Wytop/nawęglanie stali

noże, nożyki, nożyczki

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
Arek92
Posty: 238
Rejestracja: 29 sie 2009, 11:31
Lokalizacja: Lubania
Kontakt:

Wytop/nawęglanie stali

Post autor: Arek92 » 07 wrz 2010, 16:13

Dziś tylko 2 kg w kilku kawałkach
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Po przetopieniu próbowałem przekuć, ciężko idzie :-D

No więc tak
to jest z normalnej gliny bez żadnych dodatków, poprostu nie opłaca się kombinować z czymś jednorazowym

Wytop prowadziłem około godzinę, można by dłużej ale przerwałem głównie dlatego że już zaczęło zalewać mi otwór dmuchowy

Cały proces jest bardzo prosty, wystarczy zbudować np takie coś jak moje, rozpalić węglem drzewnym, wsadzić pręta albo jakieś ścinki i czekać na efekt :-D Później wyjmujemy i obkuwamy póki gorące ale nie za mocno żeby się nie rozpadło.

Przeniosłem wątek o wytopie, i edytowałem twój post - Nomad
Ostatnio zmieniony 09 wrz 2010, 21:11 przez Arek92, łącznie zmieniany 3 razy.
Myśl i Pamięć

Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nomad » 07 wrz 2010, 17:23

A dokładniej? Położyc ścinki na węglu i zasypac? Czy wsadzic troche głębiej?
A tam jest coś wkopane pod poziom ziemi na żużel lub coś podobnego?

Awatar użytkownika
wat93
Administrator
Posty: 1425
Rejestracja: 28 sie 2009, 12:02
Lokalizacja: Jarocin
Kontakt:

Post autor: wat93 » 07 wrz 2010, 17:25

nie ma rudy nie ma zyzlu. to naweglanie ;-) teoria jest taka ze przetapiasz niskoweglowke i w trakcie sie nawegla... praktyka jak widac ;-)

Awatar użytkownika
Arek92
Posty: 238
Rejestracja: 29 sie 2009, 11:31
Lokalizacja: Lubania
Kontakt:

Post autor: Arek92 » 07 wrz 2010, 17:39

Otwór dmuchowy mam akurat na jakieś 7 cm nad dnem, żelazo(stal właściwie) w końcu musi gdzieś spłynąć. Ścinki układasz jak chcesz, ważne żeby zbyt szybko nie spadły na dno ani w otwór, a węgiel spalając się i tak zabierze je gdzie trzeba :-P

Co do żużla to jest go trochę po pierwsze ze ścianek bo się topią, po drugie Einar piszę żeby trochę topnika sypnąć. To właśnie on w końcowej fazie zatyka mi otwór.

Ps: zresztą nie wiem co tu tłumaczyć :-P ja tylko z grubsza przeczytałem o co kaman i zrobiłem, a piecyk dostosowywałem do rozmiaru cegieł a nie robiłem według jakiegoś skomplikowanego planu :-P
Myśl i Pamięć

Awatar użytkownika
marcinello
Posty: 397
Rejestracja: 10 sty 2010, 18:36
Lokalizacja: Tarnów/Zabłędza
Kontakt:

Post autor: marcinello » 07 wrz 2010, 18:04

a drobniutkie wiórka z pod kątówki czy szlifierki na kamień zdadzą się do przetapiania ?
jak by je wymieszać w jakimś stosunku z boraksem to powinno się łatwo stopić .
Stal musi wiedzieć ze jesteś jej panem :)

Awatar użytkownika
Arek92
Posty: 238
Rejestracja: 29 sie 2009, 11:31
Lokalizacja: Lubania
Kontakt:

Post autor: Arek92 » 07 wrz 2010, 18:32

To już przesada :-P za małe toto i zniknie w akcji. Ścinki to wg mnie jakieś końcówki które odcieliśmy szlifierką albo przecinakiem, krzywe, zardzewiałem gwoździe, nieudane dzieła, stare łańcuchy i wszystko co znajdzie się pod ręką i zawiera żelazo, taki recykling z ulepszaniem.
Myśl i Pamięć

Awatar użytkownika
Nikiel
Administrator
Posty: 2237
Rejestracja: 28 sie 2009, 21:50
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nikiel » 07 wrz 2010, 20:04

ile węgla spaliłeś w czasie takiego przetopu? Ja kiedyś coś takiego robiłem, ale poszło strasznie dużo węgla. możliwe, że miałem za duży fajer:)
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią :P

