w powierzchni, ale i w ustawieniu otworów
poza tym trzeba zadać sobie jeszcze jedno pytanie - dlaczego w oryginalnych kotlinach zawsze był jeden duży otwór ? - zamiast kilku mniejszych.... (ale to już inna historia)
poza tym trzeba zadać sobie jeszcze jedno pytanie - dlaczego w oryginalnych kotlinach zawsze był jeden duży otwór ? - zamiast kilku mniejszych.... (ale to już inna historia)
Re: Kotlina
Drogą "dedunkcji" , jak mówił kol. dyrektor, można się domyślić, że chyba chodziło o stosowane paliwa i zapotrzebowanie na odpowiednią ilość powietrza o określonej prędkości wylotowej, potrzebnego do efektywnego palenia się onego.graffic pisze: dlaczego w oryginalnych kotlinach zawsze był jeden duży otwór ? - zamiast kilku mniejszych.... (ale to już inna historia)
Re: Kotlina
Może chodzi o to, że ten otwór wraz z grzybkiem był jednocześnie zaworem...graffic pisze: trzeba zadać sobie jeszcze jedno pytanie - dlaczego w oryginalnych kotlinach zawsze był jeden duży otwór ? - zamiast kilku mniejszych.... (ale to już inna historia)
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali
Lipali
Re: Kotlina
Dodatkowo ruchomy grzybek służył do rozbijania szlaki, kułem wiele lat na palenisku z grzybkiem i dla mnie jest zdecydowanie lepsze takie z otworami 
Lepsze jest wrogiem dobrego
-
graffic
Re: Kotlina
Grzybek do rozbijania szlaki ? Hmmm. Szalenstwo - musialby wystawac poza plaszczyzne dna...
Postawie tu dosc smiala teze - wiekszosc kotlin tego typu (prostokatne z grzybkiem) to modul do przenosnej kotliny - gdzie raczej chodzilo o maly mocny nadmuch, z wysoka temperatura (kucie podkow, drobne prace na miejscu) - oryginalne kotliny stacjonarne najczesciej mialy kratke lub sitko zeliwne (przynajmniej ja sie z takimi spotykalem. Sam ksztalt otworu ( owal okrag w rzucie, a w przekroju sciety stozek - to kompromis miedzy technologia odlewu ( sciany skosne ) a doszczelnianiem ( tez sciany skosne ) - takiej szczelnosci na sitku / kratce nie da sie uzyskac ( poza tym nie ma takiej potrzeby - bo na stacjonarnym pali sie caly dzien - a na przenosnym doraznie max pare godzin (pomijam fakt jak my je uzytkujemy obecnie)
Postawie tu dosc smiala teze - wiekszosc kotlin tego typu (prostokatne z grzybkiem) to modul do przenosnej kotliny - gdzie raczej chodzilo o maly mocny nadmuch, z wysoka temperatura (kucie podkow, drobne prace na miejscu) - oryginalne kotliny stacjonarne najczesciej mialy kratke lub sitko zeliwne (przynajmniej ja sie z takimi spotykalem. Sam ksztalt otworu ( owal okrag w rzucie, a w przekroju sciety stozek - to kompromis miedzy technologia odlewu ( sciany skosne ) a doszczelnianiem ( tez sciany skosne ) - takiej szczelnosci na sitku / kratce nie da sie uzyskac ( poza tym nie ma takiej potrzeby - bo na stacjonarnym pali sie caly dzien - a na przenosnym doraznie max pare godzin (pomijam fakt jak my je uzytkujemy obecnie)
Re: Kotlina
Nawet miałem propozycję kupienia takiego paleniska. Nie dość, że kolos, do tego jeszcze rozbiórka.graffic pisze:/.../oryginalne kotliny stacjonarne najczęściej miały kratkę lub sitko żeliwne (przynajmniej ja się z takimi spotykałem.
Dysza, to wymienny, wstawiany w dno kotliny, żeliwny "grzybek" , jak czasza kuli, średnicy ok. 18 cm i wys. ca. 5 cm, z licznymi, symetrycznie rozłożonymi otworami na całej powierzchni w kilku kręgach i prostopadle do jego krzywizny. Już dokładnie nie pamiętam, ale wydaje mi się, że średnice otworów dyszy też były różne, w zależności w którym kręgu się znajdowały.
Re: Kotlina
Oooo. Niby takie proste urządzenie... a ileż różnych rozwiązań. Gadać o tym pewnie jeszcze można z tydzień.. 
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali
Lipali
-
graffic
Re: Kotlina
Aries - ale to właśnie dowodzi, że kowalstwo nie jest "zwykłym" rzemiosłem 
Re: Kotlina
Bodar-masz racje co do kotliny stalowej swoją zrobiłem z blachy 10mm w 3 godziny sprawuje się dobrze nie widzę żadnych zmian poprzednia żeliwna wyglądała że jest w dobrym stanie ale po kilkunastu odpaleniach bardzo się zużyła tak jakby się utleniła nie wiem dlaczego a stalowa jest ok teraz mało jej używam bo mam gazówkę ale jeśli ktoś potrzebuje palenisko na koks to radze samemu zrobić wyjdzie na pewno lepiej