to i ja sie pochwalę :-)
To był mój pierwszy raz. Miałem wtedy 15 czy 16 lat i niemiłosiernie męczyłem tatę o materiał na nóż. Zdobył kawałek resora z jakiegoś angielskiego samochodu i wyprosił dla mnie w znajomym warsztacie dostęp do szlifierki. No i zaczęło się - kilka dni męczyłem tę stal, aż powstała moja pierwsza głownia. Nóż otrzymał rękojeść zrobioną z plasterków skóry (od znajomego szewca) i przekładek z Textolitu (znów nieoceniony tata).
Później była zabawa z szyciem skórzanej pochwy, następnie napadło mnie, aby na głowni wytrawić herb i imitację dziweru (nie wiem już skąd ten dziwer przyszedł mi wtedy do głowy). Na marginesie, właśnie wtedy wpadłem na pomysł trawienia elektrolitycznego
Pochwa miała wisieć przy pasie na rapciach, ale nóż wypadał, więc została usztywniona aluminiowym śledziem do namiotu (w warunkach polowych - podczas wakacyjnego debiutu noża). Później rękojeść została ozdobiona nitami (aluminium !) - i tak już pozostało.
Z czasem ostrze stało się znacznie węższe, cokolwiek podrdzewiało.....
Później zrobiłem kilka bez porównania bardziej reprezentacyjnych noży, ale zawsze jest to Ten Wyjątkowy i Najwspanialszy.



Pokłony
Wojtek Sławiński - ADALBERTUS