Awatar użytkownika
Arek92
Posty: 238
Rejestracja: 29 sie 2009, 11:31
Lokalizacja: Lubania
Kontakt:

Post autor: Arek92 » 07 wrz 2010, 20:32

Niecałe pudełko od bananów czyli ok 8-9 kg, tylko że węgiel mojej roboty drobny

Ps zapomniałem napisać że 2 wytopy na takiej ilości zrobiłem i uzyskałem jakieś 4,5 kg stali
Ostatnio zmieniony 07 wrz 2010, 21:20 przez Arek92, łącznie zmieniany 1 raz.
Myśl i Pamięć

Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nomad » 07 wrz 2010, 20:44

Czyli jakiś jeden wypał.
Musze spróbowac jeszcze w tym roku.

Awatar użytkownika
killrathi
Posty: 363
Rejestracja: 10 wrz 2009, 10:09
Lokalizacja: Ełk
Kontakt:

Post autor: killrathi » 08 wrz 2010, 10:20

znakomite :D
Ciekawi mnie nasycenie węglem wytopu oraz ew. zanieczyszczenia (siarka).
Przeprowadź próbę iskrową np. na szlifierce - im więcej węgla tym więcej iskier będzie biło tym więcej węgla i porównaj np. z jakąś stalą narzędziową (np NC6 - dużo węgla, więc będzie dobre porównanie).
Przy kuciu takiego wytopu trza uważać - łatwo pęka, a wręcz potrafi rozsypać się jak szkło przy złej temp. kucia. Ale po wykuciu i wytrawieniu może powstać znakomity wzorek.
Gratuluję

Awatar użytkownika
Grzegorz K.
Administrator
Posty: 3867
Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
Lokalizacja: Ustka/Słupsk

Post autor: Grzegorz K. » 08 wrz 2010, 16:59

A czym się różni ten proces od świeżenia stali?
Obrazek

Awatar użytkownika
wat93
Administrator
Posty: 1425
Rejestracja: 28 sie 2009, 12:02
Lokalizacja: Jarocin
Kontakt:

Post autor: wat93 » 08 wrz 2010, 19:00

swiezenie to odweglanie. to jest naweglaniem ;-)

siarki nie powinno byc duzo jedynie to co w materiale poczatkowym. wegiel drzewny nie zawiera siarki.

nikiel trzeba jeszcze wziac poprawke... zeby to nadawalo sie do uzytku trzeba pozgrzewac z raz, dwa przynajmniej. najlepiej jakby zrobic to z 8-10 razy coby material byl jaknajbradziej jednolity (japonce tak robia) jest z tym duzo zabawy zapewne ale tak jak mowi killrathi moze wyjs z tego jakis fajny wzorek. :-D

Awatar użytkownika
Grzegorz K.
Administrator
Posty: 3867
Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
Lokalizacja: Ustka/Słupsk

Post autor: Grzegorz K. » 08 wrz 2010, 20:53

Nie do końca jasno się wyraziłem. Nie będę jednak zaśmiecał tematu.
Obrazek

Paczek
Posty: 15
Rejestracja: 08 sie 2010, 12:19
Lokalizacja: Warszawa i okolice

Post autor: Paczek » 09 wrz 2010, 20:33

Zainspirowany Twoim wytopem, spróbowałem dzisiaj i... o dziwo to działa! 'Dymarke' skleciłem na szybko z półcegieł szamotowych, wrzuciłem 'co się nawinie' głównie liche żelaztwo /gwoździe, st3, trochę jodełki i mały kawałek sprężynówki/ i gdyby nie deszcz to pewnie by się wszystko zgrzało jak trzeba. A tak wyszła mi jedna spora bryła ok 0,75 kg i nieco stopionego szmelcu... Spaliłem przez godzinę ok. 5kg węgla grillowego.
Próba iskrowa... I o dziwo chyba jest lepiej niż było przed.

Cóż bryła poczeka na dalszą odróbkę aż ja nauczę się zgrzewać. Dzięki za inspirację!

Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nomad » 09 wrz 2010, 20:43

Niech no tylko się rozpogodzi, to sądze, że kilka osób jeszcze spróbuje tego, w tym ja.

ODPOWIEDZ

Wróć do „NOŻOWNICTWO - knifemaking”